Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Gdybym był Trynkiewiczem...

...to po wyjściu na wolność podjechałbym do salonu z samochodami luksusowymi, grożąc nożem zmusił personel do wydania mi samochodu, może być z jakąś blondynką jako kierowcą - a potem pojechałbym (zostałbym zawieziony) do Gesslera na długi i wystawny obiad (za który, oczywiście, zapłaciłby Gessler).

Rozbój przy użyciu niebezpiecznego narzędzia, plus ewentualne pozbawienie wolności - wystarczy na długi wyrok (choć nie w warunkach recydywy). Sam obiad u Gesslera chyba byłby wykroczeniem, poza tym fakt, że to u Gesslera, byłby okolicznością co najmniej łagodzącą (orżnąć złodzieja). I nikt przy tym de facto by nie ucierpiał (no, ktoś musiałby zapłacić za paliwo do jaguara, porsche czy co najmniej bmw).

Oczywiście, nie jestem Trynkiewiczem, a on nie myśli tak jak ja. Ale jeśli miałby nie wytrzymać presji jakiej zostanie poddany na wolności, to lepiej żeby wrócił do więzienia w taki sposób, niż krzywdząc kogoś naprawdę.

Może to nie temat do luźnego pisania, ale prawdę mówiąc, już wczoraj (w niedzielę) miałem dość tematu, a dzisiejsze (poniedziałkowe) newsy w zasadzie dotarły do granic mojej wytrzymałości. 

 

poniedziałek, 10 lutego 2014, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
7q7
2014/02/10 23:54:20
Pomijając trynkiewicza, to jaki samochód Ci się marzy ? :)))
-
2014/02/11 00:05:44
Ja oczywiście wybrałbym jaguara, bo nie pamiętam w Polsce salonu aston martina :)
-
7q7
2014/02/11 00:07:45
No właśnie z salonami kiepsko :)) Jaguar moje marzenie :))
-
2014/02/11 00:15:53
Kurcze, nie jest źle:
tiny.pl/qjmk4

A salonów Jaguara to na pęczki (tyle że w Rzeszowie nie ma, T. musi podjechać gdzieś dalej).