Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Dzisiejszy wpis jest zupełnie nieplanowany i niespodziewany, ponieważ jest w całości ściągnięty z Twittera - ktoś się podzielił o poranku, a ja się tylko zachwyciłem, przetłumaczyłem i dokonałem wyboru. Można się zgadzać albo nie.

KAPITALIZM
Twoja mama pierze twoje ubrania. Płacisz jej dolara. Narzeka. Wzywasz policję i i oskarżasz ją o bunt.

KOMUNIZM
Twoja mama pierze. Ty pierzesz. Co noc salutujecie portretowi zmarłego ojca.

SOCJALIZM
Twoja mama pierze. Ty gotujesz. Wszyscy są teoretycznie zadowoleni.

FASZYZM
Twoja mama pierze bojąc się o życie

NAZIZM 
Twoja mama pierze. Ty gazujesz pralnię.

FEUDALIZM
Twoja mama pierze i płaci ci podatek.

LIBERALIZM
Twoja mama pierze, a ty patrzysz i czujesz się źle. Mówisz, że coś trzeba z tym zrobić. Coś zostanie lub nie zostanie zrobione.

LIBERTARIANIZM
Twoja mama pierze. Ty wierzysz, że wyprałeś.

RELIGIA
Twoja mama pierze. Ty dziękujesz bogu.

ATEIZM
Twoja mama pierze. Ty w filmiku na YouTube żądasz zweryfikowanych naukowych dowodów, że wyprała.

MIZOGINIA
Nienawidzisz mamy niezależnie od tego, czy wyprała, czy nie.

PATRIARCHAT
Twoja mama nie istnieje. Pranie zrobiło się w magiczny sposób.

FEMINIZM
Twoja mama nalega, żebyś dorósł i sam zaczął prać swoje rzeczy.

BIAŁY FEMINIZM
Twoja mama zatrudniła do prania niebiałą kobietę

ANTYFEMINIZM
Mama cię zostawiła. Po roku piszesz "wredna zdzira" na stercie brudnych ciuchów.

RASIZM
Twoja mama pierze i obwinia czarnych.

NEOKAPITALIZM
Twoja mama pierze. Płacisz jej dolara. Nakłaniasz ją, żeby wyprała rzeczy twoich kolegów. Kolega płaci ci 50 dolarów.

SEKSIZM
Oczywiście, że mama pierze, pfff.

AMERYKANIZM
Twoja mama pierze. To jest w Konstytucji, KONIEC DYSKUSJI

To nie jest wcale nowe, ale kogo to obchodzi, skoro trafiłem dzisiaj. Oryginał (czyli wszystkie definicje w oryginalnych wersjach, w komplecie i z twórczością fanowską) jest tutaj.

A teraz do pracy, bo poniedziałek.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Spacerowałem sobie spokojnie ulicami centrum Brna, chłonąc nieznany mi dotąd urok tego miasta. Upał nie wpływał pozytywnie na zmysły, na dodatek tu i tam trzeba było zachować sporą czujność, by omijać tramwaje (deptak deptakiem, ale tramwaj ma swoje większe prawa, choćby z racji gabarytów), które czasem zgrzypiały, a czasem mniej. I kiedy tak dzieliłem uwagę między przyglądanie się zacnym kamienicom (Praga i Budapeszt nie mają po co zadzierać nosów) a wyglądanie zagrożeń na szynach, usłyszałem na swój sposób znajome dźwięki.

Pisałem już kiedyś, że jednym z małych powodów założenia tego bloga było notowanie muzycznych odkryć i obsesji. Kiedy Blox udostępnił tagi, szybko pojawił się "przyczepiło się niech leci", zbierający wszystkie małe fascynacje, czasem trzymające dzień lub dwa, a czasem powracające latami, niezależnie od ich wartości muzycznej ("good or wrong, my ass"). Ta piosenka czepia się mnie od dawna, za każdym razem kiedy znienacka wyskoczy (nie mam jej nigdzie zapisanej podręcznie), choć to chyba taki one-shot zespołu, który poza tym z niczym mi się nie kojarzy.

Brneński grajek uliczny nie miał wielkiego talentu wokalnego ani gitarowego, zachowywał jednak minimum klimatu. Nawet przez moment zastanawiałem się czy nie rzucić mu paru koron (niczym Taco Hemingway w metrze) za sam dobór repertuaru i stworzenie odrobiny Hollywood na wzgórzach morawskiej stolicy. I pomyśleć że Sunrise Avenue jest kapelą fińską. 

Aha, gramy: Hollywood Hills

sobota, 12 sierpnia 2017

Ludzie.
Młodsi i starsi.
Wysocy i całkiem mali.
Ładniejsi i brzydsi, kształtni i nieforemni.
Ubrani zwyczajnie lub w wyrafinowanych strojach.
Mający na włosach wianki, farby, wstążki lub wymyślne nakrycia.

Wszystkich łączyło jedno: muzyka (i dobra zabawa), niezależnie czy skakali pod sceną, stali bardziej w oddali czy siedzieli pod namiotami (o miłości i przyjaźni się nie wypowiadam, zwłaszcza pod namiotami).

A brud i śmieci? Fakt, deptanie po pustych puszkach było przeżyciem swoistym... Niemniej można było ich nie zauważać, tak jak się nie zauważa reklam internetowych (przy pewnej dozie wyćwiczenia), oraz oczywiście nie śmieciło się samemu.

Siema, Juras! Nie obiecuję, że przyjadę znowu.

wtorek, 01 sierpnia 2017

Pośród wielu spraw rozpalających opinię publiczną, ta przewija się nieco bokiem, piszą o niej tylko od czasu do czasu, za to w czarnych barwach. Razem z różnymi innymi ustawami przeszła bowiem przez taśmę legislacyjną (nietknięta chyba) ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości, wprowadzająca podstawę funkcjonowania tzw. programu Mieszkanie Plus. Towarzyszy jej odium ustawy pozbawiającej lokatorów ochrony, głównie pod wpływem zacnego lewicowego lidera Adriana Zandberga... 

Przyjrzyjmy się chwilę tej ustawie. Jest niezaprzeczalnym faktem, że formalnie wprowadza ona do terminologii prawnej pojęcie "najmu instytucjonalnego" (poprzez dodanie rozdziału 2b w ustawie o ochronie praw lokatorów...), oraz że do umowy najmu instytucjonalnego dołącza się akt notarialny zawierający oświadczenie o poddaniu się egzekucji, na podstawie którego właściciel mieszkania może przeprowadzić egzekucję "bez wyroku", a jedynie po uzyskaniu sądowej klauzuli wykonalności w ramach sformalizowanej procedury, bez prawa najemcy do lokalu socjalnego czy nawet tymczasowego. Co jednak umyka krytykom nowej ustawy, to fakt, że właściwie... nic ona nie zmienia. "Najem instytucjonalny" jest bowiem pojęciem wydzielonym z istniejącego od lat w ustawie pojęcia "najmu okazjonalnego" (rozdział 2a ustawy o ochronie..), którego zakres przy tej okazji ograniczono do wynajmowania mieszkań przez osoby prywatne, natomiast "najem instytucjonalny" będzie obejmował wynajmowanie "profesjonalne" (w ramach działalności gospodarczej). Gdyby ktoś wątpił, to w ramach najmu okazjonalnego najemca składał (i nadal będzie składać) notarialne oświadczenie o poddaniu się egzekucji (art. 19a ust.2 pkt 1), nie przysługuje mu prawo do lokalu socjalnego (art. 19e w związku z art. 14) ani do pomieszczenia tymczasowego (art. 25d pkt 2)...

Czy zatem strachy są bezzasadne? Przesadzone na pewno, pytanie brzmi: na ile można mieć zaufanie, że przyszła praktyka nie pójdzie w kierunku tych strachów. Zacznijmy jednak od ogólnego stwierdzenia, że ideą programu Mieszkanie+ jest w gruncie rzeczy budowa na gruntach udostępnionych przez państwo mieszkań, które będą następnie wynajmowane i najchętniej sprzedawane lokatorom (ustawa wyróżnia "najem z opcją [zakupu]" i "najem bez opcji [zakupu]}, przy czym nabór najemców będzie dokonywany zgodnie z ustawowymi kryteriami pierwszeństwa. Budową i wynajmem zajmą się podmioty, które kupią grunty z publicznego zasobu... I tu pojawia się kluczowe dla całej zabawy pytanie: jaki to będzie najem?

Widzę tu trzy możliwości:
1. będzie to zupełnie osobna kategoria najmu, niezależna od "najmu instytucjonalnego"
2. będzie to najem instytucjonalny z bardzo szczególnymi zasadami
3. będzie to najem instytucjonalny, z częściowo szczególną regulacją.

Kluczowym punktem do oceny będzie zawarty w ustawie o KZN, w rozdziale siódmym "Najem i czynsz najmu" przepis art.84, według którego "w sprawach nieuregulowanych do najmu [z opcją i bez] stosuje się przepisy rozdziału 2b ustawy o ochronie...", czyli tego o najmie instytucjonalnym. Jak zinterpretują to prawnicy i sądy? Nie podejmuję się przewidywać. Wskażę jedynie, że ustawa o KZN przewiduje przez długi okres bardzo ograniczone możliwości wypowiedzenia najmu, a tryb zawarcia umowy najmu w mojej ocenie raczej wyklucza możliwość żądania notarialnego oświadczenia najemcy; najemca składając wniosek o zawarcie umowy składa bowiem oświadczenie, że na pewno będzie go stać na płacenie czynszu, i moim zdaniem w takiej sytuacji nie można już w zakresie wymaganych przy zawarciu dokumentów mówić o "sprawach nieuregulowanych" i w tym zakresie odsyłać do najmu instytucjonalnego.

Powiedzmy też sobie otwarcie: upłynie sporo czasu zanim powstaną pierwsze mieszkania podlegające przepisom ustawy o KZN, spokojnie można teraz ustawę poprawić i doprecyzować czy mamy do czynienia z najmem instytucjonalnym, czy nie (bądź wyraźnie wyłączyć najgroźniejsze przepisy). Jeszcze lepiej byłoby położyć nacisk na budowę mieszkań do zasobów komunalnych - ale to już polityka, a nie prawo.

20:16, bartoszcze , Prawo
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 lipca 2017

Odbyłem niedawno krótki urlop (dlatego nie pisałem bo się najpierw przygotowywałem do wyjazdu, potem mnie nie było, a potem nadrabiałem po przyjeździe). A że tak jakoś strasznie pusto wygląda, to wrzucę malutki przerywnik.

zachód słońca Bałtyk Świnoujście Swinemunde

Pojechałem na zachód i taki sobie widziałem zachód. 

Tagi: bzdury fotka
19:45, bartoszcze , Z podróży
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 czerwca 2017

Yossarian uważał go za swojego mistrza: nieznanego żołnierza, który widział wszystko podwójnie. Naśladował go wiernie aż do momentu, w którym nieznany żołnierz wziął i zmarł. Wtedy Yossarian profilaktycznie zaczął widzieć wszystko pojedynczo.

To wcale nie jest wielki problem żeby widzieć wszystko podwójnie. Odpowiednia (każdemu indywidualna) dawka etanolu (po metanolu widzi się mniej niż więcej) i można śmiało zacząć widzieć podwójnie: znaki poziome; i światła (w tym innych pojazdów); i znaki pionowe nawet. Cały sekret w tym, żeby widzieć je z fotela pasażera, a nie kierowcy.

Don't drink and drive. Nigdy.

09:17, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (4) »
piątek, 16 czerwca 2017

Wspominałem kiedyś, że w moim sklepie opodal przybywa różnych oryginalnych gatunków piwa. Zadeklarowałem również, że z uwagi na uwarunkowania polityczne rosyjskiego piwa póki co kupować nie będę, ale ukraińskie - czemu nie. Pozostawała kwestia możliwości...

No i w tym tygodniu jakoś stanąłem znów przed ladą chłodniczą, i patrzę: znów nowości jakieś. Wśród nich lager "Stare Misto" z browaru w Odwiecznie Polskim, Lecz Jednak Ukraińskim Lwowie (bez rewelacji, ujdzie). Ten sam browar wyprodukował również półciemne piwo według autorskiej reguły jakiegoś Andrzeja (lub Andrija raczej, po podpisie sądząc), znacznie bardziej zacne. Nazwa "Awtorskie" nawet trafiona.

Tylko czemu szef sklepu, baranek jeden, kazał to Awtorskie jako rosyjskie opisać? 

Tagi: bzdury sklep
23:13, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 czerwca 2017

Leci ten czas, leci... Niespełna osiem lat temu (brzmi kombatancko) zamieszczałem tu na blogu zdjęcia z wycieczki po Pustyni Błędowskiej (może po jej skraju, nie będę się zarzekał). Pisałem wtedy, jak to właściwie Lasek Błędowski (Lasek, bo Lasy Błędowskie są na zachód od Pustyni) jest, zbiorem grzybów się chwaliłem, zdjęcia zamieściłem. 

Napomykałem wtedy, że planuje się Pustynię upustynnić. Osiem lat później i ze dwa projekty unijne później... upustynnienie stało się ciałem. Z wyjątkiem jednego, drzewka na Pustyni zostały wykarczowane lub wycięte (pieńki wciąż gdzieniegdzie widać), krajobraz zrobił się mocno wydmowy (wydmy niskie), piachu więcej niż roślinności. Grzyby w związku z tym nie mają gdzie rosnąć, mikoryza jest nieubłagana...

Pustynia Błędowska 2017 Klucze Czubatka

Gdybyście chcieli połazić po piachu, krajobraz z kategorii pustynnych, trzeba wybrać właściwą wieś - wciąż najlepiej z Kluczy, z Błędowa jest dalej (kiedyś się naciąłem...), ostrzegam przed próbowaniem od strony Chechła, bo tam są tereny wojskowe (można na punkt widokowe, ale w zasadzie nic ponad to), na zdjęciu po prawej.

Pustynia Błędowska 2017 Klucze Czubatka

Tagi: fotka
20:56, bartoszcze , Z podróży
Link Komentarze (4) »
czwartek, 08 czerwca 2017

Ciekawy obrazek rodaków się rysuje. Mamy bowiem najwyraźniej pokaźny odsetek Polaków, którzy oficjalnie nie posiadają telewizora (a przynajmniej posiadając go nie płacą zań abonamentu), ale jednocześnie mają podpisane umowy na telewizję kablową lub satelitarną. Wniosek taki można wysnuć z masowo pojawiających się doniesień, że u operatorów telewizyjnych urywają się telefony z pytaniami, czy to prawda, że dane klientów zostaną przekazane Poczcie Polskiej w celu weryfikacji opłacania abonamentu RTV (zostaną, kiedy odpowiednia ustawa wejdzie w życie), i czy w związku z tym można wypowiedzieć umowę (nie można, to znaczy można tak jak z każdego innego nieistotnego powodu, licząc się z ewentualną karą jeśli umowa jest terminowa). Pojawiły się też petycje do operatorów, żeby usunąć z oferty kanały TVP, dzięki czemu (w przekonaniu autorów petycji) z użytkowników telewizji zostanie zdjęty obowiązek płacenia abonamentu (co jest przekonaniem oczywiście błędnym, gdyż abonament jest związany z posiadaniem telewizora bądź ewentualnie samego radia).

21 sierpnia 1961 roku w Londynie zapowiadał się dzień jak co dzień w National Gallery. Na jednej ze ścian wisiał świeżutko nabyty portret księcia Wellingtona pędzla Goyi. To znaczy na pewno wisiał poprzedniego wieczora, wszyscy myśleli, że został gdzieś chwilowo przeniesiony, po czym bum! zorientowali się, że doszło do kradzieży, pierwszej w historii instytucji. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że była to okrągła, pięćdziesiąta rocznica kradzieży z Luwru samej Mony Lizy, a złodziej w zasadzie nie zostawił śladów. 

Być może się zastanawiacie, co ma piernik do wiatraka. Portret Wellingtona zwrócono (dobrowolnie) cztery lata później. Wkrótce potem sam zgłosił się na policję sprawca (parę interesujących drobiazgów chwilowo pominiemy, żeby nie burzyć narracji), emerytowany kierowca ciężarówki z Newcastle nazwiskiem Bunton. Kradzież była formą protestu. Pan Bunton... odmawiał płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego na rzecz BBC, twierdząc (zgodnie z prawdą), że jego telewizor jest nastawiony wyłącznie na lokalną stację komercyjną i nie umożliwia odbioru telewizji publicznej. Został ukarany dwufuntową grzywną, której również konsekwentnie nie płacił - wolał odsiedzieć w areszcie niż zapłacić, wierząc że "powietrze jest wolne". Portret zwrócił, bo nie udało mu się wymusić na galerii i jej sponsorach (wtedy się mówiło: dobroczyńcach) stworzenia funduszu charytatywnego o tej samej wartości, co cena zapłacona za obraz...

Nie wiem jak daleko sięga desperacja rodaków. Mimo wszystko wolałbym, żeby zamiast próbować kraść Damę z gronostajem (znaną w narodzie jako "Vinci"), uzmysłowili sobie, że abonament tak naprawdę kosztuje kilkadziesiąt groszy dziennie. Nawet jeżeli (niebezpodstawnie) mają złe zdanie o mediach publicznych...

22:07, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (12) »
środa, 07 czerwca 2017

Nudno jest ciągle robić coś tak samo, prawda? Dlatego dla urozmaicenia zamiast co miesiąc wrzucać listę kawałków ogrywanych o poranku, postanowiłem połączyć dwa w jedno i opublikować listę od razu za dwa miesiące. Miało to też pewien związek z faktem, że na początku maja byłem na wyjeździe, bez komputra - ale jak widać, w czerwcu wcale się tak bardzo nie spieszyłem, spokojnie bym w maju z takim opóźnieniem opędził.

Niemniej przejdźmy powoli do muzyki. Lista... nie jest aż tak długa, jak mogłoby to wynikać z faktu połączenia plonów z dwóch miesięcy.

The Adolescents - She Walks Alone
Lech Janerka - Paragwaj
Kazik - Zgredzi
Grace Mitchell - Maneater
Omega - Gyongyhaju lany
Edyta Bartosiewicz - Jenny
Lionel Richie - Hello
F.R. David - Words Don't Come Easy
The Souljazz Orchestra - Mista President
Gorillaz - Andromeda
Sheryl Crow - Tomorrow Never Dies
Blondie - Call me
Maanam - Cykady na Cykladach
Siq - Oddech szczura
Grzegorz Tomczak - Fragment pewnego artykułu o Marku Hłasce
Phil Collins - Sussudio
Captain Beefhart - The Floppy Boot Stomp
U2 - Raised By The Wolves
Shakira - Whenever, wherever
Ewa Demarczyk - Karuzela z Madonnami
Karl Jenkins - Song of The Trinity
Wiktorija Jermoljewa - Black Hole Sun (Soundgarden cover)
Dubska - Avokado
Jamiroquai ft James Brown ft Gorillaz - Tallulah Feels Good (Tamar Mashup)
Stanisława Celińska - Uśmiechnij się
Stevie Wonder - Pastime Paradise
Przemysław Gintrowski - Przebudzenie

Czegóż tu nie ma... są klasycy i klasyki, covery i utwory coverowane, kawałki najpopularniejsze i najbardziej niszowe, od punk rocka po disco, od orkiestry i big bandu po solówki. Takie listy najbardziej lubię.

Dość gadania? No dość. Pora coś zagrać. Tym razem coś, co było dla mnie jednym z największych zaskoczeń - Captain Beefhart i The Floppy Boot Stomp, sądzę, że zupełnie się tego nie spodziewacie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 176