Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Pustynne grzyby

Wybraliśmy się w weekend na prawie już tradycyjną wycieczkę na Pustynię Błędowską. Jak zwykle pojechaliśmy do Kluczy, wjechaliśmy po punkt widokowy Czubatka i chwilę pokontemplowalismy panoramę.  Chwila nie była długa, bo młodzież (dwu- i czworonożna) hałaśliwie domagała się ruchu, więc ostrożnie ześliznęliśmy się w dół, w pustynny zagajnik.

Pustynia Błędowska ze zbocza Czubatki
No właśnie - w zagajnik. Może się to komuś wydać zaskoczeniem, ale większość Pustyni to dzisiaj lasek sosnowy, jaki nieraz można spotkać w sąsiedztwie wydm nadmorskich. Pewnie gdybyśmy zaczynali gdzieś od Chechła, byłoby bardziej piaszczyście, kiedyś nam się w taką bardziej wydmową część udało dotrzeć, ale tym razem wycieczka była planowana jako krótka. Nawet i jednak w tej bardziej zarośniętej części, pustynność jest nieźle widoczna, ilekroć tylko gdzieś wydeptana zostanie ścieżka, czy jeszcze lepiej - zostanie wyjeżdżona droga (albo jak pies zacznie kopać). "Lesistość" nie spowodowała dotąd bowiem rozwoju podszytu, piasek jest co najwyżej przykryty warstwami igieł, które z czasem może utworzą żyżniejszą glebę.

Na pewno pomogą w tym grzyby, które pojawiły się razem z drzewami. Już bowiem od samego początku, między drzewami widać stada uroczych muchomorków we wszystkich odcieniach jasnej czerwieni i oranżu, o kształtach od talerzowatych po kuliste.
pustynne muchomory
Ludzkość dzieli się w tym miejsu na dwie grupy: jedni widząc te muchomory mówią "a fuj, same muchomory", drudzy mówią "skoro tyle jest muchomorów, to niemożliwe, żeby nie było nic innego". My należymy do  tej drugiej grupy, bo wiemy z doświadczenia, co tu można znaleźć (aczkolwiek nie napalaliśmy sie na wielkie zbieranie, bo deszczu od kilku dni nie było, co zwłaszcza na pustyni nie pomaga w rośnięciu grzybów). I faktycznie wystarczy odrobina doświadczenia, i leniwy spacer między drzewkami kończy się wypatrzeniem kapeluszy jak najbardziej przyjaznych podniebieniu.
pustynne podgrzybki

Z czasem natrafiamy na miejsca, w których nic, tylko usiąść i ciąć. Po dwóch godzinach kończymy spacer z dwiema pełnymi reklamówkami (wiem, grzybów się nie zbiera w plastik, ale naprawdę jechaliśmy się przespacerować), z których w domu po odrzuceniu zarobaczywiałych, zostają dwie duże miski. Po pochłonięciu pierwszej, czujemy się cały czas dobrze:)
zielony pustynny grzybek

Nie będę jednak ukrywał, że nie zależy mi szczególnie na tym stanowisku grzybiarskim. Wolałbym jednak, żeby Pustynia stała się znów bardziej pustynna. Lokalne gminy też tego podobno chcą i mam nadzieję, że im się to w końcu uda. Na grzyby mogę w koncu pojechać do dowolnego z "normalnych" okolicznych lasów, a najbliższa następna pustynia jest.. sam właściwie nie jestem pewien, w Azji?

Pustynia Błędowska

czwartek, 01 października 2009, bartoszcze

Polecane wpisy

  • Zachód

    Odbyłem niedawno krótki urlop (dlatego nie pisałem bo się najpierw przygotowywałem do wyjazdu, potem mnie nie było, a potem nadrabiałem po przyjeździe). A że ta

  • I po grzybach

    Leci ten czas, leci... Niespełna osiem lat temu (brzmi kombatancko) zamieszczałem tu na blogu zdjęcia z wycieczki po Pustyni Błędowskiej (może po jej skraju, ni

  • Smutni chłopcy z Placu Broni

    Chłopcy z Placu Broni nie mają lekko. Plac dawno zabudowany, pewnie już nie boli, zwłaszcza że szkołę też przeniesiono z ulicy Pawła na ulicę Prater. Starsi sto

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/01 21:08:17
A te grzyby to jak przyrządzasz? W moim domu zazwyczaj króluje jajecznica z grzybami, jeszcze częściej słoje zalewam specjalną zalewą i zimą jako konserwa smakują doskonale.
-
2009/10/01 21:08:52
Byłabym zapomniala- piękne zdjęcia ;)
-
2009/10/02 00:07:39
Część zamroziłem. Pierwszą miskę zjedliśmy usmażone z czosnkiem i pietruszką, a druga miska zostanie ugotowana i zjedzona częściowo pewnie z jajkami, częściowo w zupie, i może jeszcze się coś wymyśli:) Praktyczne było zalewanie tłuszczem, ale nie chce mi się w to bawić.
-
2009/10/03 18:06:32
Mnie się obiła o uszy teoria, że pustynia zarasta również z powodu zmiany mikroklimatu po wybudowaniu huty.
-
2009/10/03 19:59:17
Pewnie też. Choć to nieweryfikowalne, bo nie wiemy, na ile by to miało znaczenie, gdyby nie zalesienia sprzed pół wieku. Cóż, człowiek stworzył, człowiek zabiera:P