Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Adiemus, czyli orbitowanie bez cukru

Och, jak to było dawno temu... ale wciąż pamiętam, jak Niedźwiedź coś tam sobie gadał o nowościach, po czym puścił. To było jak uderzenie obuchem, coś, na co byłem kompletnie nieprzygotowany. Gorączkowo notowałem na karteluszku (wtedy nie można było sprawdzić na stronie co było grane - patrz: to było dawno temu), żeby móc zacząć poszukiwać tej płyty, nawet nie pamiętam, czy Karla Jenkinsa zapisałem przez K czy przez C. 

Pamiętam, że w Empiku długo tego szukałem, a kiedy w końcu znalazłem, przeżyłem kolejne uderzenie obuchem. Tym razem na widok ceny, jeśli mnie pamięć nie zawodzi płyta Cantata mundi (CD) została wyceniona na ponad 60 zł (jakieś 15 lat temu). I jakkolwiek czar usłyszanego utworu działał, to uznałem, że to nazbyt wielkie wyrzeczenie (nie, płyty jednak nie spiraciłem), zwłaszcza że miałem w pamięci parę takich albumów, które kupowałem na podstawie jednego fascynującego utworu, a reszty nie byłem w stanie słuchać (np. Dead Man Neila Younga); odsłuchanie innych utworów też nie było zresztą aż tak cudownym przeżyciem. Rzeczywistość gryzie.

Powróciłem do Jenkinsa dopiero w czasach Youtube. Największym problemem przy mojej słabej pamięci do detali, było na początek przypomnienie sobie, której piosenki mam szukać, a zgodnie z prawem Murphy'ego oczywiście ta właściwa albo nie wydawała się prawdopodobna (kiedy patrzyłem na nazwy) albo nie chciała się znaleźć. Miało to jednak tę dobrą stronę, że dzięki temu poszerzyłem swoją znajomość twórczości Jenkinsa, i mogłem się powsłuchiwać w Miriam Stockley wyśpiewującą KayamaAdiemus (to z poprzedniej płyty Songs of Sanctuary) czy Song of the Trinity. Co się odwlecze, to nie uciecze - w końcu nadeszła pora na Song of the Spirit, nie mówcie że nie byliście uprzedzani.

PS. Kiedy byłem młody... był sobie taki film Reality bites, przetłumaczony na polski jako Orbitowanie bez cukru (do dziś nie wiem, czy to zamierzona kryptoreklama, czy zwykły odlot). 

niedziela, 05 maja 2013, bartoszcze
Tagi: muzyka trójka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/05/05 15:17:28
Adiemus kocham od dziecka. Ale reszta utworów Jenkinsa tak średnio mi się podoba :-)
-
2013/05/05 15:23:43
Adiemus utwór czy Adiemus koncept? ;-)
-
2013/05/05 17:28:36
Utwór :-)