Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
wtorek, 30 września 2008

Junior wczesnym wieczorem zgłasza postulat:
- Ojciec napali w piecu! (ma na myśli kominek)
Ojciec sugestywnie milczy, unikając sugestywnych spojrzeń Matki.
Junior kontynuuje:
- Ojciec napali w piecu!
Ojciec strategicznie wycofuje się do innego pomieszczenia, mrucząc coś o konieczności pilnego przebrania się.
Junior nie poddaje się:
- Ojciec napali świeczkę!

PS. Matka napaliła świeczkę. Ojciec napalił w kominku:) 

21:30, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 września 2008
Wielkie gratulacje dla mistrza za pierwsze zwycięstwo w tym sezonie! (konsekwentnie uważam, że gdyby w zeszłym roku McLaren grał fair wobec swojego lidera, to Fernando i McLaren mieliby tytuł mistrzowski, a tak mają tylko efekt psa ogrodnika) Tym to dla niego ważniejsze, że choć w dotychczasowych 14 wyścigach Fernando punktował aż 8 razy, i był najlepszym kierowcą spoza Wielkiej Trójki Zespołów (czyli z drugiej ligi bolidów), to ani razu nie był na podium, a jego partnerzę z zespołu dzięki dzikiemu fuksowi - było.
Oczywiście, trzeba pamiętać, że Fernando miał wiele szczęścia, osiągając dzisiejszy wynik, ale uczciwie przyznajmy, że w tym roku wszyscy zwycięzcy poza Massą, Raikkonnenem i Hamiltonem potrzebowali bardzo szczęśliwych zbiegów okoliczności, żeby wygrać.
I właśnie szczęście jest kluczowym słowem w końcówce sezonu. To, czy LH obroni się przed Massą, czy też zostanie przez niego przegoniony, zależeć będzie w głównej mierze od tego, jak Fortuna w ostatnich trzech wyścigach rozdawać będzie karty z napisem defekt, neutralizacja, pogoda i ..pech.
11:41, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 września 2008

Od wtorku 16 września do piątku 26 września, czyli przez 11 dni, udawało mi się codziennie zamieszczać notkę - przy czym lojalnie przyznam, że część notek była kiedyś napisana w wolnej chwili i tylko publikowana w odpowiednim terminie:). W sobotę cykl się zakończył. Nie miałem czasu w sobotę włączyć komputera aż do północy:P

 

15:06, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

Kilka miesięcy temu napisałem, że w klasyfikacji Ecclestone'a każda decyzja stewardów może mieć istotne znaczenie dla końcowej klasyfikacji.

Najlepszy przykład mamy teraz. Gdyby cykl wyścigów miał się zakończyć na Monzy, a wyniki ustalano wg klasyfikacji Ecclestone'a, to decyzja stewardów ze Spa decydowałaby o tytule mistrzowskim. Po decyzji mamy bowiem wyniki:
Massa 5-1-2
LH 4-2-2
(reszta pomijalna)

Gdyby zaś decyzji nie wydano, to wyniki byłyby:
LH 5-2-1
Massa 4-2-2

Trzebaż więcej? 

A o samej decyzji napiszę innym razem. 

 

00:19, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2008

Spotkało się dzisiaj znienacka pod warzywniakiem na ul. Drzymały dwóch znanych blogerów*. Długo się w świecie niewirtualnym nie widzieli (w latach można liczyć), choć na blogi sobie regularnie zaglądają. Wymienili się uwagami, acz nie telefonami (jakby co, mają niezłe kanały łączności internetowej, nie tylko blogowe).

Góra z górą się nie zejdzie, bloger z blogerem zawsze:) chociaż lepiej byłoby, żeby bloger z blogerem zeszli sie razem z tymi górami, jak kiedyś. Najlepiej na wysokim szczycie.

*znanych sobie, to na pewno

22:00, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 września 2008

Junior odpowiada na pytania o płeć:
- A kim jest Matka?
- Dziewczynką!
- A kim jest Junior?
- Chłopcem!
- A kim jest Ojciec?
- Nie pamiętam..

21:56, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 września 2008

Nie wiem, czy ktokolwiek tego próbował przede mną (być może jestem pionierem!), ale - dość mimowolnie - przeprowadziłem eksperyment sprawdzający, co się stanie, jeżeli przyrządzając kawę w ekspresie (przelewowym) do filtra nasypiemy zamast kawy mielonej taką samą ilość rozpuszczalnej.

Otóż nie stanie się nic złego. Rozpuszczalna rozpuści się w filtrze, a w dzbanku zbierze się zupełnie przyzwoita kawa (tak przyzwoita, na ile przyzwoita była użyta do eksperymentu rozpuszczalna). Tyle, że część płynnej kawy zostanie w filtrze, skąd lepiej ją szybko przelać do dzbanka, zanim wystygnie. To na pocieszenie wszystkim roztargnionym:)

21:08, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 września 2008

Kiedy otwierałem cykl notek o "Milionerach", sam się zastanawiałem, co w oglądaniu tego programu bawi najbardziej. Sądzę, że duża rolę odgrywa jednak takie utwierdzanie się w poczuciu wyższości: ja wiem, to takie proste, a ten/ta [--] nie wie (a w domyśle: w sumie jakbym tam był, tobym dopiero pokazał). Ostatnie odcinki przywróciły jednak mojemu myśleniu właściwe tory, ponieważ przy licznych pytaniach stanąłbym bezradny, nie wiedząc wcale lub /i błędnie strzelając. Polec można bowiem na wszystkim: na mniej znanych nazwach gier sportowych, na nazwach zwierząt, płytach Milesa Davisa, bohaterach komiksów, a nawet na odmianach owoców.

Dlatego zamiast we wnętrzu puszyć (swoją drogą, tani to sposób poprawy samooceny), lepiej zawsze mieć w sobie odpowiednią dozę pokory. Zasada ta sprawdza się w każdej dziedzinie, po prostu - w życiu.

 

Tagi: Milionerzy
21:38, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 września 2008

Niezawodny Leszek K. Talko zdradził ostatnio w felietonie w "Twoim Stylu" (wersja elektroniczna będzie dostępna pewnie za miesiąc) sposób, dzięki któremu można rozpoznać, kiedy faceta dosięga kryzys wieku średniego. Otóż najlepszym tego dowodem jest fakt, że facet zaczyna myśleć o rzuceniu w diabły dotychczasowego zajęcia i otwarcia małej, zacisznej, wymarzonej knajpki (mogą istnieć warianty indywidualne, np. stadnina).

Hmmm. Zawsze mówię, że się starzeję w przyspieszonym tempie, ale - szczerze mówiąc - podobne myśli chodziły mi po głowie co najmniej w okolicach 30-tki. Zatem kryzys wieku średniego już za mną (nie muszę się więc martwić, że nagle przyjdzie mi do głowy potrzeba nabycia Harleya lub Porsche*), pora myśleć o emeryturze:))

*w życiu by mi do głowy nie przyszło kupować Porsche, zupełnie mnie nie kręci.. 

12:34, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 września 2008

Wszedłem ostatniego do okolicznego sklepu po gazetę. Obok stojaka z gazetami stał drewniany regalik, na którym na kilku poziomach stały ustawione różnej maści znicze (do 1 listopada jeszcze trochę czasu, ale przy lokalnym cmentarzu się nie kupi, więc wiejski sklep oferuje wszystko:)). I prześlizgując się po tym regaliiku, nagle mój wzrok zarejestrował coś nieoczekiwanego: na każdej z drewnianych półek widniał stylizowany, firmowy napis "Biesiadne".

I sobie pomyślałem - z takimi zniczami to dopiero musi być biesiada. Ałganow się może schować:)

15:01, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3