Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Żyrafy wchodzą do szafy

Jednym z istotnych czynników na wojnie jest posiadanie informacji oraz zdolność ich przekazywania, czyli komunikacja. Ci, którzy informacje mają, są do przodu, ci, którzy ich nie mają lub mają je błędne, najczęściej na tym cierpią (pisał o tym nawet Wieszcz w Epopei Narodowej).

Formuła 1, jak każda rywalizacja, może być z racji swojego skomplikowania porównywana do wojny, a na pewno informacja i komunikacja odgrywa w niej istotną rolę. Tradycyjną formą komunikacji pomiedzy kierowcą, a jego zespołem, była tablica pokazywana kierowcy na prostej startowej, zawierająca informacje siłą rzeczy podstawowe (przy prędkości 200+ km/h nie ma czasu na przyglądanie się skomplikowanym komunikatom). Bardziej nowoczesną formą jest oczywiście radio, które jednak potrafi być nawet dzisiaj urządzeniem zawodnym, na co gorzko się wczoraj żalił Nico Rosberg.(jakże żałuję, że nie potrafię znaleźć w sieci zdjęcia z pokazywanej Rosbergowi tablicy "Nico no radio?"). Kierowca wie bowiem tyle, ile widzi i czuje auto, wskaźniki ma ograniczone do minimum; zespół zaś ma komplet danych z telemetrii (i nie tylko), ale też może je przekazać jedynie tymi ogólnie dozwolonymi kanałami.

Żeby upewnić się, że zespoły przekazują kierowcom tylko to, co im wolno, obowiązuje zasada, że wszystkie połączenia między kierowcami a zespołami muszą być słyszalne dla wszystkich (w trakcie wyścigu raz za razem słuchamy dzięki temu, co sobie nawzajem opowiadają). A skoro wszyscy słuchają, to wszyscy (zwłaszcza ci tuż za lub tuż sprzed) dowiedzą się czegoś istotnego - kiedy więc jakaś istotna informacja jest przekazywana w jednym zespole, drugi natychmiast ją analizuje i podaje swojemu kierowcy. Rozkwita więc sztuka białego wywiadu ("Sebastian has no KERS, so push now"), na co oczywistą odpowiedzią staje się szyfrowanie i dezinformacja ("musimy przejechać jeszcze wiele okrążeń", po czym prawie natychmiastowy zjazd do boksów). Cudowne przykłady przekazywania informacji sobie tylko zrozumiałych dawał McLaren  - najpierw pojawiła się zadziwiająca informacja o safety carze (którego na torze w tym sezonie ani widu ani słychu), a później podczas pięknej pogoni Hamiltona za Vettelem magiczne "use blue button" i "push yellow button". I tylko się można pocieszać, że niektórzy te manewry z szyfrowaniem ważą sobie lekce, co pozwala sobie wyobrazić przykładowy dialog:

- Fernando, zees ees Nighthawk calleeng!
- OK, I'll keep pushing! 

poniedziałek, 23 maja 2011, bartoszcze
Tagi: transmisja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: