Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
sobota, 28 czerwca 2008

W austriackich Alpach poczułem się jak Azazello.

Poszliśmy z Juniorem na wieczorny spacer. Z kieszeni koszuli wystawała mi pieczona kurza noga (którą Junior zjadał po kawałku w charakterze kolacji).

Co za uczucie.

21:28, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008

Hiszpania wygrała ćwierćfinał. Hiszpania wygrała ćwierćfinał z Włochami. Hiszpania wygrała ćwierćfinał z Włochami po karnych.

To zdanie jest tak piękne w swoim nieprawdopodobieństwie sięgającym absurdalności, że można je czytać wielokrotnie, przestawiając poszczególne człony. Drużyna, która od ćwierćwiecza hołdowała zasadzie "gramy pięknie jak nigdy, przegrywamy jak zawsze", po bezbramkowym meczu wyeliminowała mistrzów turniejowości. Nie po pięknych golach z cudownych akcji, lecz po próbie nerwów z 11 metrów. 

A już byłem pewien, że moja wcześniejsza myśl o wcielonym pięknie półfinałów Portugalia-Chorwacja i Holandia-Hiszpania będzie antyproroctwem (nawet w myślach - z dala od Internetu - pisałem notkę o takim tytule).

Być może dzisiaj wypadałoby raczej coś napisać o meczu Niemcy-Turcja. Ale po co, Lineker już dawno temu powiedział na ten temat wszystko. 

 

01:10, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 czerwca 2008

Junior wchodzi ostatnio do pokoju, w którym na podłodze odpoczywa domowy żółw. Patrzy chwilę i stwierdza:

- O! Zestresowany żółw!

Nie da się ukryć, ma Junior duży wkład w żółwiowe stresy:)

 

01:33, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »

1. Dobrze jest patrzeć na zawodnika, który bawi się piłką, robi to z sensem i nieraz jeszcze z tego coś wychodzi. Koszulka ma wtedy mniejsze znaczenie. Choć lepiej, jak nie robi tego przeciw nam.

2. Na Euro 2008 ani Niemcy, ani Austriacy nie strzelili jeszcze gola. A Polak tak. Wszystkie dla Niemiec.

3. Przed mistrzostwami wiadomo było, że potrzebujemy dobrej gry i dużo szczęścia. Po meczu z Niemcamiwiadomo było, że potrzebujemy bardzo dobrej gry i bardzo dużo szczęścia. Po meczu Chorwacja-Niemcy wiadomo było, że potrzebujemy cudu. Po meczu z Austrią potrzebujemy cudu drugiego stopnia. Na to nawet sześciu Rodżerów by nie pomogło. Prędzej JP2.

01:01, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2008

Parę razy w komentarzach po meczu z Niemcami przewinął się wątek, że trzeci raz z rzędu na wielkiej imprezie zaczęliśmy od porażki 0:2. Czyli możemy mówić o ciągu, w tym przypadku stałym.

Spójrzmy, jakich rezultatów możemy oczekiwać w następnych meczach, jeżeli i tam wystąpiłyby ciągi. Mamy zatem tak:
mecz nr 2 - w 2002 0:4, w 2006 0:1; następnym elementem byłoby 0:-2, czyli wygrana po dwóch samobójach Austriaków;)
mecz nr 3 - w 2002 3:1, w 2006 2:1; następnym elementem byłoby 1:1.

I jeżeli ciągi miałyby się sprawdzić, to wygrana Niemców z Chorwacją bez straty gola (lub co najmniej dwoma golami) daje nam awans do ćwierćfinału:)

11:58, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 czerwca 2008

Język polski zasadniczo nie ma osobnych słów na luck i happiness, a w tę niedzielę Robert miał wiele i jednego, i drugiego. Nic nie ujmując jego znakomitej jeździe, trzeba pamiętać, że zasadniczy wpływ na ten sukces miało zdarzenie rodem z zatłoczonego centrum miasta. Nie wiadomo, czy sprawca tego zdarzenia był bardziej wściekły na rozwój wydarzeń (po neutralizacji i pitstopie z pierwszego miejsca spadał na trzecie, licząc tylko czołówkę), czy rozkojarzony swoimi ostatnimi podrywami;), ale na pewno mu ten manewr zostanie zapamiętany. Przez nas raczej dobrze:-D

A przy okazji przypomniała mi się anegdota, którą opowiedział mi kiedyś Airborell. Otóż swego czasu (jeszcze w latach 80-tych), kiedy jeszcze McLareny jeździły pomalowane w czerwień i biel, TVP przeprowadzała okazjonalną transmisję z któregoś wyścigu. Po starcie komentator mający o tym sporcie pewne pojęcie z wypiekami komentował walkę o pierwszy zakręt, by wykrzyknąć w końcu "I jako pierwsze wjeżdża biało-czerwone auto.." Na co nie wytrzymał niezawodny Redaktor Szaranowicz rycząc: "Polak! Polak!". Czy ktoś kiedyś wierzył, że takie słowa mogą okazać się prawdziwe?

10:18, bartoszcze , F1
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 czerwca 2008

Historia jak zwykle się powtórzyła i z Niemcami przegraliśmy. W końcu już przed meczem wiadomo było, że będziemy potrzebować sporo szczęścia - a dzisiaj cały narodowy zapas wyczerpał Robert Kubica. I można będzie pół roku/wieku dywagowac, czy Klose był na spalonym przy pierwszym golu, oraz czy Smolarek był na spalonym, kiedy trafiał do siatki - nie zmieni to faktu, że przegraliśmy.

Teraz trzeba patrzeć na to, co dalej. I spośród scenariuszy dalszego rozwoju sytuacji w grupie (zakładamy, że Austria przegra wszystko, lub co najwyżej urwie punkt pewnym awansu Niemcom) największe szanse daje nam wariant, w którym my wysoko wygrywamy z Austrią, a Niemcy wysoko wygrywają z Chorwacją (pojęcie "wysoko" jest względne, grunt, żebyśmy mieli korzystniejszą różnicę bramek). Wtedy do awansu może wystarczyć remis z Chorwacją (jakoś nie chcę liczyć na zwycięstwo w ostatnim meczu).

Więc kibicujmy Niemcom w czwartek. Żebyśmy mogli na nich wziąć rewanż w Bazylei. W półfinale. 

 

23:36, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 czerwca 2008

Ostatnio przeczytałem, że tak w gronie reprezentacji nazywany jest Guerreiro .

Niezłe. Prawie tak dobre jak mój "Rodżer":) 

06:54, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 czerwca 2008

W cyklu "modyfikacje klasyki literatury dziecięcej" przyszła pora na "Pana Hilarego" Tuwima.

Tym razem jednak Junior nie wprowadził modyfikacji do samego tekstu (zapewne dlatego, że go jeszcze nie słyszał), ale zainscenizował samodzielną wariację na temat.  Któregoś dnia przy porannym ubieraniu zaczął gorączkowo poszukiwać skarpetek, które od pół minuty miał na nogach. Tak to sie kończy, jak Ojciec nie egzekwuje samodzielnego ubierania:)

PS. [OT] Pisząc tę notkę, kazałem wujkowi guglowi wyszukać tekst do zalinkowania. Przy przeglądaniu wyników dowiedziałem się, że"Pan Hilary" to wzięta nazwa dla sklepów optycznych:)

12:16, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 czerwca 2008

Heh, tu lada moment GP Kanady, a ja niegotowy z klasyfikacjami po Monaco:)

Wielkich rewelacji nie ma (dlatego tabelki sobie dziś darujemy), za to zauważyłem, że klasyfikacja Ecclestone daje masę informacji statystycznych, których normalnie się nie zauważa. Patrząc na wyniki oficjalne po 6 wyścigach, widzimy czteropunktową różnicę w obrębie pierwszej trójki, i Kubicę tuż za nimi. Ale spojrzenie na klasyfikację Ecclestone uświadamia nam, że czołowa trójka ma solidarnie po dwa zwycięstwa, jedno drugie i jedno trzecie miejsce. I o kolejności decydują miejsca w tych mniej udanych wyścigach (czyli piąte miejsce LH w Malezji vs. ósme Raikkonnena w Australii).

Z pozostałych obserwacji statystycznych - po sześciu wyścigach nie ma już kierowcy, który by punktował w każdym wyścigu (coś ty Kimi narobił na wyjeździe z tego tunelu!!), punktowało już 15 z pozostałych w stawce kierowców (a byłoby więcej, patrz poprzedni nawias:)), a Robert jest jedynym kierowcą w stawce, który pięciokrotnie zajął miejsce w czołowej czwórce:) (zrzynając z "Fruwając pod koszem ": ciekawe, prawda?)

19:22, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2