Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Oznaczanie odpadów

 

Segregacja odpadów to jedno z tych pól, na których mamy nieustające zapóźnienie względem tzw. cywilizowanej Europy. Ustawienie w centrum miasta obok zwykłych śmietników, kontenerów na podstawowe rodzaje odpadów było zresztą zawsze problemem nie do rozwiązania, więc ludzie też się nie przejmowali, bo po co segregować, skoro i tak nie ma gdzie posegregowanego mądrze się pozbyć (firmy śmieciarskie zresztą nie pomagają, bo powszechna jest obserwacja, że śmieci posegregowane wrzucają apiat do jednej śmieciarki - i nawet jeśli w tym trochę miejskiej legendy, to znam też wypowiedzi przedstawicieli tych firm, że śmieci segregowane są na tyle niedokładnie, że i tak trzeba zrobić to ponownie, więc co za różnica).
Sam segreguję od kilku lat - najpierw co tydzień posegregowane wywoziłem do odpowiednich kontenerów przy hipermarkecie (i niech mi ktoś powie, że hipermarkety nie mają zalet:)) Od paru lat miasto Katowice wdraża jednak program segregacji (zresztą wymuszany ustawowo) i raz w miesiącu dostarcza mi worki do segregowania śmieci i odbiera pełne. Worki są w czterech kolorach, na papier, szkło, puszki i plastik, taSegregacja odpadów to jedno z tych pól, na których mamy nieustające zapóźnienie względem tzw. cywilizowanej Europy. Ustawienie w centrum miasta obok zwykłych śmietników, kontenerów na podstawowe rodzaje odpadów było zresztą zawsze problemem nie do rozwiązania, więc ludzie też się nie przejmowali, bo po co segregować, skoro i tak nie ma gdzie posegregowanego mądrze się pozbyć (firmy śmieciarskie zresztą nie pomagają, bo powszechna jest obserwacja, że śmieci posegregowane wrzucają apiat do jednej śmieciarki - i nawet jeśli w tym trochę miejskiej legendy, to znam też wypowiedzi przedstawicieli tych firm, że śmieci segregowane są na tyle niedokładnie, że i tak trzeba zrobić to ponownie, więc co za różnica).
Sam segreguję od kilku lat - najpierw co tydzień posegregowane wywoziłem do odpowiednich kontenerów przy hipermarkecie (i niech mi ktoś powie, że hipermarkety nie mają zalet:)) Od paru lat miasto Katowice wdraża jednak program segregacji (zresztą wymuszany ustawowo) i raz w miesiącu dostarcza mi worki do segregowania śmieci i odbiera pełne. Worki są w czterech kolorach, na papier, szkło, puszki i plastik, tak że już nie jest źle.
Każde proste rozwiązanie ujawnia jednak problemy przy przypadkach bardziej skomplikowanych. Na workach są pewne adnotacje, czego w nich nie należy umieszczać (np. zatłuszczonych opakowań metalowych), ale przede wszystkim nie zawsze wiadomo, do jakiej kategorii zaliczyć poszczególnego śmiecia, zwłaszcza jak ma złożony skład. Dziś rano na przykład pozbywałem się paczki po kawie i poważnie się zastanawiałem - czy wewnętrzne opakowanie było bardziej aluminiowe, czy plastikowe, a kolorowa warstwa błyszcząca bardziej papierowa, czy plastikowa? W takich chwilach wzdycham za dyrektywą, która nakazałaby producentom opakowań umieszczanie na nich prostych oznaczeń co do sposobu utylizacji poszczególnych śmieci (mają już tyle obowiązków, że to doprawdy żaden problem) -  np. literowych, takich jak A-papier, B-plastik, C-metal, F-tetrapak etc. Nie mając odpowiedniego pojemnia, używałoby się ogólnego, ale byłby to krok do przodu.  A przynajmniej tak mi się wydaje.
Segregacja odpadów to jedno z tych pól, na których mamy nieustające zapóźnienie względem tzw. cywilizowanej Europy. Ustawienie w centrum miasta obok zwykłych śmietników, kontenerów na podstawowe rodzaje odpadów było zresztą zawsze problemem nie do rozwiązania, więc ludzie też się nie przejmowali, bo po co segregować, skoro i tak nie ma gdzie posegregowanego mądrze się pozbyć (firmy śmieciarskie zresztą nie pomagają, bo powszechna jest obserwacja, że śmieci posegregowane wrzucają apiat do jednej śmieciarki - i nawet jeśli w tym trochę miejskiej legendy, to znam też wypowiedzi przedstawicieli tych firm, że śmieci segregowane są na tyle niedokładnie, że i tak trzeba zrobić to ponownie, więc co za różnica).
Sam segreguję od kilku lat - najpierw co tydzień posegregowane wywoziłem do odpowiednich kontenerów przy hipermarkecie (i niech mi ktoś powie, że hipermarkety nie mają zalet:)) Od paru lat miasto Katowice wdraża jednak program segregacji (zresztą wymuszany ustawowo) i raz w miesiącu dostarcza mi worki do segregowania śmieci i odbiera pełne. Worki są w czterech kolorach, na papier, szkło, puszki i plastik, tak że już nie jest źle.
Każde proste rozwiązanie ujawnia jednak problemy przy przypadkach bardziej skomplikowanych. Na workach są pewne adnotacje, czego w nich nie należy umieszczać (np. zatłuszczonych opakowań metalowych), ale przede wszystkim nie zawsze wiadomo, do jakiej kategorii zaliczyć poszczególnego śmiecia, zwłaszcza jak ma złożony skład. Dziś rano na przykład pozbywałem się paczki po kawie i poważnie się zastanawiałem - czy wewnętrzne opakowanie było bardziej aluminiowe, czy plastikowe, a kolorowa warstwa błyszcząca bardziej papierowa, czy plastikowa? W takich chwilach wzdycham za dyrektywą, która nakazałaby producentom opakowań umieszczanie na nich prostych oznaczeń co do sposobu utylizacji poszczególnych śmieci (mają już tyle obowiązków, że to doprawdy żaden problem) -  np. literowych, takich jak A-papier, B-plastik, C-metal, F-tetrapak etc. Nie mając odpowiedniego pojemnika, używałoby się ogólnego, ale byłby to krok do przodu.  A przynajmniej tak mi się wydaje.

 

niedziela, 23 stycznia 2011, bartoszcze
Tagi: śmieci

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Zbawienny recykling z Dysonans poznawczy
Segregacja śmieci Pozornie sprawa jest prosta. Do pojemnika na szkło wrzucamy słoiki i butelki czasem trzeba je posortować na białe i kolorowe , a do pojemnika na plastik butelki, pojemniki po jogurcie czy inne plastikowe opakowania. Coraz ... »
Wysłany 2011/01/24 17:19:40