Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Boję się Bitwy Pięciu Armii

Właściwie to bałem się jej odkąd skończyło się "Pustkowie Smauga", kiedy ochłonąłem i zadałem sobie pytanie "to co nam zostało na trzecią część", nawet z dopiskami Jacksona. Bo przecież każdy, kto czytał książkę, wie co będzie dalej, tak co do zasady, pytanie raczej jak zostanie to pokazane. 

TERAZ DROGIE DZIECI NASTĄPIĄ PSEUDOSPOILERY WIĘC NIE CZYTAJCIE

Smaug pofrunął w kierunku Jeziora, wiadomo, że zaraz spali miasto, spodziewajmy się pięknych ujęć, a Bard zrobi to, co spieprzono w przeszłości. Krasnoludy obejmą we władanie Erebor, spodziewajmy się wielu pięknych ujęć. Pojawi się wielu chętnych, żeby krasnoludom pomóc (w zagospodarowaniu Ereboru, w poradzeniu sobie z jego skarbami lub w przeniesieniu się na tamten świat). Skończy się to wielką awanturą z udziałem zorganizowanych grup, przestępczych lub nie, w ilości pięciu lub jak tam kto liczy, spodziewajcie się efektownych ujęć. Kilku ulubionych bohaterów polegnie lub nie. W międzyczasie czeka nas jeszcze zadyma polegająca na wypędzeniu Czarnoksiężnika z Dol Guldur i uwolnieniu Gandalfa, spodziewajcie się paru efektownych ujęć...

A potem Bilbo leniwie wróci do domu, spodziewajcie się paru pięknych ujęć, z oddechem ulgi powitamy znów sielskie widoczki Shire (przyznam, że widok Rivendell jest dla mnie niezmiennie największym rozczarowaniem). Do tej pory możemy być już bowiem mocno znużeni batalistyką, nawet jeśli elfy i krasnoludy zrobią wszystko żeby dodać bijatyce komizmu. Tego się właśnie obawiam: przesytu bitwy.

Za tydzień pewnie powiem, czy moje obawy były słuszne.

sobota, 20 grudnia 2014, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: