Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Rozważania na marginesie Lee Childa

Recenzowanie książek Lee Childa wiąże się z jednym zasadniczym problemem: trudno je od siebie odróżnić. Wszystkie oparte są na tym samym schemacie - wolny duch w sposób zupełnie (dla siebie) nieoczekiwany zostaje wplątany w jakąś aferę. Afera zwykle wiąże się z ludźmi o Dużych Możliwościach - czasem indywidualnych, czasem finansowych, czasem organizacyjnych, cokolwiek - przez co wszyscy w okolicy się ich Boją Straszliwie (lub są w spisku z nimi). Ponieważ jednak wolny duch (eks-żandarm wojskowy Jack Reacher) jest geniuszem śledczym, fizycznym (zawsze uwielbiam gdy analizuje w ułamku sekundy, ile czasu zajmie kuli droga z miejsca X do miejsca Y i jakiego dozna odchylenia z dokładnością do stopnia) i militarnym, ze szczególnym uwzględnieniem samoobrony - likwiduje aferę w sposób jak najbardziej dosłowny (nie jestem pewien, czy którykolwiek aferzysta pozostał przy życiu dla organów wymiaru sprawiedliwości). W efekcie w pięć minut po zakończeniu czytania aferzyści zaczynają nam się sklejać ze sobą, nie mówiąc o aferach i innych bohaterach pomocniczych. Najzabawniejsze w tych wszystkich książkach jest... że w ekranizacji którejś z nich Reachera zagrał Tom Cruise z jego konusowatym metr siedemdziesiąt, podczas gdy Reacher - co jest powtarzane w każdorazowo przytaczanym życiorysie - ma 1,95 cm i inne gabaryty zbliżone.

Ale może przejdźmy do konkretu. Skończyłem więc niedawno czytać jednego takiego Lee Reachera - tytułu, niestety, nie pomnę, musiałbym zerknąć do notatek - oczywiście idealnie pasującego do schematu; w tym miejscu chciałbym ostrzec przyszłych czytelników, że nastąpią ISTOTNE SPOILERY, więc jeśli robi im różnicę, czy się dowiedzą przed przeczytaniem całości, to dalej czytają na własną odpowiedzialność. W tej konkretnej książce mieliśmy więc niezmiernie sprawnych zabójców, którzy nie wahali się zastraszać, okaleczać, porywać i mordować tylko po to, żeby realizować swój plan zemsty. Zemsty, dodajmy, nie za jakąś zawinioną lub niezawinioną śmierć; zemsty za upokorzenie doznane przed laty, i nie ze strony osoby będącej celem wendetty, tylko jej ojca - przy czym wina celu polegała na tym, że była tego upokorzenia milczącym świadkiem, a "żaden mężczyzna nie może sobie pozwolić..."

W tym przypadku nasz eks-żandarm w oparciu o interpunkcję oraz sposób noszenia płaszcza dochodzi do - oczywiście słusznego i jako właściwie jedyny - wniosku, że sprawcami są wiejscy policjanci. A ja po zakończeniu lektury popadłem w dość dziwne uczucie. Wiedziałem oczywiście, że to tylko postacie z książki, ale założyłem ich rzeczywiste istnienie. Rozważałem w duchu, co ci sprawcy - o takim poziomie bezwzględności i pogardy dla innych - robili na co dzień, w swoich rodzinach, w swoich środowiskach, w swojej pracy. Absolutnie niewiarygodne było dla mnie, aby te same cechy ujawniały się tylko w tym jednym przypadku. Takich złoczyńców można się bać najbardziej.

Ale czytało się szybko i dobrze, jak zwykle  Jacka Childa.

sobota, 19 listopada 2016, bartoszcze
Tagi: książka film

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/11/19 11:22:38
Często oglądając filmy oparte na książkach przeze mnie przeczytanych, wściekam się gdy aktorzy nie spełniają moich oczekiwań. Widać reżyserzy bazują na ignorancji telewidzów.
Twórczość L.Childa znam chyba prawie w całości i żaden film nie zakłóci moich wyobrażeń. Z ciekawości oglądam ale zawsze spotyka mnie rozczarowanie.
Pozdrawiam:)
-
2016/11/19 11:25:20
@ma163
A jest tych filmów o Reacherze więcej niż jeden, bo mogłem się zgubić?
-
2016/11/19 11:35:48
NIe wszystkie oglądam, więc może było i ich więcej. Napisałam w liczbie mnogiej też mając na uwadze filmowanie innych książek. Małe przejęzyczenie.
Jesteś Kinomanem na bieżąco:)?
-
2016/11/19 11:39:01
Jeżeli chodzi o oglądanie filmów to jestem bardzo nie na bieżąco :)
Starałem się mniej więcej orientować co kręcą i wpuszczają do kin, oglądam najczęściej jak dwa lata później jest w TV.
Wydaje mi się, że kolejny film o Reacherze jest w przygotowaniu, a pytałem wyłącznie z ciekawości, bo skoro jesteś znawcą Childa, to mogłaś wiedzieć lepiej ode mnie.
-
2016/11/19 13:04:46
mnie taka lektura nie wciąga, wiec powiedzieć mogę na temat nic, oglądałam jednak film na podstawie, z Tomem Cruise za którym nie przepadam, a film obejrzałam w samolocie, w drodze do Pekinu, stad pamiętam fakt ale o co w nim szlo, zabij, ubij nie powiem, dla mnie tego typu lektura czy filmy as zupełnie jak ruskie o rewolucji, wszyscy mnie się tam mieszają, zawsze się gubiłam ktoren należy do czerwonych, a ktoren do białych i żeby nie to, Iz z założenia były o rewolucji, nikakich nie wiedziałabym osochodzi ;)))
-
2016/11/19 13:08:14
@marga
A o co miało chodzić, Tomkruz zawsze dostarcza mnóstwo śmiechu w swojej niewyobrażalnej doskonałości, w tym względzie świetnie pasuje do roli Reachera, choć jest o głowę niższy :)