Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Tu zaszła zmiana w kolorach mojego widzenia

Zima latoś była solidna, śnieg poprzykrywał wszystko co się dało (częściowo sam, częściowo z pomocą odśnieżających, którzy pracowicie potworzyli wielkie zwały zasłaniające co się da). Teraz od kilku dni mamy właściwie odwilż (i jeszcze ma parę dni potrwać), śnieg topnieje na potęgę, woda stoi i płynie, w zależności od ukształtowania terenu. Zmienia się.

Byłem na spacerze z psem. Najpierw na psie się skupiałem, bo szarpie (też mu wiosna w ..głowie gra), ale udało mi się w końcu zająć także kontemplowaniem resztek słonecznego popołudnia. I wtedy zobaczyłem. Śnieg na tyle się potopił, że przestał wyzierać z każdego kąta, a przytłoczone nim rzeczy zaczęły swobodnie wyglądać na świat. I tak jak do tej pory biel dominowała nad wszystkim, zabielała kolory, robiła z przedmiotów ledwie ciemne plamy w śniegu - tak teraz dumnie prężą się ciemne kształty, a kolory ożywiają widok, tym barwniejsze, że od niestopniałego śniegu bieli odbite (jakby napisał wieszcz).

Nawet jeśli jeszcze posypie lub pomrozi, to zima właściwie chyba się zaczyna kończyć.

niedziela, 21 lutego 2010, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/24 08:59:09
Nie mogę patrzeć na sadze z komina, zwały piasku i popiołu, którym posypywaliśmy przed domem wyjazd z garażu i kotłowni. Po tych roztopach czeka mnie wielkie sprzątanie, bo gdzie nie patrzę, to jakiś brud. Kostka brukowa ma kolor węgla. Chyba, że deszcz spadnie i zmyje to błoto. ;-)