Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Antyfutbol

Korzystając z dość ładnej listopadowej niedzieli, Ojciec wyciągnął Juniora na zajęcia ruchowe na dworze (a bo to panie normalne że w listopadzie nie leje i nie wieje?). Wzięliśmy piłkę, poszliśmy na łąkę. Porzucaliśmy, zaczęliśmy kopać.

W futbolu zwykle jest tak, że jeden ma piłkę i stara się z nią gdzieś dostać, a drugi mu przeszkadza. W skrócie można to ująć: ten z piłką ucieka, ten bez piłki goni. 

Cóż, utarte szlaki są nudne, więc Junior wymyślił, żeby Ojciec wziął piłkę i prowadząc ją, Juniora gonił. Ojcu kompletnie nie przychodziło do głowy, w jakiej sytuacji w futbolu takie coś jest możliwe, ale kto by się tam drobiazgami przejmował w zabawie z dzieckiem. W końcu byliśmy na łące, nie na boisku.

niedziela, 18 listopada 2012, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/11/18 22:03:37
Po tytule sądziłam, że notka będzie o osobach plujących kaszką na futbol ze mną jako karygodnym przykładem ;-)
Ma Twój synek wyobraźnię, nie będzie mu nudno ani innym z nim :-)
-
2012/11/18 22:28:49
Ach, to nic w porównaniu z rozczarowaniem ściągniętych tytułem kibiców:)
-
2012/11/18 22:36:19
Fakt :-)
-
Gość: MaRCin G., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/20 17:44:17
Czasami jak oglądam rodzimą ekstraklasę zdarza mi się takową zabawę zobaczyć. Ostatnio w meczu Wisły i Śląska...
-
2012/11/20 21:08:15
Ileż ja zyskuję nie mając Canal+.