Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Magister P.

Janusz Niemcewicz, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.
Stanisław Rymar, adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Jerzy Stępień, radca prawny. 
Ferdynand Rymarz, radca prawny, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, prokurator, zastępca Prokuratora Generalnego.
Antoni Filcek, sędzia, prezes Izby Cywilnej i Administracyjnej Sądu Najwyższego. 

Co łączy te osoby? Wszystkie zostały członkami Trybunału Konstytucyjnego posiadając jedynie tytuły zawodowe magistra prawa. Stępień był przez pewien czas prezesem Trybunału, a Niemcewicz - wiceprezesem. Dodajmy, że nie wymieniałem wszystkich magistrów w składzie Trybunału, lista jest dłuższa (w obecnym składzie choćby adw. Pszczółkowski). Posiadanie tytułu naukowego profesora czy choćby stopnia naukowego (doktora lub doktora habilitowanego) nie jest bowiem w żaden sposób warunkiem "wyróżniania się wiedzą prawniczą", czego Konstytucja wymaga od kandydatów na sędziów Trybunału. 

Pamiętajmy o tym wymawiając słowa "magister Przyłębska", zwłaszcza z pogardliwym akcentem na słowo "magister".

sobota, 18 marca 2017, bartoszcze
Tagi: sąd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/18 15:52:55
jak sądzę, akcentowanie, że Sędzia Przyłębska jest mgr, nie jest przytykiem do jej wykształcenia, lecz właśnie wątpliwości co do braku spełnienia owej przesłanki. Podobnie, to że ktoś jest doktorem prawa czy też posiada tytuł zawodowy nie daje jednak pewności co do jego wiedzy prawniczej. A mówiąc "magister" Przyłębska, od razu wiadomo co mówca sądzi na jej temat.
-
2017/03/18 16:00:29
Zgadza się, acz dla mniej obytych szybko stanie się argumentem samo w sobie "oni magistrów do trybunału mianują!"
-
2017/03/18 18:05:53
być może znana jest Ci ta "anegdota", ale drzewiej, gdy sędzią można było zostać po kursie (bez wyższego wykształcenia), był taki obyczaj, że niektórzy na pieczątkach dawali sobie owe "mgr" co wkurzało sędziów bez tych liter (i wykształcenia).

aczkolwiek obecnie, nieustannie mnie dziwi, gdy ten lub ów mecenas podkreśla swoje wyższe wykształcenie na pieczątce ;)
-
2017/03/18 18:13:20
Swoją drogą, akurat uważam, że skoro jednak Sędzia Przyłębska była tym SSO, to jednak złośliwe podkreślanie jej braku dorobku naukowego raczej szkodzi osobom które próbują podważyć jej działania w TK, bo stawia jej krytyków w roli profesorów pouczających studentów, co wizerunkowo raczej nie jest zbyt racjonalne.
-
2017/03/18 21:07:04
Mnie mgr na pieczątkach nieodmiennie śmieszy, przypomina mi rysunek Mleczki "jestem magister, dla przyjaciół Megi".
Przyłębska... cóż, spełnia formalnie kryteria zostania członkiem TK, jako i ja spełniam (można debatować nad poziomem wiedzy prawniczej, oczywiście). A że była kandydatem z kapelusza... nie pierwsza.
-
2017/03/18 23:09:47
Mnie swego czasu ogólnie zastanawiała duma z posiadania tego tytułu, do czasu gdy rozmawiałem z kolegą z moich studiów (nawet nienajgorszych) który właśnie z wyraźną dumą powiedział mi, że z jego rodziny on pierwszy ma szansę na ukończenie szkoły wyższej (a kolega nie był z zapadłej wsi, ale naprawdę dużego miasta), smutne jest to tylko to, że ów kolega studia ukończył, a potem skończył chyba nawet dosłownie na zmywaku w UK, czy też jako opiekun w domu seniora tamże, będąc sfrustrowanym, że studia mu nic nie dały. Może jeszcze jego czas nadejdzie.
-
2017/03/19 09:20:30
Przed 1989 ten tytuł i miewał jakiś prestiż, i bywał dowodem awansu społecznego.
-
Gość: fracky, *.centertel.pl
2017/03/19 12:04:59
Nie bardzo rozumiem sensu istnienia tego wpisu. Skoro konstytucja nie nakazuję wykształcenia naukowego do pełnienia funkcji prezesa czy sędziego TK, to najbardziej zdrowy układ jaki może być na rynku. Wiele jest przykładów, czy to dyrektorów szpitali, czy też rektorów, dziekanów, gdzie tytuł naukowy nijak się ma do umiejętności zarządzania podległymi placówkami. Lepszy jest dyrektor szpitala typu światowej sławy specjalista, profesor, lider w swojej dziedzinie, czy bardzo sprawny manager, który nawet nie wie gdzie jest śledziona ?

Mam rozumieć, że gdyby obecna prezes TK miała tytuł naukowy, to bardziej by się nadawała na to stanowisko ? W Konstytucji jest błąd, że pozwala na takie powołania ?
-
2017/03/19 12:36:02
Nie bardzo rozumiem sensu istnienia tego wpisu.

To jak z tłumaczeniem kawałów: jak nie rozumiesz o co chodzi, to nie ma sensu tego tłumaczyć.
Jak się zorientujesz o co chodzi z Trybunałem i jakie wypowiedzi krążą, to może zrozumiesz sam.
Pa.
-
2017/03/19 15:28:29
@fracky
"Pa" znaczy "pa". Do widzenia. Adieu.
Masz potrzebę napisać że nie rozumiesz co napisałem - masz do tego swój blog.
-
2017/03/20 13:13:12
Niestety tak już jest i się utarło, że posiadane wykształcenie nijak się ma do posiadanej wiedzy w danej dziedzinie. Mgr może już też zostać każdy....tak naprawdę..
-
Gość: prawnik, *.dynamic.mm.pl
2017/04/22 10:58:03
Z lektury samego wpisu jak i większości komentarzy wyczytać można, że ich autorzy nie mają wykształcenia prawniczego ani wiedzy o tym środowisku. Twierdzenia jakoby posiadanie wyłącznie tytułu magistra świadczyło o tym, że osoba ubiegająca się o stanowisko sędziego TK lub inną znaczącą funkcję nie miała wystarczających kompetencji, jest twierdzeniem nieprawidłowym. Każda z wymienionych w poście postaci nim uzyskała stanowisko sędziego TK, ukończyła kilkuletnią aplikację sądową/koroporacyjną, zajmowała szereg odpowiedzialnych funkcji, stale praktykowała, co siłą rzeczy związane było z ustawicznym kształceniem się. Niestety ludzie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że działalność naukowa (teoretyczna) dalece różni się od praktyki. Specyfika wykonywania każdej profesji prawniczej wymaga świetnej znajomości zagadnień teoretycznych, tym samy mnie ma możliwości, aby podane osoby w przeszłości z powodzeniem działały zawodowo i jak sugeruje autor posta nie posiadały wiedzy na odpowiednim poziomie. Śledząc dotychczasowe poczynania zawodowe sądzę, że wymienione osoby mogłyby zawstydzić swoją wiedzą i doświadczeniem niejedną osobę posiadającą stopień doktora lub dr hab. Pozdrawiam
-
2017/04/22 13:17:16
Twierdzenia jakoby posiadanie wyłącznie tytułu magistra świadczyło o tym, że osoba ubiegająca się o stanowisko sędziego TK lub inną znaczącą funkcję nie miała wystarczających kompetencji

Przed sformułowaniem komentarza wskazane jest przeczytanie ze zrozumieniem komentowanego tekstu. To dla kolegi uwaga zarówno teoretyczna, jak i praktyczna.
Proponuję się nie zrażać porażką za pierwszym razem.