Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Na Południu zmiany

Stara piosenka głosi, że w Południowej Kalifornii nigdy nie pada (mało kto słucha dość uważnie by dostrzec, że nie pada, lecz leje). Jeśli nie pada, to jest sucho; jeśli jest sucho, to rośnie stopień zagrożenia pożarowego, a wtedy...

W tym roku w Los Angeles w październiku i listopadzie opady były o 94% procent poniżej średniej (powtarzam: 94% poniżej średniej, nie 94% średniej). W efekcie "tradycyjne" październikowe pożary (taki tam mają klimat) przeciągnęły się na cały listopad i niewykluczone, że potrwają nawet do Świąt, ogień zagraża już nawet rezydencjom bogaczy w Bel Air, strażacy bezradnie rozkładają ręce.

Spowodowane przez człowieka zmiany klimatu - bo to one stoją za tą sytuacją - w różnych miejscach mogą się różnie objawiać. W Kalifornii sucho jak wiór, z kolei na wschodnim wybrzeżu mieliśmy w tym roku potężne huragany, niosące ponadnormatywne deszcze zalewające całe połacie. A teraz na dodatek z północy dmucha zimnem, i na Florydzie mamy przymrozki, a w Teksasie opady śniegu, od San Antonio i Austin po Houston.

Chyba nie o take zmiane chodziło.

środa, 13 grudnia 2017, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: marga77, *.dyn.telefonica.de
2017/12/13 14:25:00
jestem chodzącą znieczulicą, nigdy mi ich tam żal nie było, w zamian zastanawiam się, że skoro tak tam co roku od zarania dziejów, to zamiast czekać i płonąć, nie można zapobiec?
-
2017/12/14 14:19:22
Ale że co, wszystko co zielone mają wyciąć? ;-)