Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

W zimowej mgle

Wyszedłem jak co rano na spacer z psem. Przyzwyczaiłem się już, że niebo o poranku potrafi być śnieżnie bielutkie, jakby prześcieradłem zasłonił, dzisiaj jednak ta biel była ciut inna, bo jeszcze mgłą zaciagnięta. Podreptaliśmy na łąkę z jej ćwierć metrem śniegu, zaczęliśmy wchodzić głębiej w biel.

Było - dziwnie, tak biało aż do przesady. Szczyt zaskoczenia osiągnąłem w chwili, kiedy znalazłem miejsce, gdzie równa połać śniegu nie była zmącona żadnym wystającym badylem, ani nawet żadnymi wydeptanymi akcentami, a jednocześnie wszystkie bardziej odległe punkty zniknęły we mgle. Stałem i patrzyłem: nie było wiadomo, czy niebo sięga aż do stóp, czy śnieg wspina się gdzieś w górę, granicy między nimi nie było.

To naprawdę interesujące uczucie, kiedy zupełnie niemetaforycznie ostatnią rzeczą, jaką widzisz przed sobą, jest czubek własnego nosa.

sobota, 04 grudnia 2010, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/12/04 20:34:34
Zgadzam się, interesujące.
-
Gość: tzeentch, 195.20.110.*
2010/12/08 15:09:04
strasznie mierny warsztat panie. Trafiłem z przypadku i szybciutko znikam bo nudno tu i smutno.
-
2010/12/08 15:21:52
@tzeentch
W żalu pozostanę nieutulonym, proszę serdecznie pozdrowić pyrlandię.