Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Uzasadnienia

Śledzę sobie dyskusję o reformie sądów, zarówno tę ze strony fundacyjno-rządowej i prezydenckiej, jak i ze strony obywatelsko-sędziowskiej. Pojawiają się rozmaite postulaty, mniej i bardziej merytoryczne, lepiej i gorzej dopracowane...

W dość zgodny sposób przedstawiany jest postulat ogólnego odciążenia sądów. Przede wszystkim pojawia się zmniejszenia ilości spraw (pytanie kto miałby się zajmować określonymi kategoriami spraw i w jakim trybie pozostawiamy na inną okazję), sędziowie dokładają do tego zmniejszenie ilości czynności, jakimi musi zajmować się sędzia (a mógłby w zasadzie ktokolwiek). Tu najczęściej pojawia się postulat "i żeby uzasadnień nie trzeba było tyle pisać"...

I tu pojawia się problem innego rodzaju, zza stołu sędziowskiego może trudno dostrzegalny. Dla przeciętnego człowieka zaskakująca jest zwykle utrwalona od lat procedura komunikowania wyroku, sprowadzająca się do jego odczytania na sali sądowej (po odczytaniu sędziowie z napięciem czekają, czy ktoś złoży wniosek o uzasadnienie, ostatnio Sąd Najwyższy wykluczył możliwość złożenia takiego wniosku przed ogłoszeniem wyroku). Regularnie słyszę pytanie, czy sąd wyrok doręczy? (jedynie zaoczny) Dodajmy do tego, że ustalenie treści wyroku przez osobę nieobecną na ogłoszeniu wcale nie jest łatwe, w biurze obsługi interesanta najczęściej nie da się ustalić szczegółów. Dlatego co do zasady jestem zwolennikiem, aby ogłoszone orzeczenia stronom doręczać, najlepiej razem z uzasadnieniem (oczywiście, dostrzegam potencjalną pułapkę proceduralną związaną z przeciąganiem i utrudnianiem odbioru korespondencji, ale ona istnieje niezależnie), powiem więcej: nie widzę przeszkód, aby sąd odraczał publikację wyroku po to, aby ogłosić go wraz z uzasadnieniem. Wydaje mi się, że pewnego rodzaju standardem jest sporządzaniem wyroku wraz z uzasadnieniem, tak aby strona wiedziała co się stało i dlaczego... Oczywiście, sędziowie w tym miejscu zapewne zaproszą mnie, żebym sam pisał uzasadnienia dla wydawanych przez siebie wyroków (przy hipotetycznym założeniu, że kiedykolwiek zostanę sędzią), których wydają po sto i więcej rocznie, aczkolwiek przypuszczam, że gdyby z jednej strony wiedzieli, że uzasadnienia będą do popełnienia we wszystkich sprawach, a z drugiej gdyby pojawiły się nowe standardy pisania tych uzasadnień... Oczywiście nie widzę przeszkód, żeby strony składały w toku postępowania oświadczenia o rezygnacji z uzasadnienia, kiedy jest ono nieszczególnie potrzebne, ale to już drobiazg.

Czy ktoś pójdzie w tę stronę ze zmianami? Zobaczymy. W imię zbliżania się do obywatela byłoby to właściwe.

środa, 13 września 2017, bartoszcze
Tagi: sąd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/09/21 18:37:44
Nie zaglądałem przez jakiś czas do Ciebie, więc dzisiaj nadrobiłem trzy wpisy hurtem.
F-1 mnie średnio interesuje, ale czytając powyższy wpis (z tezami nie sposób dyskutować, bo opinię podzielam) skojarzyłem sobie uzasadnienie do ustawy, która aktualnie jest przygotowywana.
Wiceminister - Autor Projektu ustawy o dekoncentracji w mediach, właśnie wytłumaczył nam, że skoro media są czwartą władzą w Polsce, to Polska musi mieć wpływ na to co się w nich ukazuje. Zacząłem grzebać w pamięci i doszedłem do wniosku, że takiego uzasadnienia nie słyszałem od czasów Gomółki. Ale powszechnie wiadomo, że Gomółka to był dobry komuch tylko miał skrzywienia nacjonalistyczne.
Ale "tak naprawdę to nie wiadomo" (zacytuję wspólnego blogowego znajomego) bo w tamtych czasach to byłem jeszcze w liceum i pamięć może mi płatać figla.
-
2017/09/21 19:11:35
Gomułki w ogóle nie mam prawa pamiętać, niemniej porównania z "czasami słusznie minionymi" są powtarzane.