Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Czerwona karteczka

Kiedy dzisiaj na chwilę włączyłem transmisję z Pucharu Narodów Afryki (na Eurosporcie), uświadomiłem sobie po chwili, że na ekranie jest coś, czego chyba być nie powinno. Skupiłem się trochę i odnotowałem regularną czerwoną plamkę nad skrótem nazwy Burkina Faso. Plamka się nie przesuwała po ekranie, więc była zamierzona, na wadę telewizora też nie wyglądało. Nieśmiało zacząłem przypuszczać, że może to informacja o pokazanej jakiemuś zawodnikowi czerwonej kartce, i po paru minutach okazało się, że się nie pomyliłem, Burkina Faso grało w dziesiątkę. Ciekawy pomysł, natychmiast zaczęła drążyć myśl, jak by wyglądał ekran w jakimś zaciętym i brutalnym meczu, tak po ze trzech czerwonych kartkach. Jeśli się ta konwencja przyjmie, pewnie zobaczymy.

A swoją drogą, mecz był na tyle nudny, że czerwona karteczka była z tego wszystkiego najciekawsza. Nie pamiętałem układu tabeli, a po obrazie gry nie mogłem odgadnąć, czy na zmianie wyniku zależy Ghanie, Burkina Faso - czy nikomu (jak we wczorajszym meczu Algierii z Angolą). Ale to Burkina Faso po prostu nie miało armat, a jedynie zbędne już barykady.

wtorek, 19 stycznia 2010, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: