Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Jak zmieniać, żeby nic się nie zmieniło

W historii mojego blogowania sport zawsze odgrywał istotną rolę. Przez pierwsze cztery lata z haczykiem - jak kiedyś podliczyłem - popełniłem notek o sporcie blisko ćwierć tysiąca (i zgodnie z kategoryzacją nie wliczam do tego notek o Formule 1). Potem zostałem namówiony, aby to sportowe blogowanie wydzielić do osobnego tworu na chwałę serwisu śląsk.sport.pl., założyłem bloga sportowego na Bloksie i rok sobie to jakoś hulało. Po kolejnym roku informatycy dokończyli organizowania technikaliów i zyskałem nowy adres, już docelowy, to jakby zacząłem się tam przenosić...

Właściwie to powiedziałbym: przeniosłem się, ale nie zadomowiłem. Interfejs Bloksowy nie jest doskonały, tak uprzejmie powiedzmy, ale możliwości nowego produktu nazwanego dyskretnie Blox-lite były od początku nader skromne. Szybko się wkurzyłem, kiedy się okazało, że zeżarło mi (z powodu chwilowej utraty połączenia) prawie gotową notkę, poprawiłem, kiedy zrozumiałem, że raz opublikowanej notki nie mogę wyedytować. Zacząłem więc pisać projekty notek na "starym" blogu (i gotowe kopiować)... i tak coraz bardziej czułem się na nim jakbym go nigdy nie opuszczał. A na dodatek jeżeli ktokolwiek wpadał coś powiedzieć na temat tego co napisałem, to robił to wyłącznie na starym blogu. Przez 13 miesięcy napisałem ponad 50 notek, uwierzycie, że na nowym blogu mam raptem cztery do nich komentarze? Wszystkie własne, zastępujące właściwie edycję. 

Ten nowy blog to poniekąd fikcja (nie będę się zastanawiał czy 30 tysięcy odwiedzin w okresie nieco ponad roku to dużo czy mało), z czym mi takse. Dumałem nad tym ostatnio i doszedłem do wniosku, że przestanę udawać - "stary" blog sportowy oficjalnie staje się miejscem, w którym piszę o sporcie. "Nowy" blog będzie istnieć dalej, po staremu będę przeklejać tam notki, ale to on będzie kopią, de facto wyłącznie realizacją obietnicy, że będę tam pisać. A jeśli się coś tam zmieni... to najwyżej zmienię znowu.

wtorek, 30 września 2014, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: