Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

ACTA histerii

Nie, nie da się przejść obok i unikać, to jest gorsze od Smoleńska i podobnych (może dlatego, że ma związek z działką, którą się w życiu zajmuję, w szerokim rozumieniu). 

A problem zasadniczo można streścić w kilku punktach:
1. ACTA nie tworzy konkretnych uprawnień dla konkretnych osób, fizycznych lub prawnych; koncepcje, że można na podstawie ACTA wytoczyć powództwo czy zgłosić żądanie, które nie wynika z polskiego prawa, są po prostu śmiechu warte, gdyż ACTA dotyczy relacji między państwami (i nawet próba tworzenia czegoś w rodzaju unijnego direct effect dyrektyw będzie skazana na niepowodzenie),
2. chorobą niemal wszystkich komentujących jest rzucanie się na oderwane fragmenty przepisów, co powoduje zgubienie nie tylko kontekstu, ale wręcz istotnych przesłanek normatywnych; cudnym przykładem jest lęk przed "nakazem konfiskaty serwera internetowego", w sensie jak na serwerze firmy NOWAK SERWIS znajdzie się nielegalny Office czy 3 piosenki Lany del Rey, albo że przez serwer firmy ZABŁOCIE PROWAJDER ściągnięta zostanie kopia Piratów z Karaibów - to majorsi zabiorą serwer i nie oddadzą; nikt natomiast nie czyta dość uważnie, że taka możliwość jest wymagana dla przestępstwa umyślnego piractwa na skalę handlową, czyli NOWAK SERWIS musiałby te nielegalne kopie generować do sprzedaży, a ZABŁOCIE PROWAJDER co najmniej promować ściąganie nielegalnych filmów - ten przepis ACTA bije w Megauploady i podobne instytucje (oczywiście, polski Sejm może poszerzyć katalog przestępstw związanych z prawami autorskimi - ale to już jego wyłączna sprawa, ACTA nie ma na to żadnego wpływu),
3. aż do bólu eksploatowane są pomysły "a jak w skrajnym przypadku...", na co najlepszą odpowiedzią jest stary dowcip o skazywaniu za gwałt - bo w końcu narzędzia są, hmm, rozpowszechnione; ale to się wpisuje w tradycję pisania o każdym procesie, że "za dany czyn grozi nawet.." (i tu maksymalne zagrożenie), jakbyśmy żyli w państwie stalinowskim, a nie w demokratycznym państwie prawnym,
4. zasadniczo nie obchodzi nikogo, że większość zobowiązań wynikających z ACTA już dawno została "wykonana", bo od dziesięcioleci nawet funkcjonuje w prawodawstwie w taki czy inny sposób - a sposób wykonania i kontroli praktycznego funkcjonowania sprawować będą polskie sądy, a nie mityczny Spisek Korporacji.

Oczywiście, to gigantyczny skrót, ale nie mam czasu ani sił na drobiazgowe analizowanie każdego punktu ACTA w celu pokazania, jak koreluje on z polskim prawem, jakie zawiera mechanizmy ochronne (tak, są tam takie). Potem i tak się kończy na "a jak znajdą Lady Gagę to zamkną na 5 lat" (właściwie należałoby, za brak gustu).
 

środa, 25 stycznia 2012, bartoszcze
Tagi: internet ACTA

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/25 09:45:01
Hmmm... probowalem wczoraj czytac ten dokument i tekst jest hermetycznie prawniczy, tj. laik moze sobie wyobrazic ze z tego da sie wyprowadzic wszystko.

Dodatkowo, czesc ekspertow straszy. Blokowaniem blogu, np.

Laikowi latwo jest sobie wyobrazic ze ta regulacja wpisuje sie w nurt, ktory laik od 2001 widzi. Kazda nowa regulacja wprowadza nowe kontrole i ogranicza wolnosci.
-
2012/01/25 12:15:42
No więc wszyscy sobie wyobrażają, tak właśnie.
A jednocześnie nic się nie zmienia, choć wszystkim się wydaje że jest inaczej - prof. Łętowska całe niebezpieczeństwo widzi w "panie, ale będą na nas teraz naciskać".
-
2012/01/25 12:49:36
Tak to widzi ktoś, kto pisze zawodowo
salonslytherin.blox.pl/2012/01/NIE-DLA-ACTA.html
-
2012/01/25 13:02:40
Odeślę tutaj, też do zawodowca:
wo.blox.pl/2012/01/ACTA-pod-presja.html
-
2012/01/25 13:31:48
To ja odeślę do Lipszyca:

wyborcza.biz/biznes/1,101562,11028093,ACTA_odbiera_nadzieje_na_zmiany.html

Ludzie protestują nie dlatego, że boją się zmian, ale dlatego że mają nadzieję na zmiany. Podpisanie ACTA odbiera nam wszystkim tą nadzieję. Międzynarodowy traktat ACTA zabetonuje istniejący system własności intelektualnej i uniemożliwi jego reformę.
-
2012/01/25 13:35:43
To niech jeszcze Lipszyc zrobi porównanie między ACTA a TRIPS. Kurczę, niektóre straszliwe fragmenty ACTA są toczka w toczkę z TRIPS-u.
I generalnie, to dominuje tam emo "będą skazywać za posiadanie aparatury". Jedyne co tam widzę sensowne, to uwaga, że właściwie nie wiadomo jakie korzyści wynikają z ACTA (bo tu też głównie mity krążą).
-
2012/01/25 13:58:09
@bartoszcze: no ale przecież to właśnie o to chodzi w tekście Lipszyca. TRIPS pochodzi z ery przedinternetowej, więc przepis powstały kilkanaście lat później, a kopiujący jego rozwiązania jest po prostu anachroniczny.

-
2012/01/25 14:07:11
Więc co ACTA zabiera? Nic nie zabiera, bo zostawia to, co jest.
A co będzie w przyszłości, to będzie w przyszłości, ACTA o niczym nie przesądza na wieki wieków.
A już zwłaszcza o "zamykaniu blogów", "usuwaniu zdjęć z FB" i podobnych mitach.
-
2012/01/25 14:34:15
Konserwuje złe rozwiązania nie przystające do dzisiejszych czasów. Dlaczego wolisz polemizować z chochołem? Nie identyfikuję się z hasłami krzykaczy i myślę, że żle świadczą o tzw. debacie publicznej w erze Facebooka - ale nie zmienia to faktu, że źle się dzieje, że ACTA jest podpisywana w takim kształcie, no a już sam sposób jej uchwalenia jest skandaliczny.
-
2012/01/25 15:50:21
Sensowne rozwiązanie to praca nad nowym porozumieniem, ale Lipszyc sam pisze, że WIPO to dopiero nieśmiało obwąchuje. A na razie niech będzie ACTA, żeby nie odkładać na święty nigdy tego, co można zrobić dzisiaj.
Jak wymyślą sensowny standard chroniący odpowiednio wszystkich, będzie się pisać nowe porozumienie, choćby dotyczące wyłącznie płaszczyzny cyfrowej. Tak jak kolejno pisano nowe konwencje o prawie autorskim.
A z krzykaczami polemizuję, bo mam dosyć helu ukrytego między wierszami ACTA.
-
2012/01/25 20:26:55
Mam takie pytanie kontrolno-upewniające nawiązujące do tego co piszesz, czy przypadkiem te mechanizmy z ACTA nie są po prostu zabezpieczeniem dowodów w postępowaniu karnym?
-
2012/01/25 21:26:54
@donicc
ACTA ma dużo większy zakres, to o czym piszesz mieści się w przepisie o "konfiskacie".
-
2012/01/25 22:12:34
Jasne, chodziło mi o ten mały wyrywek z przepisów.
Niemniej cały ten dyskurs nt. ACTA pokazuje że niestety (nie dla tych co z tego żyją lub żyć będą) prawo jest o wiele za trudne dla społeczeństwa a więc i dla posłów którzy przecież nie mają pojęcia nad czym głosują.

Zastanawia mnie także jeszcze taka rzecz - przyznam nie mam czasu na dokładną lekturę ACTA a polskiego prawa autorskiego/własności przemysłowej nigdy nie czytałem, ale wiele osób podnosi że teraz będzie można pozamykać wszystko za naruszanie praw autorskich, więc mam taką wątpliwość - czy przypadkiem sąd przed podjęciem decyzji o środku tymczasowym nie musi zbadać przesłanki celu umieszczenia danej treści?
Poza tym głowa boli jak się czyta ten podlinkowany przez Ciebie w notce artykuł, czy do artykuł na temat prawa nie można wyznaczać dziennikarza który ma coś o prawie wie, bo ta Pani już nie pierwszy raz pokazuje że się po prostu nie zna, pamiętam jak kiedyś przy okazji jakiejś afery dziennikarze+informacje z prokuratory analizowała znamiona przestępstwa z k.k. z tym że jedno ze znamion zastąpiła słowem bliskoznacznym, które jednak całkowicie jak to w prawie karnym bywa zmieniało zakres tego przepisu.
-
2012/01/25 22:19:46
Artykuł o środkach tymczasowych brzmi:
Artykuł 12: Środki tymczasowe
1. Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania szybkich i skutecznych środków tymczasowych:
a) przeciwko stronie lub w stosownych przypadkach stronie trzeciej, nad którą odnośny
organ sądowy sprawuje jurysdykcję, w celu uniemożliwienia naruszenia jakiegokolwiek
prawa własności intelektualnej oraz w szczególności w celu uniemożliwienia
wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, których dotyczy naruszenie prawa
własności intelektualnej;
b) dla zabezpieczenia odpowiednich dowodów w związku z domniemanym naruszeniem.
2. Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków
tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje wyraźne ryzyko, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do bezzwłocznego podejmowania decyzji.
3. Przynajmniej w przypadkach naruszeń praw autorskich lub pokrewnych oraz podrabiania znaku towarowego każda Strona zapewnia swoim organom sądowym, w cywilnych procedurach sądowych, prawo do nakazania konfiskaty lub innego rodzaju przejęcia kontroli nad podejrzanymi towarami oraz nad materiałami i narzędziami związanymi z naruszeniem oraz, przynajmniej w przypadku podrabiania znaków handlowych, nad dowodami w postaci dokumentów, oryginałów lub kopii, związanych z naruszeniem.
4. Każda Strona zapewnia swoim organom prawo do wymagania od wnioskodawcy, w związku ze środkami tymczasowymi, aby dostarczył każdy możliwy do pozyskania dowód, by wspomniane organy mogły przekonać się w wystarczającym stopniu, że prawo wnioskodawcy zostało naruszone lub że naruszenie takie zagraża, a także, aby wniósł kaucję lub dokonał innego równoważnego zabezpieczenia wystarczającego dla ochrony pozwanego i zapobieżenia nadużyciu. Taka kaucja lub równoważne zabezpieczenie nie mogą nadmiernie zniechęcać do korzystania z procedur dotyczących takich środków tymczasowych.
5. Jeżeli środki tymczasowe zostaną uchylone lub wygasną na skutek działania lub zaniedbania wnioskodawcy, lub gdy następnie ustalono, że nie miało miejsca naruszenie prawa własności intelektualnej, organy sądowe mają prawo nakazać wnioskodawcy, na wniosek pozwanego, aby zapłacił pozwanemu odpowiednie odszkodowanie z tytułu wszelkich szkód spowodowanych przez te środki.
-
2012/01/26 21:54:52
LOL, Lipszyc odleciał:
" Uważam, że kluczowa dla sprawy jest utrata suwerenności."
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,11040230,Lipszyc__ACTA_utrudni_nam_reforme_prawa_i_promowanie.html
-
2012/01/26 22:07:39
Się facet obudził, szkoda że zapomniał że jesteśmy związani setkami umów międzynarodowych które nas tej suwerenności dawno pozbawiły.

A jeszcze a propos tego co cytowałeś poniżej (art. 12) i tego że lamentują że takie rzeczy mogą się dziać bez udziału drugiej strony - to z tego co wiem można w post. karnym kogoś wysłać do psychiatryka na długie miesiące, a sąd go nawet nie zobaczy - dobrze że ludzie tego nie wiedzą.
A zresztą kogo to obchodzi, ważniejsze mp3
-
2012/01/26 22:10:20
Albiceleste na fejsie mi fajny tekst podrzucił:-)
lenkowski.na.liberte.pl/o-acta-inaczej/
-
2012/01/26 22:40:09
W komentarzach do powyżej zalinkowanego tekstu jest inny dość ciekawy link:
www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090

-
2012/01/26 23:22:20
Nazwisko Gwiazdowski kojarzy mi się raczej nieciekawie i w tym przypadku nie jest inaczej - przecież pisząc o odszkodowaniach (artykuł 9 ACTA) ordynarnie kłamie:
W tym samym Rozdziale w Sekcji 4 jest Artykuł 9 który przewiduje, że określając kwotę odszkodowania organy sądowe muszą brać pod uwagę przedstawionego przez posiadacza praw jakiegokolwiek zgodnego z prawem obliczenia wartości, które może obejmować utracone zyski, wartość towarów lub usług, których dotyczy naruszenie.
W rzeczywistości brzmi to tak:
Określając kwotę odszkodowania za naruszenie praw własności intelektualnej,
organy sądowe Strony mają prawo wziąć pod uwagę między innymi przedstawione przez posiadacza rozsądne obliczenie wartości, które może obejmować utracone zyski, wartość towarów lub usług, których dotyczy naruszenie, wycenionych zgodnie z ceną rynkową lub sugerowaną ceną detaliczną.

I wersja angielska:
In determining the amount of damages for infringement of intellectual property rights, a Partys judicial authorities shall have the authority to consider, inter alia, any legitimate measure of value the right holder submits, which may include lost profits, the value of the infringed goods or services measured by the market price, or the suggested retail price.
-
2012/01/27 09:37:31
Przyznam się nie rozumiem po co ludzie takie rzeczy robią, ale mniejsza z tym.

Wyobraziłem sobie że w polskiej telewizji publicznej jest rzetelna debata nt. ACTA, z wystąpieniami prawników, innych ekspertów, przedstawicielami strony społecznej.
Nie wiem jednak czemu zobaczyłem, że debatę prowadzi red. Pospieszalski...
-
2012/01/27 16:42:10
Histeria się rozszerza:
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11045183,Slascy_adwokaci_przeciwko_ACTA.html
A może tylko płyną z prądem?
-
2012/01/27 17:00:44
Ja jednej rzeczy w ogóle nie rozumiem: mnie się wydaje, że ogólnikowość sformułowań w ACTA wynika z tego, że jest to umowa międzynarodowa w związku z czym nie jest możliwe ustalenia jednego znaczenia słów własność intelektualna.
Umowa ma dość jasno zakreślony cel - w skrócie walkę z handlowym wykorzystaniem piractwa.
Czy tych wszystkich postanowień nie należy postrzegać przez ten cel?
-
2012/01/28 11:12:56
Tu najmniej chodzi o definicję pojęcia własności intelektualnej, bo w tym zakresie ACTA odsyła do Porozumienia TRIPS.
Natomiast tu jest tekst, w którym ekspert de facto obala mity:
wyborcza.pl/1,75248,11045916,Prawo_autorskie_znacznie_surowsze_niz_ACTA.html
(aczkolwiek Wielowieyska pracowicie opowiada duby smalone na temat treści ACTA)
-
2012/01/28 13:49:26
Ech, tak dochodzę do wniosku że nie mam czasu przeczytać porządnie tych wszystkich opinii i aktów prawnych, jak za jakiś tydzień wreszcie go znajdę, to żeby wyrazić wszystkie swoje wątpliwości, to będę musiał własnego bloga założyć ;)