Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Niesforny śnieg

Śnieg tego roku zachowuje się co najmniej złośliwie: najpierw długo go nie było wcale, teraz udaje że jest,  a gdzieniegdzie jest go tyle, że utrudnia życie komu tylko może. Dzisiaj robił co mógł, żeby utrudnić konkurs skoków w Bischofshofen. Najpierw wczoraj musiano odwołać kwalifikacje i przełożyć je na dzisiaj (choć sporo do powiedzenia w tej sprawie miał też daje się wiatr). Dziś rozpoczęto kwalifikacje przed samym konkursem, ale mniej więcej w połowie śnieg zaczął padać jak szalony, zasypując tory. Kiedy Stephan Hocke spadł z progu, można było to jeszcze zwalać na przypadek, ale kiedy Jurij Tepes sprawiał wrażenia, jakby się podrywał do skoku już w połowie najazdu (i tak jeszcze ze dwa razy) – co tak naprawdę oznaczało, że śnieg działał mu jak ręczny hamulec – konieczne było ich przerwanie; tu oczywiście pojawia się pożywka do spekulacji o układach i mafiach (jak można skrzywdzić syna...), ale w tych warunkach można było albo kwalifikacje przeprowadzić od nowa, albo odwołać. 

Wybrano anulowanie kwalifikacji i przeprowadzenie pierwszej serii w pełnym składzie. Poszło całkiem sprawnie i szło coraz lepiej, problemy powróciły w drugiej serii (kiedy tak ślicznie Kofler zaczął odrabiać straty). Zaczęło sypać, zaczęła się walka o utrzymanie torów (swoją drogą fenomenalnie wygląda taki rząd odkurzaczy wysuwających się z boku, wręcz Matriksem zalatywało), problemy z najazdem wciąż mieli przedskoczkowie. Optymistycznie zarządzono przerwę. Opóźnienie było już tak duże, że w studio Eurosportu pojawił się już Krzysztof Wyrzykowski, żeby komentować biathlonowy sprint, i przez dobrą chwilę mieliśmy rozkoszny duet mieszany, przede wszystkim na fonii, a chwilami i na wizji (bardzo mi się taka interdyscyplinarność podoba). *Wyrzykowski nawet sięgnął pamięcią do czasów, kiedy skoczkowie zamiast kasków mieli na głowach czapeczki, i mieli odejmowane pół punktu z noty za styl, jeżeli im w locie spadła... 

Zgodnie z przeczuciami większości, śnieg nie pozwolił tej drugiej serii dokończyć. 

*uzupełnienie, bo mi uciekło przy pisaniu notki

piątek, 06 stycznia 2012, bartoszcze

Polecane wpisy

  • Zawalili inni

    Dzisiejszy konkurs skoków na średniej skoczni (miła niespodzianka, lecz spowodowana wiatrem) w Lahti reprezentacja Polski zakończyła sukcesem, bo na trzecim mie

  • Migawki lotne

    Kiedy Evensen leciał w kwalifikacjach w Vikersund po swój rekord świata, ruszał z szóstej belki startowej. Wystraszył tym wynikiem na tyle, że w konkursie puszc

  • Bociany w śniegu

    Junior siedząc Ojcu na kolanach ogląda w telewizorze, jak narciarze na zawodach mierzą się z rosyjską zimą. Płaskie, podbieg, zjazd, płaskie, podbieg.. Aż na ko

  • Jak tu się wyróżnić

    Trudno jest bić rekordy w Turnieju Czterech Skoczni. Zwycięstwo w Turnieju obroniło wielu, poczynając od Recknagela, nie mówiąc o zwycięstwie wielokrotnym (Ahon

  • Migawki z Planicy

    Planica. Skakanie w przedpołudniowym słońcu dziś jak za najlepszych czasów, z wiaterkiem pod narty i lataniem nad smrekami. Różnica względem zamierzchłych czasó

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/07 10:57:15
A za spadnięcie kasku ile punktów się obniża?
-
2012/01/07 11:40:40
Jak spadnie przed dotknięciem zeskoku, to chyba dyskwalifikacja:-)
-
2012/01/07 18:47:14
Śnieg jest w tej chwili tylko w górach chyba, u nas ani grama, za to deszcz ciągle pada i zniechęca do wyjścia z domu. Na ogół, bo dziś nie, dziś jestem dzielna i niemarudna ;-)
-
2012/01/08 17:28:41
W Beskidzie Małym i Pasmie Jałowieckim sporo śniegu tak od wysokości 500-600 metrów. Śliczny, bielutki - chociaż na przeciwległym stoku tej samej góry może śniegu nie być w ogóle.
-
2012/01/08 19:10:44
*pociąga nosem tęsknie*