Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Blog > Komentarze do wpisu

Przemówienie Sebastiana Vettela przed GP Włoch

Wszyscy w Maranello zaprzeczą, że te słowa padły. Zwłaszcza po tym, co się stało później.

"Drogi Maurizio! Przyjacielu Kimi! Kochana Scuderio!

Stoimy u progu wielkiego święta: czerwone samochody Ferrari, duma całej Italii, ruszą pierwsze do wyścigu na naszym ukochanym włoskim torze, i - da Bóg - dojadą do mety na tych pozycjach, radując serca wszystkich tłumnie zgromadzonych tifosi. Jeśli tak się stanie, nie będzie miało znaczenia w jakiej kolejności dojechały.

Nasz główny rywal jest tuż za plecami. Jeżeli go tam utrzymamy, odrobimy część strat. Jeśli dojedziemy w takiej kolejności jak w kwalifikacjach, odrobimy tych strat trochę mniej niż byśmy mogli. Przypomnę, że gdybyśmy we wszystkich pozostałych ośmiu wyścigach dojechali w takiej właśnie kolejności - czyli Kimi pierwszy, ja drugi, a Lewis trzeci - to na koniec sezonu ja będę mieć siedem punktów przewagi nad Hamiltonem, a Kimi będzie za nim o pięć punktów.

Apeluję w tym momencie - nie chcąc psuć atmosfery święta, ale i starając się dać naszym fanom święto jeszcze większe - żebyśmy zaczęli patrzeć na nasze wyścigi w szerszej perspektywie, widząc nasz główny cel. Pięknie byłoby, gdyby Kimi wygrał swój pierwszy wyścig od 5,5 roku, ale to ja wygrałem dwa z czterech ostatnich Grand Prix; wiem, wiem, dwa z tych czterech prawie sam przegrałem, ważne żebym wygrał jak najwięcej z tych ośmiu, co przed nami, żeby temu podporządkować nasze wszystkie wysiłki.

Oczywiście: nie musimy. Mogę sam powalczyć, na ile mi ręce i nogi pozwolą, może dam radę, może nie. W sumie... ja na kolejny tytuł czekam od 2013 roku, Wy - Ferrari i Kimi zresztą też - od 2007. Zróbmy to razem, nie osobno.

Grazie, ragazzi."

Spisane z pamięci kogoś, kto pragnie pozostać anonimowy.

wtorek, 04 września 2018, bartoszcze
Tagi: F1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/05 16:41:04
a wiesz, ze Misiek znowu zaczął regularnie F1 oglądać ;)))