Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
niedziela, 23 kwietnia 2017

Wiem, że na świecie codziennie obchodzone są jakieś niezmiernie interesujące święta, ale żeby dziś był Międzynarodowy Dzień Szakala to nie (za to dziś jest Dzień Konia, gdybyście szukali okazji do świętowania). Wczoraj za to, gdym na PIT-em pochylon siedział i wieczór już dawno się zrobił głęboki (cichy ani ciepły niestety nie), doszedłem w pewnej chwili do wniosku, że starczy tego dobrego (?) na jeden dzień (zwłaszcza że jakieś 80% miałem zrobione) i może warto by relaksu zażyć.

Sięgnąłem do programu telewizyjnego i popadłem w rozterkę. Oto bowiem na jednym programie nadawano klasyczną ekranizację Dnia Szakala z Edwardem Foxem, a w tym samym czasie inna stacja pokazywała remake tegoż z Brucem Willisem. Jako że tego drugiego dzieła nigdy nie widziałem w całości, dylemat był poważny. Dałem "nowemu" szansę, z uśmiechem odnotowałem dość wierne powtórzenie paru wątków (wierne nie oznacza z pominięciem nowych realiów), nawet bawiło. Później jednak (nie bez pomocy przerwy reklamowej) przeskoczyłem do klasyka i tam już zostałem. Może tak podziałały zdjęcia przynoszące klimat Europy lat 60/70, zwłaszcza z wszystkimi paryskimi widoczkami, może znacznie większa (bo nie pełna) wierność powieści... A może ta zaskakująca bezgłośność, ograniczanie dźwięków i dialogów do minimum, operowanie niemal wyłącznie obrazem, ruchem, barwą. (Poza tym podejrzałem opis na wikipedii i stwierdziłem, że zmodyfikowana fabuła mnie znacznie mniej kręci, a Willis w przebierankach nie jest lepszy od Malkovicha w Na linii ognia). 

Nasunęła mi się przy tym refleksja inspirowana luźno rzuconą w jakiejś dyskusji myślą o książkach, filmach i wyobraźni. Patrzyłem na Szakala, Colette czy Jacqueline* i myślałem "zupełnie inaczej bym sobie ich wyobrażał" (nie jest to zarzut nietrafnej obsady czy słabego występu), nawet jeśli byli tylko nieokreślonymi bytami snującymi się w myślach. Co innego Lonsdale, którego Lebel jest wręcz archetypiczny (choć powieściowy był zdaje się skromniejszej postury).

*jej w ogóle jakieś inne imię dali

niedziela, 09 kwietnia 2017

Właściwie to przymierzałem się do napisania o czym zupełnie innym - mam takich parę tematów co odkładam raz za razem bo albo mi się nie chce, albo znajduje się akurat co innego - ale po szanghajskim wyścigu (o którym innym razem albo wcale) rzuciło mi się to w oczy i puścić nie chce, więc kujmy póki gorące i szybkie.

Tytułowe trofeum - bo tak to należy określić - wymyślono... dla urozmaicenia nudnych wyścigów, ktoś złośliwy mógłby powiedzieć. Trzeba przyznać jednak, że rywalizacja "kto szybciej zmieni koła" ma nieraz znaczenie dla wyników wyścigu F1, nawet i o zwycięstwie może zdecydować (choć większe znaczenie ma chyba regularność dobrych wyników, niż ich jednorazowe wyśrubowanie). Postanowiono więc mierzyć precyzyjnie czas każdej zmiany opon, ustalać kto w danym wyścigu zrobił to najszybciej, i sprawdzić kto się okaże na dystansie całego sezonu.

W roku 2015 nawet przez moment była ciekawa rywalizacja - w poszczególnych wyścigach aż siedem zespołów triumfowało indywidualnie, w pewnym momencie o zwycięstwo w sezonie wydawały się walczyć aż trzy ekipy, w końcu Ferrari zapewniło sobie trofeum na wyścig przed końcem. W roku 2016 spięła się mocno ekipa Williamsa, która przeprowadziła arcyprecyzyjną analizę, opracowała rewelacyjne procedury i na początku sezonu okazała się najszybsza dziewięć razy z rzędu (mimo że rok wcześniej raczej odstawali w tym elemencie), czyniąc rywalizację iluzoryczną.

Dziś natomiast zauważyłem - każdemu może umknąć - że w trosce o "poprawę widowiska" (jakby się w boksach nie poprawiło od powiększenia opon, które w tak ekspresowym tempie zakładają na koła) zmieniono zasady rywalizacji. Teraz bowiem firma DHL (patron nagrody) odnotowuje 10 najlepszych wyników - przy czym, co może boleć tych "regularnych", liczy się każdemu zawodnikowi tylko najlepszy czas jego mechaników, a nie wszystkie najlepsze wyniki - i przyznaje punkty jak za miejsce w wyścigu. Zgadnijcie, kto ma najwięcej punktów? ...oczywiście Williams (choć podliczyć trzeba samemu póki co). Ale jeszcze dużo wyścigów do końca.

Tagi: statystyki
19:34, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 kwietnia 2017

Złapałem się właśnie na tym, że koniec miesiąca dawno za nami, a ja nawet nie spisałem fejsowych poranników z co najmniej dwóch tygodni. Czy to oznacza, że mi się znudziło? (notowanie, nie puszczanie przeróżnej mniej i bardziej dziwnej muzyki)

Tego jeszcze nie wiem, ale skoro wziąłem i spisałem, to co stoi na przeszkodzie, żeby wkleić. W marcu o tak zwanym poranku (czyli między ósmą a szesnastą, powiedzmy) było grane:

Preservation Hall Jazz Band - Santiago
Fred Wesley - Funk For Your Ass
Louis Armstrong & Duke Ellington -It Don't Mean a Thing
Duane Allman ft. King Curtis - Games People Play
Odjbox - Ebony Rhapsody 
Jacek Kaczmarski - Rejtan, czyli raport ambasadora
Skamot Roig - El Padrino
Wojciech Młynarski - Dzieci Kolumba
Frida - I Know There's Something Going On
Amel Bent - Eye Of The Tiger
The Overtones - Shake The Tail Feather
Wojciech Młynarski - Bynajmniej
Bonnie Tyler - If You Were A Woman (And I Was A Man)
Postmodern Jukebox feat. Caroline Baran - Nothing Else Matters
Scott Joplin - The Entertainer
Jacek Kaczmarski - Zmartwychwstanie Mandelsztama
Big Boss Man - Sea Groove
Caro Emerald - Tahitian Skies
Emilie-Claire Barlow - Raindrops Keep Fallin' On My Head
Preservation Hall Jazz Band - Summertime
Lech Janerka - Lola

Dopóki nie spisałem, to sam nie wiedziałem, jak wiele było w marcu powtórzeń! Młynarskiego i Kaczmarskiego można po trosze zwalić na okolicznościowe (zgon, rocznica urodzin), ale PHJB? Takoż nie miałem pojęcia, że aż tak bardzo coverami leciałem (chociaż fakt, nieraz jak mnie o świcie jakiś kawałek męczy, to lepiej znaleźć dobry cover niż oklepany oryginał). A zagramy... to coverem to trudno nazwać, raczej wariacją. El Padrino.

PS Jeśli chodzi o tytułowe pytanie, to przypominam o prawie Betteridge'a. Ale kto go tam wie.

Tagi: muzyka
22:29, bartoszcze , Kult-ura
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 kwietnia 2017

Autyzm jest... problemem. Problemem już na etapie opisu, bo trudno jednoznacznie powiedzieć, czym jest, oprócz tego, że stanem niepożądanym i utrudniającym życie, a zarazem powodem wielu mitów, przesądów i uprzedzeń.

Autism Awareness Day Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

Temat autyzmu przewijał się tu już na blogu, nawet był przyczyną jednego z gwałtowniejszych rantów w jego historii. Nie mam osobistego powodu do pisania na ten temat, niemniej podwyższoną wrażliwość w tej kwestii mam i może dlatego informacja o dzisiejszym dniu wywołała we mnie chęć puszczenia o nim informacji.

Autism Awareness Day Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, Autism Awareness Day. Ludzie ubierają się na niebiesko na znak poparcia, choć ważniejsze pewnie zwykłe zrozumienie dla odmienności.

sobota, 01 kwietnia 2017

Ludzie dzielą się na trzy kategorie: tych, którzy próbują wymyślić na siłę jakąś wkręcającą historię (z większym lub mniejszym zaangażowaniem, z większym lub mniejszym skutkiem), tych którzy z przymrużeniem oka opowiadają absolutnie prawdziwe historie i tych, którzy postanawiają absolutnie nie próbować niczego udawać.

Ludzie dzielą się również na trzy inne kategorie: tych, którzy wierzą we wszystkie historie dla zasady, tych którzy pracowicie sprawdzają wiarygodność (w czasach postprawdy i faktów alternatywnych coraz bardziej niezbędne) i tych, którzy nie wierzą czekając, aż się samo potwierdzi.

Pewnie mógłbym jeszcze podzielić na tych, którzy umieją opowiadać dowcipy i tych którzy je psują, oraz na tych, którzy żart doceniają z kamienną powagą i tych, którzy psują zabawę mówiąc "hahaha żartujesz".

To taki poradnik, jak przetrwać ten dzień.

PS Tytuł to clickbait.

Tagi: bzdury
10:31, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 marca 2017

To w gruncie rzeczy nie były trudne pytania, powiecie. Racja: pytanie o ilość Nobli Skłodowskiej-Curie czy o składnik sosu tatarskiego nie wydaje się trudne, każdy słyszał o Skłodowskiej (i o tym że może nawet była kobietą) w szkole lub poza nią, każdy dziabnął w życiu sosu tatarskiego (kto nie, ten pewnie mógł pomyśleć, że coś z tatarem ma on wspólnego). Pytanie o lurkera pewnie można było metodą eliminacji, Voldemort każdemu pewnie przeleciał przez oczy...

Milionerzy nie są jednak i nigdy nie byli teleturniejem opartym na Czystej Wiedzy (TM). Pytania w Milionerach mogą dotyczyć wszystkiego, istotą tego programu jest wprowadzanie gracza w niepewność, wykorzystywanie napięcia nerwowego do stworzenia sytuacji, w której zawodnik będzie się wahał czy Pana Tadeusza na pewno napisał Słowacki. Wiedza zawsze się przyda, choć równie ważna jest odporność psychiczna oraz co najmniej odrobina szczęścia (co do doboru pytań, ale i w momencie, kiedy strzelasz co do hipisowskiego pseudonimu marszałka Kuchcińskiego). 

Dzisiejsza zawodniczka była wspaniałym prezentem dla programu. Jej emocje przy kolejnych pytaniach (a zwłaszcza poprawnych odpowiedziach) wyglądały tak autentycznie, sprawiała wrażenie, jakby sufit studia walił się na głowę, kiedy się orientowała ile właściwie wygrała (jakby w życiu się nie spodziewała, że będzie mieć takie pieniądz w ręce). Dziś skończyła na ćwierćmilionie, jutro gra dalej.

Na widowni siedział jej sześcioletni synek, któremu matka obiecała za wygraną wyjazd do Disneylandu (teraz to wystarczy już na ten na Florydzie). Po zakończonym programie Hubert powiedział doń, że "mama wygrała dużo pieniędzy - i to nie koniec", a ten charakterystycznym gestem zasłonił dłonią twarz. Będzie memem, czuję.

czwartek, 23 marca 2017

Prawo Murphy'ego, najważniejsze prawo Wszechświata. Prawo o zmiennej treści (w zależności od zbioru), z przeróżnymi uszczegółowieniami, które można byłoby podsumować jego najogólniejszymi normami "Wszystko, co może, pójdzie źle" i "Natura zawsze stoi po stronie zła". Jednym z bardziej znanych uszczegółowień jest norma "Każde urządzenie, które nie jest całkowicie zniszczone, będzie działać bez zarzutu w obecności specjalisty".

W weekend parszywie wiało i w pewnej chwili zginął mi obraz TV z anteny satelitarnej. Zginął, powrócił, znów zginął... W poniedziałek wypełzłem na dach zobaczyć co się poluzowało, wypatrzyłem miejsce w którym kabel się naderwał i przetarł. We wtorek odwiedziłem sklep, nabyłem parę drobnych części, wypełzłem ponownie na dach z narzędziami, oczyściłem, przyciąłem, założyłem, poskręcałem... Zlazłem z powrotem, aby się dowiedzieć, że cała ta porządna robota ma jeden feler - obrazu brak.

Całą środę biłem się z myślami, czy szukać technika, czy próbować dalej samemu. Wracając do domu dokupiłem jeszcze jeden zestaw części, patrzyłem bardzo nieprzyjaźnie na deszcz (chodzenie w deszczu po dachu - nawet nie bardzo stromym - i dłubanie przy instalacji, nawet słaboprądowej...), zastanawiałem się w duchu czy znam kogoś kto by się tym zajął na poczekaniu przed końcem tygodnia... Wszedłem do domu, przywitałem się, rozejrzałem. Telewizor grał w najlepsze.

Mówcie mi serwisant jakby co.

Tagi: bzdury
00:40, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (3) »
niedziela, 19 marca 2017

Ach, te ploteczki. Cały świat Formuły 1 plotkuje zawzięcie o tym, co się będzie dalej działo w relacji zespołu McLaren z producentem silników Honda. Jest to tzw. trudny związek, bo z dużymi ambicjami (zespołu zwłaszcza), a silniki dostarczane przez Japończyków na razie nie słyną ani z mocy, ani z niezawodności. Tak było przez całe dwa lata, a w tym roku...

W tym roku miało być inaczej, bo zmiana przepisów (o silnikach) pozwala na nieustanne poprawianie silników (w poprzednich latach rozwój był limitowany systemem tzw. tokenów). Na zimowe testy Honda przywiozła zupełnie nowe silniki. Efekt? Złośliwi nie umieli się doliczyć, ile ich trzeba było założyć do bolidów w ciągu ośmiu dni (ostatecznie stanęło oficjalnie na pięciu), a samochód nie dał rady jednorazowo przejechać nawet jednej piątej dystansu wyścigu. Kiepska to prognoza, zważywszy że za tydzień o tej porze powinno być już po pierwszym wyścigu sezonu. Frustracja, która dawała znać o sobie już w zeszłym roku, teraz już kipi, pojawiły się mniej lub bardziej oficjalne informacje o kontaktach zespołu z innym producentem silnika, poważni komentatorzy zaczęli analizować możliwość zerwania kontraktu już nawet nie na koniec sezonu, ale wręcz natychmiastowo...

Argumentów, dlaczego natychmiastowe zerwanie nie nastąpi, przedstawiono wiele, sam chcę zwrócić uwagę na jeden, którego nikt chyba specjalnie nie zauważył. Zajrzyjmy sobie na chwilę do przepisów. Artykuł 8.3 regulaminu sportowego zasadniczo pozwala zespołowi zmienić producenta silnika w każdym momencie sezonu. Jest jednak jeden kruczek: zdanie drugie tego artykułu przewiduje, że wszystkie punkty zdobyte z takim zmienionym silnikiem nie liczą się do klasyfikacji konstruktorów - co oznacza, że McLaren w tym momencie jeździłby głównie dla jeżdżenia, mając niemal gwarantowaną pewność oficjalnego zakończenia mistrzostw na ostatnim miejscu wśród zespołów (niemal, bo może przed zmianą udałoby się kogoś wyprzedzić i tę przewagę utrzymać); pozostając z Hondą i licząc na poprawę sytuacji, mają przynajmniej szansę... Dla uniknięcia wątpliwości: mogliby również zapracować wtedy na pieniądze z funduszu nagród (regulamin wyraźnie przewiduje, że zdobywane punkty liczą się akurat w tej klasyfikacji, powodując stan takiego rozdwojenia), ale przypuszczam, że koszty rozstania z Hondą byłyby dużo wyższe niż potencjalne nagrody za wyniki (pewnie by wystarczyło na opłacenie silników, które Honda daje za darmo).

A poza tym kolejne plotki mówią, że największe problemy, jakie wyszły na testach, są wynikiem błędu projektowego w samochodzie, a nie w silniku (czyli rozwód byłby z winy zespołu, który uciekł do łatwiejszej).

10:38, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 marca 2017

Janusz Niemcewicz, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.
Stanisław Rymar, adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Jerzy Stępień, radca prawny. 
Ferdynand Rymarz, radca prawny, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, prokurator, zastępca Prokuratora Generalnego.
Antoni Filcek, sędzia, prezes Izby Cywilnej i Administracyjnej Sądu Najwyższego. 

Co łączy te osoby? Wszystkie zostały członkami Trybunału Konstytucyjnego posiadając jedynie tytuły zawodowe magistra prawa. Stępień był przez pewien czas prezesem Trybunału, a Niemcewicz - wiceprezesem. Dodajmy, że nie wymieniałem wszystkich magistrów w składzie Trybunału, lista jest dłuższa (w obecnym składzie choćby adw. Pszczółkowski). Posiadanie tytułu naukowego profesora czy choćby stopnia naukowego (doktora lub doktora habilitowanego) nie jest bowiem w żaden sposób warunkiem "wyróżniania się wiedzą prawniczą", czego Konstytucja wymaga od kandydatów na sędziów Trybunału. 

Pamiętajmy o tym wymawiając słowa "magister Przyłębska", zwłaszcza z pogardliwym akcentem na słowo "magister".

Tagi: sąd
10:11, bartoszcze , Prawo
Link Komentarze (13) »
piątek, 17 marca 2017

Chwaliłem trzy tygodnie temu, że tak ładnie, kolorowo, jak na wiosennej łące będzie w tym sezonie na torach Formuły 1. Owszem, nie brakowało umiarkowanych zestawów szarości, srebra i czerni, choć mniej chyba niż w poprzednich sezonach. Ale że nic na tym świecie nie jest stałe...

Force India w ostatnich latach malowała swoje bolidy w schemacie biało-czarnym lub srebrno-czarnym mocniejszymi lub słabszymi akcentami pomarańczy i zieleni. W tym roku akcenty były wyjątkowo skromne, zielony wręcz śladowy, samochód wyglądał dość buro. I co? To była cisza przed burzą.

Force India 2017 pink BWT livery F1

Burzą w sensie burzy kolorów (znów naciągam środki stylistyczne), jak i gównoburzy jaka wybuchła po zaprezentowaniu nowych barw, będących wynikiem podpisania poważnej umowy sponsorskiej. Męscy kibice mają duży problem z "niemęskim" kolorem bolidów mknących 340 km/h. Mnie to bawi, cieszę się barwnością stawki, czekam na rzeczywisty wygląd na torze. A jak się komuś nie podoba... cóż. To jeszcze na deser:

pink Cadillac Fleetwood 59

Tagi: fotka
10:00, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 174