Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Schować się

Świąteczne popołudnie (a może już wieczór?). Po napchaniu się ciastem Junior gra z Kuzynem w chowanego. Szukający siada na krześle pod oknem, plecami do pokoju, i liczy do trzydziestu z zamkniętymi oczami, drugi próbuje wymyślić w ograniczonej mimo wszystko przestrzeni domu jakąś kryjówkę dla metra i czterdziestu centymetrów żwawego dzieciaka (plus minus, są w podobnych gabarytach). 

Zgromadzona przy stole Reszta Rodziny obserwuje to z uśmiechami, patrząc na braki techniczne (zwłaszcza ilość dźwięków wydawanych przy próbach ukrywania się) i koncepcyjne. W pewnej chwili Kuzyn postanawia się - nawet dość sprytnie - władować pod fotel stojący pod oknem. Przemieszcza się do niego dość cicho, przypada do ziemi, po czym nagle słychać ujawniający wszystko krzyk:
- Ale Junior ma nie otwierać oczu!

Reszta Rodziny przy stole pracowicie dławi śmiech. 

sobota, 27 grudnia 2014, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: