Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Popatrzyłem w telewizor

Najpierw byli Pogromcy mitów, w nowym udanym odcinku. W przerwie zerkałem kątem oka na reklamy (wykonywałem pewne nudne zajęcia, w których TV była towarzyszem) i przy jednej z nich poczułem się nieswojo. Kiedy w moim telewizorze Samsung pokazali jakiś megatelefon marki Samsung, a na megaekranie megatelefonu - reklamy, które w tym momencie powinny lecieć w telewizorze, zrodziło się poczucie niepewności, czy aby na pewno ten telewizor to jest realnie stojący mebel, a nie kolejny poziom obrazu w obrazie (nie sądzę, żeby efekt był do osiągnięcia bez jedności producenta). Megatelefonu zresztą nie kupię, telewizję wolę wygodnie oglądać.

Potem skorzystałem z rzadkiego dobrodziejstwa wielokanałowości tunera satelitarnego (bo tak jak zwykle w TV nic nie ma, tak nie było chyba jeszcze bardziej) i podglądałem na Rai Sport końcówkę meczu Fiorentiny z Interem. Kopali tak, że można było nie zgadnąć, czy przedstawiciele Jednej z Elitarnych Lig, czy Norwich z Zurichem, choć jak się zaczynali przykładać, to urocze zagrania też się pojawiały. Najciekawszym momentem tej fazy gry była jednak zagadka, jak Lucio padając na plecy po starciu z rywalem, dał radę solidnie ubrudzić sobie trawą czoło? (wyglądal trochę jak komandos w trakcie maskowania).

A na koniec plusa zebrał TVN Meteo za letnie obrazki znad Biebrzy.

wtorek, 20 grudnia 2011, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: