Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
czwartek, 28 czerwca 2012

Odwiedzałem w ramach obowiązków jedno z okolicznych miast. Przed gmachem, który mi przyszło nawiedzić, zobaczyłem ogromną reklamę bliżej mi nieznanej uczelni (cóż, edukację formalnie zakończyłem dobrych parę lat temu i stąd jestem nienowoczesny i niewyrabiający za tryndami). Zacząłem się zastanawiać, czy nie podciągnąć swoich umiejętności w zakresie planowania strategicznego, zawsze się przyda, choćby jako alternatywna ścieżka rozwoju zawodowego

wyższa szkoła planowania strategicznego porodu Dąbrowa Górnicza

Bo w końcu trzeba wiedzieć, jak strategicznie zaplanować fizjoterapię i poród.

21:06, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (2) »
środa, 27 czerwca 2012

Zespół, który w najważniejszym meczu gra trójką defensywnych pomocników.

Drużyna, która rzuca się na przeciwnika, po czym w końcówce umiera. 

Trener, który wstrzymuje się ze zmianami tak długo, jak to możliwe. 

Gwiazda ataku, która w całym meczu nie oddaje celnego strzału.

Nie, to nie usprawiedliwianie Smudy. Adios, Portugal. Adios, Ballon d'Or.

23:47, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 25 czerwca 2012

Anglicy wszystko popsuli: taka była na tym Euro ładna seria 27 meczów z co najmniej 1 golem, a tym przyszło do głowy, że zagrać na zero (z przodu i tyłu), i niestety im się udało, nie tylko w zwykłych 90 minutach, ale i w całych 120 (karne jakoś mimo wszystko trafiali). Chyba chcieli się jakkolwiek wyróżnić, bo skończyło się i tak zgodnie z planem, jak we wszystkich ćwierćfinałach. 

U Hiszpanów to mi żal, że nie zagrał Llorente, mniej produktywny od Torresa by nie był, wynik był zachęcający, a kolejnej szansy może już nie dostać. A całkiem fajnie wygląda to wpuszczanie rezerwowych Hiszpanów, już większość wycieczki dostała swoją szansę, choćby króciutką, jak Negredo. Bramkarze jak zwykle posiedzą do końca, obrońcy też szanse mają niewielkie, ale Mata i Llorente spokojnie mogliby jakiegoś ogona zagrać. 

W fazie grupowej w 24 meczach podyktowano 1 karnego, wykorzystano 0. W czterech ćwierćfinałach podyktowano 2 karne, wykorzystano 2, i do tego 9 strzelano na deser.

Interesujące, że ćwierćfinaliści wywodzą się wyłącznie z grup B i C. Szaleni nacjonaliści powiedzieliby, że to wynik naszej wyższości, bo Poznań i Gdańsk, wiadomo, a Lwów właściwie nasz.. Złośliwiec powiedziałby, że to przejaw gościnności, bo gospodarze grali w grupach A i D. Matematyk powiedziałby, że jest 50% szans na to, że finał będzie powtórką meczu grupowego.

niedziela, 24 czerwca 2012

..i nie, nie będziemy analizować szczegółów schorzenia, jakie dotknęło Timo Glocka. Dość powiedzieć, że nie wziął udziału wczoraj w kwalifikacjach i na tyle nie wydobrzał, że dziś odradzono mu występ w wyścigu. 

Sytuacja ta nasunęła mi pytanie: czy można go zastąpić? Samochód wszak stoi gotowy, inaczej niż w tych przypadkach, kiedy niedyspozycja kierowcy jest wynikiem wypadku (patrz: Perez w Monaco w ubiegłym roku). Odpowiedź, jak zwykle, leży w przepisach. Regulamin sportowy zawiera cały artykuł (19) zatytułowany "Zmiana kierowcy". Zasadą jest, że skład kierowców na wszystkie sesje zgłasza się do godziny 16.00 w dniu poprzedzającym pierwsze sesje treningowe, i od tego momentu wszystkie zmiany wymagają zgody sędziów. Zmiany są dopuszczalne do rozpoczęcia sesji kwalifikacyjnej. Jedyne zdanie, jakie dawałoby furtkę, brzmi więc: "Dodatkowe zmiany spowodowane siłą wyższą będą rozpatrywane odrębnie". 

Zastanówmy się: czy choroba może być poczytana za siłę wyższą? No dlaczego nie. Czy zatem mógłby zespół Marussia liczyć na pozytywne rozpatrzenie wniosku o zmianę kierowcy? Jedynym zastępcą dla Timo Glocka mogłaby być Maria de Villotta, która na pewno rozpaliłaby serca lokalnych kibiców, ale tegorocznym bolidem nie przejechała nawet jednego okrążenia (nie powiem metra, bo może gdzieś w garażu..) Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie obowiązuje wymóg uzyskania w kwalifikacjach 107% czasu zwycięzcy pierwszej części, do którego sympatyczna Hiszpanka zapewne nawet by się nie zbliżyła, nie spodziewam się, żeby sędziowie pozwolili jej na występ, bo - mówiąc szczerze - będąc znacząco wolniejszą od reszty, mogłaby jako ruchoma przeszkoda wręcz stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa na torze. Nie spodziewam się, żeby zespół w ogóle to rozważał, raczej liczył na to, że Glock wydobrzeje na tyle, żeby jednak wystartować (jego wyniki w tym sezonie pozwalały na zakładanie, że zostanie przez sędziów dopuszczony pomimo opuszczenia kwalifikacji, oczywiście z ostatniego miejsca). 

Glocka nie ma, pozostałych 23 się ściga. Całkiem zdrowo.

15:05, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 czerwca 2012

Dzień Ojca tego roku wypada w sobotę, więc przedszkolne obchody o charakterze zbiorowym zostały zorganizowane z wyprzedzeniem. Ojciec urwał się od innych zajęć, zjawił się karnie, obserwował z rozrzewnieniem zgraję tańczącej, śpiewającej i recytującej dziatwy z Juniorem włącznie (najlepszym, oczywiście), nie zaniedbując przy tym podglądania otoczenia. 

Inne Ojce stawiły się może nie w komplecie, ale licznie. Ojciec zerkając na nich pomyślał sobie, że nie jest na zebraniu z okazji ukończenia przez Juniora podstawówki, ale zerówki. Czyli dziatwa była zasadniczo siedmio- (w porywach do sześcio-) -letnia. Oczywiście, różnie się ludziom życie plecie i wiedzie, ale jednak wskaźnik łysinek i siwizn mógł sugerować, że Ojcom bliżej do kryzysu wieku średniego czy wręcz Abrahama, niż do dziarskiego trzydziestolatka. (Sam Ojciec się maskuje, nie widać na nim żeby siwiał, a łysina mu genetycznie nie grozi). 

Junior patrzy znacząco na Ojca (czytaj, zakończył jakieś nudne zajęcia). Wybaczcie, ale teraz idźcie już sobie, bo Ojcu wzruszenie nie pozwala ściskać was za gardło.*

*pożyczone, no i co

17:10, bartoszcze , Junior
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 czerwca 2012

W pewnym momencie meczu Niemcy - Grecja mieliśmy całkiem zabawny obrazek, kiedy przy linii bocznej grecki obrońca starając się zatrzymać Niemca, postanowił go po kolei (w króciutkich odstępach) przytrzymać za koszulkę, pchnąć na ziemię i kopnąć po nogach (to taki futbolowy odpowiednik rozstrzelania przez powieszenie pod wodą), chyba tylko przyłożenia głową zabrakło.

A potem jeszcze całkiem przekonywająco udawał Greka, że przecież panie sędzio żadnego faulu nie było. 

23:46, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (2) »

Obecnie w Formule 1 jest tak, że każdy zespół sam sobie buduje swoje bolidy, jak tylko potrafi najlepiej, bo innej opcji nie ma. Stary poczciwy Bernie Ecclestone stwierdził zaś właśnie, że całkiem mu się podoba pomysł, aby ci mniejsi, z niewielkimi (relatywnie) budżetami, mieli łatwiej przez to, że zamiast wydawać masę pieniędzy z kiepskim skutkiem na wyważanie otwartych drzwi, kupili od bogatszych zespołów bolidy wyprodukowane przez tamtych. Oczywiście, żeby nie wyszło z tego założenie przez bogatych stada swoich filii, nie będą to bolidy najnowsze, ale co najmniej o rok starsze (pewnie trzeba będzie jakoś pomyśleć nad tym, jak dostosować stary bolid do nowych przepisów, ale zapewne jakoś władze poradzą). Niewątpliwie takim starszym bolidem trudno będzie nawiązać wyrównaną walkę z nowymi produkcjami, ale po prawdzie - najsłabsze zespoły i tak jeżdżą w innej lidze (za to może pojawiłyby się jeszcze dodatkowe zespoły i kierowcy).

I tak mi jakoś przyszedł do głowy pomysł, mnie samego nęcący - aby takimi ciut starszymi bolidami sprawdzić, ile daje maszyna, a ile człowiek. Wymagałoby to wzięcia bolidu z samego topu i kierowcy z samego topu, oraz bolidu ze spodu i kierowcy o nie najwyższych notowaniach; tak brzydko po nazwiskach lecąc, jakby wziąć Vettela i RB6 przeciwko Karthikeyanowi i F110. Taki zestaw najpierw wykonałby przejazdy (powiedzmy 5 okrążeń) w konfiguracji klasycznej, jako punkt odniesienia, a potem nastąpiłaby zmiana w bolidach. Czas Vettela w powolnym HRT (które dublował w wyścigu kilkakrotnie) pokazałby, ile z tak niedopracowanej konstrukcji można jeszcze wycisnąć, czas Karthikeyana w mistrzowskim redbullu byłby sugestią, ile w takiej maszynie można stracić (wiem, że może bardziej dobitne byłoby porównanie na bolidach ubiegłorocznych, ale z prowadzeniem RB7 nawet Mark Webber nie radził sobie tak dobrze, jak należałoby się spodziewać, z powodu pewnych specyficznych cech tego bolidu). 

Oczywiście takie zawody byłyby możliwe pod warunkiem, że gdzieś znalazłby się stary model HRT:-)

23:41, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 czerwca 2012

Junior zajmuje się stawianiem popołudniowego pasjansa (nie do końca jest miłośnikiem upałów, jak on biedak wakacje przetrwa, może mimo wszystko jakoś). Przekłada z zaangażowaniem to tu, to tam, aż w pewnej chwili zajmujący się obok swoimi sprawami Rodzice słyszą:

- Przełożymy tę kolumnę, zobaczymy jak ta dama będzie żyła z tym królem..

Jadę samochodem przez pola i łąki na południe od Rudy (Śląskiej). Spieszno mi trochę, ale aż odruchowo zwalniam na widok umieszczonej przy drodze tablicy reklamowej:

    PSTRĄG
100 METRÓW 

I pomyśleć, że już kupiłem śledzie i łososia. 

14:12, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (3) »
wtorek, 19 czerwca 2012

Przeczytałem dziś dowcip, że Polska nie wyszła z grupy, bo jest na Euro gospodarzem, a gospodarz nie wychodzi, jak ma gości. Przyjmijmy, że nie wszędzie na świecie zasada ta musi być respektowana, w szczególności na Ukrainie. Nas już w turnieju nie ma, pokibicujmy Ukraińcom, dla nich pozostanie w turnieju może być nawet ważniejsze, niż dla nas (choć Euro na pewno u nich potrwa dłużej niż u nas, bo finał jednak w Kijowie). 

Muszą rezuny wygrać dziś z Anglikami, żeby nie odpaść, remis nie pozwoli im na wyprzedzenie Francuzów bez względu na to, co zrobią Szwedzi. Nie będzie to pewnie łatwe, ale może tym razem niebo oszczędzi im nawałnicy. 

17:04, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3