Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Pożegnanie z kasetami

Robiłem dziś przedzimowe porządki tu i tam. Jedne rzeczy wynosiło się na strych, inne przenosiło z jednego zakamarka w inny. Wyciągnęliśmy z kąta torbę, której nikt nie kojarzył - zawierała kasety VHS przeznaczone do bieżącego nagrywania (i odtwarzania). Spojrzeliśmy po sobie - od dawna nic się nie nagrywało, także dlatego, że jakość nagrań była mizerna (także mimo używania kasety czyszczącej głowicę), jeden Bóg wie czy głowica się zajechała, czy (raczej) kasety straciły swoje właściwości. Spojrzenie potrwało chwilę dłużej, i otwarły się wory z odpadami sortowanymi...

A potem otwarliśmy szafkę (tej siły już nie zatrzymacie). Sterta kaset magnetofonowych (nie jestem pewien czy mam gdzieś sprawny odtwarzacz takowych...) pamiętających czasy studenckie, licealne a nawet dziecięce: zespoły rockowe, bardowie zapomniani i niezapomniani... Puściliśmy do wora całą naszą pieprzoną przeszłość (tak, za bardzo chciałem wcisnąć parafrazę cytatu z "Psów"). Przyszła pora na kasety z filmami, o niektórych nawet nie pamiętałem że posiadamy (tu padła równie kąśliwa co trafna uwaga, że widać jak bardzo są potrzebne). Shrek, Bondy, Nemo, komedie romantyczne, nowa trylogia Gwiezdnych Wojen... Ręka mi zadrżała przy trylogii Indiany Jonesa, mojego pierwszego w życiu zakupu na Allegro, kupowałem oryginalne, a dostałem ze Stadionu (ręka w górę kto wie o co chodzi). 

Zostawiłem sobie oryginalną Trylogię SW, w oryginalnym pudełku. 

sobota, 28 listopada 2015, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/12/02 19:25:08
Mam teraz podobnie, też wziąłem się za porządki i znajduje różne skarby z okres lat 7-10 i nieraz ciężko coś wyrzucić, choć tyle lat się już kurzy w szufladzie.
-
2015/12/03 19:58:21
Jej, ile ja kaset wywaliłem robiąc u rodziców porządki przed remontem... niektóre lata 80-te pamiętały, chlip.