Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
środa, 29 lipca 2009

Przeczytałem wczoraj, że Nelsinho Piquet jest już w Renault zagrożony.
Czytam od paru dni, że nie wiadomo, co będzie dalej z Massą po wypadku na Hungaroringu.
Od kilku tygodni powtarza się plotka, że Alonso już jest dogadany z Ferrari.
W tej chwili powinna trwać konferencja prasowa zarządu BMW, na której wg porannych spekulacji ma być ogłoszone wycofanie się BMW z F1.

Tak czy owak, przeprowadzka Roberta robi się coraz bardziej prawdopodobna (nie wróżę mu lotu prosto do Ferrari, bo jednak najpierw wezmą Alonso, być może zaczynając już od GP Europy w Walencji). Z Renault rozmawiał kiedyś jako zwycięzca [GP2] World Series by Renault, czyż nie?

10:09, bartoszcze , F1
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 27 lipca 2009

Trafiam ostatnio na dziwne zjawisko, którego przyczyn nie zamierzam zbytnio zgłębiać, a które właściwie bawi. Ilekroć zaglądam ostatnio na zaprzyjaźniony blog Airborella, przez środek ekranu leci taki oto dziwny wzorek, jak na załączonym obrazku:

Przez moment sądziłem, że to jakaś akcja protestacyjna, albo reklama, ale ani MSIE, ani Firefox takiego bajeru już nie pokazują:)

Cóż, nie mam na razie wielkie zaufania do Chrome, chociaż używam dość często - głównie dlatego, że podobno lepiej współpracuje z Gmailem - ale też ja tam kolosalnych różnic między przeglądarkami nie widzę. W tej chwili wszystkie już mają obsługę kart (paneli), a na namiętne dodawanie wtyczek jestem za stary:)

18:53, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 lipca 2009

Ta piosenka chodzi za mną od dawna. Właściwie odkąd zaczęła być nadawana w radio. A odkąd mam ją w laptopie, słucham coraz bardziej i bardziej.* 
Może to ostatnio jest trochę związane z rzeczywistością, w jakiej się znajduję, i myślach, które ta rzeczywistość niesie (o tym może popełnię notkę na jesieni).
W każdym razie tekst Kleyffa za każdym razem porusza i emocje, i myśli. Przy czym inaczej niż w przypadku większości piosenek bardów, tutaj mamy na dodatek rozwiniętą i znakomicie dopasowaną (nawet jeśli nie wybitną) warstwę muzyczną. 
Nie wiem, czy z perspektywy czasu, "Nocnoautobusowa" zostanie zaliczona do najważniejszych w polskiej muzyce, ale istotną już jest. 
Nie wiem, czy jest gdzieś legalnie do nabycia (inaczej niż z całą płytą), ale właściwie chętnie bym wymienił swoją wersję zripowaną z youtuba na w pełni legalną i opłaconą.

*Słucham na tyle bardziej, że dziecko zaczyna mi łapać tekst. Jak już mówi do mnie znienacka "kochana, kochana", to nie mam ochoty, żeby za chwilę wypaliło "już kończy się wódka":))

11:42, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lipca 2009

Właśnie Wisła Kraków odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów z mistrzem Estonii. Jak widać, wyłączenie emocji na hasło "polska piłka" ma coraz silniejsze uzasadnienie.

Zastanawiam się tylko, na ile winę za tę kompromitację (przynajmniej z punktu widzenia oczekiwań, bo "obiektywnej" oceny się tu nie da chyba przeprowadzić) ponosi Leo Beenhakker? Pytanie tak bardziej dla odreagowania, oczywiście. W końcu będzie od jutra na rynku młody polski, podobno zdolny, trener..

19:56, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (1) »

Przeczytałem rano przy śniadaniu tekst w Wyborczej (porządnej papierowej przyniesionej z kiosku, więc bez linka, bo szukać mi się nie chce) o tym, że Japończycy po dekadzie zamykają w Wałbrzychu fabrykę i przenoszą ją do Rumunii, bo koszty pracy niższe (i zwolnienia podatkowe w Polsce się kończą). Samo zjawisko ani dziwi, ani oburza, zareagowałem tylko na otwierającą reportaż wypowiedź robotnika:
"Przyjechali, wykorzystali nas i jadą dalej. Gdzie mają honor?"

Ciekawe, jak odpowiedziałby mu na to pytanie robotnik z irlandzkiej fabryki, którą zamknięto, żeby przenieść do Wałbrzycha. Ciekawe, jak odpowiedziałby ten polski robotnik na pytanie irlandzkiego robotnika sprzed dekady - gdzie miałeś honor, kiedy wykorzystali nas i pojechali dalej?

Za pewne za parę lat podobne pytanie zada rumuński robotnik, kiedy fabryka zostanie przeniesiona na Ukrainę czy do Albanii. I tak dalej, wtedy będą mogli połączyć się w solidarnym poczuciu, że ten japoński kapitalista nie ma honoru.

09:21, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 lipca 2009

Kupiłem sobie dzisiaj - wobec narastającego przepełnienia starszawego już dysku twardego - dysk zewnętrzny o pojemności 500 GB za jedyne 299 zł (pewnie można taniej, nie szukałem zbyt długo, a 1TB uznałem za chwilowo zbędny luksus). I tak sobie spojrzałem w przeszłość:
- mój netbook ma dysk "tylko" 160 GB,
- mój desktop z zapychającym się twardzielem ma zdaje się dysk wielkości 16GB,
- pendrive'y, które mam w szufladzie (i czasem używam) mają 2 i 4 GB,
- desktop ma 1 GB RAM-u,
- przeciętna płyta CD-R mieści bezpiecznie ok. 650 MB,
- mój pierwszy pecet miał 80MB dysku twardego (pamiętam, że zainwestowałem wtedy w 4MB RAM, kosztem zwiększenia pamięci dyskowej), to był rok 1992; potem kiedyś ten dysk przerobiłem na przenośny:)
- dyskietka (mała) miała 1,44MB,
- stare poczciwe Atari miało 64KB RAM i magnetofon transmitujący z szybkością 600bitów/s..

Taaak. A kiedyś prawie wszystko wydawało się dużo (oprócz szybkości magnetofonu Atari, oczywiście).

23:48, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 lipca 2009

Junior przyjął ostatnio manierę dość protestacyjną, a w każdym razie można to nazwać "konsekwentnymi próbami przeforsowania swojego stanowiska". Jednym z niezmiernie interesujących argumentów w tej kampanii, jest odwoływanie się do zjawiska biologicznego, najczęściej uznawanego za niekorzystne (chociaż miłośnicy serów dojrzewających mają na ten temat pogląd odmienny). W zależności więc od tego, co się Juniorowi akurat nie podoba, można więc usłyszeć nie tylko, że "te kanapki są zapleśniałe", ale także "te skarpetki są zapleśniałe", czy nawet "to krzesło jest zapleśniałe" (nie spisywałem, niestety, wszystkich ładnych kwiatków, bo może wybór byłby jeszcze ładniejszy, a może i bardziej abstrakcyjny). Cóż, pozostaje przyjąć, że dzięki takim rozległym kontaktom z pleśnią w młodym wieku, Junior będzie bardziej na nią odporny w przyszłości:)
Camemberta w każdym razie jeszcze się nie odważył spróbować. Więcej dla Rodziców:)

 

20:18, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 lipca 2009

No i proszę: tyle pary poszło w gwizdki, a Marcin Gortat co najmniej przez kilka miesięcy będzie nadal grał w Orlando. W Dallas pewnie klną w żywy kamień (bo jednak chyba rzeczywiście im MG pasował do koncepcji). A ja tak sobie myślę: tydzień temu Cuban i spółka stawali na głowie, żeby domknąć transakcję, w której - with a little help from Orlando - do Dallas trafił Shawn Marion, a Magic korzystnie zagospodarowali Turkoglu. W Orlando musieli się nieźle uśmiechać pod nosem domykając ten deal, spodziewając się, że za chwilę wytną Mavs numer. Nie wiem, czy czy postawienie sprawy kontraktu Gortata ze strony Cubana już wtedy byłoby wg przepisów NBA nielegalne, czy tylko w Dallas tak bardzo nie wierzyli w opcję wyrównania. Ale kto wie, być może spodziewając się takiego manewru, układaliby deal z kimś zupełnie innym. Orlando zrobiło to - jakkolwiek to tanio brzmi - magicznie. Chociaż raczej widziałbym w tym czarną magię:)

20:51, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 lipca 2009

Czytam właśnie informację, że Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego progresję stawek podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). Argumentacja przedstawiona we wniosku, po prostu poraża.

Po pierwsze, argumentując o nierówności sytuacji podatników, którzy zarobili odpowiednio 85528 i 85529 zł, RPO jakby nie dostrzega, że jednak te dwie kwoty nie są równe (a więc skoro sytuacja wyjściowa obu podatników nie jest równa, to i ich pozycja prawna nie musi być równa) - ale to, mam wrażenie, jest implikacją błędu, o którym napiszę dalej.

Po drugie, nie dostrzega RPO, że w zaprezentowanej przezeń wykładni, praktycznie jedyną konstytucyjnie dopuszczalną konstrukcją podatkową, byłby podatek liniowy. I właściwie nie byłoby podstaw do ograniczania tej zasady tylko do podatku dochodowego (dlaczego jedne towary czy usługi miałyby być opodatkowane innym VAT-em, niż inne?). Ba! niedopuszczalne będzie także zastosowanie jakiejkolwiek kwoty wolnej od podatku, bo jakim prawem w świetle Konstytucji, osoba zarabiająca 6673 zł rocznie (więc i tak mało), ma być w gorszej pozycji od osoby zarabiającej 6672 zł (która dzięki kwocie zmniejszającej podatek, żadnego PIT-u nie zapłaci).

Po trzecie, śmieszy wręcz powoływanie, że ustawodawca progi podatkowe ustanawia arbitralnie. Wszelkie bowiem liczby podatkowe, a więc zarówno stawki, jak i progi, czy też wyłączenia i inne limity, ustawodawca ustala arbitralnie, i Konstytucja nie stawia mu tutaj żadnych przeszkód.

Po czwarte wreszcie, i najbardziej zatrważające. Dla pewności zacytuję z tekstu redakcyjnego:

RPO uważa, że mogą zdarzyć się sytuacje, iż dwie osoby zatrudnione u tego samego pracodawcy, wykonujące identyczną pracę i pobierające takie same wynagrodzenie brutto, będą otrzymywały inne wynagrodzenie netto.

"Jeden z pracowników mógł bowiem otrzymać w danym roku podatkowym dodatkowe premie i nagrody za efektywną pracę, co doprowadziło do przekroczenia przez niego kwoty dochodu 85 528 zł, a to w konsekwencji skutkuje zastosowaniem wyższej 32 proc. stawki podatkowej. Efektywniej pracująca osoba, zarabiająca brutto w wymiarze miesięcznym tyle samo (...), w omawianej sytuacji będzie jednak otrzymywać - w pewnym sensie +za karę+ - o wiele niższe wynagrodzenie netto" - wskazuje RPO.

Wystarczy przeczytać przez chwilę ustawę, żeby wiedzieć, że to niemożliwe. Jeżeli bowiem ktokolwiek przekracza próg podatkowy, to podwyższoną stawkę płaci od nadwyżki. Argument RPO byłby uzasadniony, gdyby przekroczenie progu powodowało naliczenie podwyższonego podatku od całego zarobku, lub w większym stopniu, niż od nadwyżki (wtedy zarabiający więcej realnie mógłby otrzymać mniej). RPO skarży więc.. niemożliwe [chyba żeby redakcja coś przeinaczyła].

A przecież zgodnie z art. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich "Rzecznikiem może być obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną". Mam nieodmienne wrażenie, że którejś z tych cech brakuje.

21:16, bartoszcze , Prawo
Link Komentarze (9) »

Zdarzyło mi się dzisiaj się przejechać tramwajem:) Stałem sobie grzecznie skasowawszy bilet, trzymając się mocno poręczy, i tak byłem ustawiony, że właściwie byłem zmuszony do lektury ogłoszenia powieszonego na szybie. A że miałem do przebycia kilka przystanków (inaczej, prawdę mówiąc, nawet bym nie wsiadł), to zapoznałem się z ogłoszeniem dość dokładnie. I nie ukrywam, zadziwiło mnie:)

Ogłoszenie Tramwajów Śląskich SA dotyczyło bowiem ni mniej, nie więcej, tylko sprzedaży domu wczasowego w Kotlinie Kłodzkiej. Chętni musieli przed przystąpieniem do przetargu wpłacić wadium w wysokości 10% ceny wywoławczej, czyli drobne 73,5 tys. PLN. I tak sobie dumałem przez większość drogi - jak często w tramwaju zdarzają się osoby, które dysponują takimi środkami i jednocześnie jeżdżą tramwajem (a nie własnym samochodem czy ewentualnie taksówką)?

Ja nie dysponuję. Ale może ktoś przeczytał to ogłoszenie i jednak kupił:)

Dla chętnych - oferta obiektu w jednym z serwisów turystycznych. Ja osobiście polecam jednak skorzystanie z serwisu Pogodzinach.net - zwróćcie uwagę na mapę dojazdu:-D

 
1 , 2 , 3