Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Zaległe klasyfikacje alternatywne

Już jutro powrót F1 i GP Europy w Walencji (Kubica z trzeciego pola!), a tu na skutek urlopu, Pekinu i innych nieszczęść:) kosmiczne zaległości w klasyfikacjach alternatywnych (przy czym "klasyfikację Bartoszcze" chwilowo odpuszczam).

W ścisłej czołówce układ jest w tej chwili taki, że żaden sposób zliczania punktów nie byłby chyba w stanie podważyć pierwszeństwa LH, ale na dalszych miejscach zaraz widać, jak system "medalowy" Ecclestone'a premiuje jednorazowe wyskoki (często przypadkowe) nad regularnością. Raikkonnen przegrywa z Massą, Heidfeld z Kovalainenem, ale oni idą dosyć równo. Jarno Trulli, siódme miejsce w oficjalnej (świetny sezon ma Włoch BTW), z siedmioma wyścigami punktowanymi, przegrywa z mającymi dwa po punktowane miejsca Glockiem (temu świetnie podpasował Hungaroring) i zwłaszcza Piquetem, który na Nurburgringu miał fuksa roku. Zaciekle goniący za czołówką Alonso i Webber (po sześć miejsc punktowanych) spadają za efemerycznych Barrichello, Rosberga i zwłaszcza Coultharda, zbierającego profity jedynie z jakże pamiętnego dla nas GP Kanady. Samo zaś liderowanie Roberta w klasyfikacji Ecclestone'a byłoby nie do pomyślenia, bo nawet po GP Kanady Robert miał tylko jedno zwycięstwo, a Raikkonnen, Massa i LH - po dwa.

Teraz poglądowa tabela, tym razem aż dla pierwszej piętnastki:)
(w kolejności: miejsce wg Ecclestone'a, nazwisko, pięć najlepszych wyników w sezonie, aktualne miejsce w oficjalnej)


1Hamilton 1,1,1,1,2 1
2Massa 1,1,1,2,3
3
3Raikkonnen
1,1,2,2,3 2
4Kubica 1,2,2,3,4 4
5Kovalainen 1,3,4,5,5 6
6Heidfeld 2,2,2,4,4,
5
7Glock 2,4,9,10,11
10
8Piquet 2,6,7,11,12
11
9Trulli 3,4,6,6,7
7
10Barrichello 3,6,7,11,13
12
11Rosberg
3,8,8,9,10
13
12Coulthard 3,9,9,9,11
15
13Alonso 4,4,6,6,8
8
14Webber 4,5,6,6,7
9
15Vettel 5,8,8,12,17
16

Szerszy przegląd wyników daje nam dodatkowe odkrycie - Robert wraz z Raikkonnenem są najrówniej w tym roku jeżdżącymi kierowcami (po 9 punktowanych wyścigów na 11 rozegranych), O Robercie można wręcz powiedzieć, że jeżeli tylko dojeżdża do mety, to przywozi punkty (chociaż Raikkonnen z Australii przywiózł punkty, mimo że nie dojechał:)). Ale cóż, lider ma więcej zwycięstw, choć i znacznie więcej dalekich miejsc. I tu wracamy do clou problemu - co jest w sumie ważniejsze, regularność czy poszczególne maksima (w tym miejsca na podium)? Przypominam o tym, bo w kontekście Igrzysk Olimpijskich analogiczne pytanie postawił Airborell.

 

sobota, 23 sierpnia 2008, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: