Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Chrzan i cebulki

Kiedy byłem mały... powiedzmy, kiedy jeszcze chodziłem do szkoły, chrzanem można mnie było straszyć. Pamiętam, jakim dramatem były podawane od czasu do czasu na stołówce jajka na twardo w sosie chrzanowym (obficie lanym), robiłem na talerzu wały przeciwpowodziowy z ziemniaków puree, jajka jakoś zjadałem, ziemniaki tylko od tej strony, gdzie nie stykały się z sosem... Sam nie wiem, czy bardziej odrzucał mnie zapach, specyficzny smak czy ostrość (w przypadku sosu chyba akurat nie).

Lata mijały, smaki się zmieniały... z chrzanem wciąż nie było mi po drodze, jako dodatek wolałem inne rzeczy. Zwłaszcza musztardy testowałem z upodobaniem, krajowe, zagraniczne, łagodniejsze i ostrzejsze... Aż zaczęły się pojawiać musztardy reklamowane jako o rzeczywiście dużej mocy, takie absolutnie oryginalne Dijon i jeszcze mocniejsze. I kiedyś wziąłem sobie takiej mocnej sporą porcję na kawałek kiełbasy, wziąłem do ust - i z zaskoczeniem poczułem, jak impulsy nerwowe z języka płyną przez skórę głowy i powodują mrowienie cebulek włosowych. Nie ukrywam, było to pozytywne zaskoczenie :)

I wtedy stwierdziłem, że pora jeszcze raz zmierzyć się z chrzanem. Zapach ani specyficzność mi już nie przeszkadzały, a kiedy poczułem - przy ostrzejszym słoiczku - ponowne mrowienie cebulek, to wiedziałem, że odtąd się raczej polubimy (choć nie fanatycznie), niż będziemy omijać.

czwartek, 03 maja 2018, bartoszcze

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/05/03 00:10:10
A ja uwielbiałam jaja w sosie musztardowym do momentu, aż mi zaszkodził. Od 10 lat stronię także od musztardy. Za to chrzan, taki ostry, co w nosie kręci uwielbiam.
-
2018/05/03 14:11:11
@czarna763
zapraszam do mnie ......... podaj dalej

Zapraszanie w takim stylu było passe 10 lat temu.
-
2018/05/03 21:30:52
no właśnie sos musztardowy tylko do jajka znam, a chrzan to z buraczkami, albo ze śmietaną, nie przepadam za ostrymi potrawami, ludzki organizm przyjmuje ostre potrawy, jako poparzenie i tak ja to też traktuję ;))) we Frankfurcie jest spejalista od ostrych sosów , u niego są stopniowane , podobno tylko garstka osób wytrzymuje najwyższy stopień, dla mnie to są już masochiści :)))
-
2018/05/03 21:57:25
Ostre sosy też omijam.
-
2018/05/03 22:33:33
Ostrość typu "od papryki" odczuwa się zupełnie inaczej.
-
2018/05/08 11:30:33
Ostre wcale nie oznacza nie dobre