Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

To z oponami jest kram

Sezon nam się skończył, nowy tradycyjnie rozpocznie się w marcu (choć były zakusy, by dopiero w kwietniu). Będzie barwnie, bo z jednej strony czeka nas dużo rebrandingu w stawce (Lotus zmieni się w Renault, Force India prawdopodobnie zmieni się w Aston Martin, jeden Bóg wie co z Marussią, bo już na pewno nie będzie Manorem), znikną (zmienią miejsca) sponsorzy ze swoimi charakterystycznymi barwami - a do tego wszystkie czeka nas nowy "kolor" opon, czyli ultramiękkie Pirelli z purpurowymi oznaczeniami. Tej ostatniej zmianie towarzyszą dużo bardziej idące skutki, które aż wypada przedstawić (bo na razie nawet zawodnicy niekoniecznie je rozumieli).

Zacznijmy od małego przypomnienia zasad z minionego już sezonu (dla uproszczenia zupełnie pominiemy możliwość wystąpienia deszczu i związanych z tym komplikacji). Otóż każdy zawodnik otrzymywał od Pirelli na weekend wyścigowy trzynaście kompletów opon, w tym 7 twardszych (prime) i 6 miększych (option). Cztery komplety z tej trzynastki - trzy twardsze i 1 miększy - mogły być wykorzystane wyłącznie w treningach, i sukcesywnie były oddawane Pirelli (bez względu na to czy i jak zostały wykorzystane). Jeden miększy komplet musiał zostać nietknięty aż do Q3 - ci, którzy weszli do czołowej dziesiątki, mogli go wykorzystać właśnie wtedy (a potem oddać), pozostali mogli go użyć w wyścigu. Każdy z kierowców musiał co najmniej raz użyć w wyścigu każdego rodzaju opon. A jak to będzie wyglądać w przyszłym roku?

Nie zmienia się ilość dostępnych kompletów opon - nadal będzie ich trzynaście - ale w ich rodzajach będzie rewolucja. Przede wszystkim w każdy weekend dostępne będą trzy rodzaje opon (wskazane przez Pirelli), nazwijmy je roboczo "twardymi", "średnimi" i "miękkimi". Każdy kierowca otrzyma jeden komplet opon miękkich ("Komplet 1"), które musi zachować do Q3. Ci, co się zakwalifikują do Q3, muszą oddać Komplet 1 po kwalifikacjach, pozostali mogą go zachować na wyścig (w sumie jak do tej pory). Obok Kompletu 1 każdy zawodnik otrzymuje dwa komplety przeznaczone na wyścig ("Komplet 2" i "Komplet 3") - przy czym Pirelli decyduje, jakiej będą twardości, i teraz ważna rzecz: mogą być identyczne! a więc mogą to być jeden komplet twardych i jeden średnich, dwa komplety twardych, dwa komplety średnich, nawet nie można wykluczyć że i komplet miękkich się trafi. Pozostałych 10 kompletów na weekend każdy z zawodników wybiera samodzielnie (no, w uzgodnieniu ze swoimi inżynierami), z czego sześć musi oddać (sukcesywnie) przed kwalifikacjami. Zatem na kwalifikacje i wyścig zawodnik ma do dyspozycji Komplet 1, Komplet 2, Komplet 3 oraz cztery samodzielnie wybrane komplety. Bez zmian pozostaje zasada, że zawodnicy zakwalifikowani do Q3 rozpoczynają wyścig na oponach, na których uzyskali najszybszy czas w Q2. Podczas wyścigu kierowca musi użyć dwóch różnych rodzajów opon, w tym jednego takiego jak w Komplecie 2 lub Komplecie 3. (Chciałbym móc napisać prosto, że zawodnik musi użyć Kompletu 1 w Q3, a Kompletu 2 lub Kompletu 3 w wyścigu, ale regulamin jest napisany w taki sposób, że nie ma takiego dosłownego wymogu, nawet jeśli w praktyce tak właśnie będzie). 

Co to w praktyce oznacza? Znacznie większe możliwości "czarowania" oponami. Kierowca może wybierać między użyciem opon teoretycznie szybszych, ale szybciej się zużywających, a założeniem opon wolniejszych, za to pozwalających na przejechanie większego dystansu bez tracenia czasu na zjazd. Bardziej zróżnicowane strategie możemy obserwować w kwalifikacjach - kierowcy mogą kombinować, czy bardziej się opłaci "zjechać" miększe opony w kwalifikacjach w celu uzyskania wyższej pozycji, czy zaryzykować słabszą pozycję startową i zyskać dzięki szybkim zjazdom rywali. Na początku spodziewam się sporo chaosu, bo zawodnicy muszą wybierać "w ciemno" - decyzje co do wyboru opon podejmuje się długo przed wyścigiem, w przypadku wyścigów pozaeuropejskich (a od takich zaczyna się sezon) na czternaście tygodni wcześniej. Wyboru opon na otwierające sezon 2016 Grand Prix Australii należało dokonać do wczoraj... Wiadomo, że w Melbourne Komplet 1 jest z opon supermiękkich (czerwonych), Komplet 2 z miękkich (żółtych), a Komplet 3 z pośrednich (białych), opony ultramiękkie (purpurowe) zapewne zobaczymy dopiero w Monaco.

W charakterze ciekawostki na zakończenie dodam jeszcze, że w regulaminie znalazł się dodatkowy punkt będący następstwem wesołej (dla obserwatorów) przygody Valtteriego Bottasa, w którego Williamsie mechanicy założyli mu jedną oponę pośrednią obok trzech miękkich (pomieszali komplety). Jeśli ktoś powtórzy ten numer, będzie miał maksimum trzy okrążenia na powrót do boksów i zmianę kompletu na prawidłowy (inaczej czeka go kara postoju). W sumie dodatkowy zjazd na zmianę to już kara sama w sobie...

sobota, 12 grudnia 2015, bartoszcze
Tagi: opony

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/12/12 21:09:29
Podziwiam jak to zawsze przeżywasz. Dla mnie to najnudniejsze widowisko świata :)
-
2015/12/12 21:57:55
Oglądałeś kiedyś maraton narciarski ze startu wspólnego?
Biegną dwie godziny ramię w ramię i rozstrzyga finisz ;)

Ale co kto lubi, wiadomo.