Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
poniedziałek, 06 października 2008

Kiedy zobaczyłęm to nazwisko w relacji z ostatniej kolejki Serie A, zamrugałem oczami ze zdziwienia: Szkot to, czy Gruzin? Z tekstu (w gazecie papierowej) wynikało jednak, że to Gruzin, więc tylko wzniosłem modły do boga redaktorów o jakąś małą klątwę czy przynajmniej piorun na głowę odpowiedzialnego. Ważniejsze jednak było dla mnie co innego, a mianowicie informacja, że ów Levan McHedlidze to 18-latek, który właśnie zadebiutował w Serie A w bawrach Palermo (wypożyczenie z Empoli, Kokoszki widać nie potrzebowali) i by to debiut-marzenie. Nie dość, że gol, to zwycięski i na dodatek w wyjazdowym meczu z Juve.

I tak sobie pomyślałem: w tymże Palermo niedawno wystąpił nasz OMC gwiazdor, dziś już eks-piłkarz Matusiak. Nawet strzelił tam gola (statystycy mogą dzięki temu od nowa liczyć czas od ostatniego polskiego gola w Serie A) w przegranym meczu z jakimś Ascoli. Dlaczego takie spektakularne rzeczy trafiają się zawsze innym?

PS. Być może, dzisiaj należałoby coś napisać o zakończeniu zadymy wokół PZPN. Ale jakoś temat młodego Mczedlidze (bo tak prawdopodobnie brzmi prawidłowa forma nazwiska) wydaje mi się dużo bardziej ważki.  

21:18, bartoszcze , Sport
Link Komentarze (2) »
piątek, 03 października 2008

Jedną z rzeczy, jaka niezaprzeczalnie kojarzy sie ze stanem wojennym (oprócz braku Teleranka itp.) jest obecność w sklepach - zamiast zwykłego - masła solonego (chociaż szczerze mówiąc, to masło solone było chyba jeszcze przed staenm wojennym, ale pal sześć). Mnie osobiście bardzo nie przeszkadzało (to dzisiaj lubię to połączenie będące zbrodnią kardiologiczną, za którą przywódców PRL nikt już nie osądzi), chociaż zawsze dziwny efekt dawało, kiedy chciało się zjeść kanapkę z dżemem (ileż anegdot i kawałów wartych jedynie zapomnienia o tym opowiadano).

No i co? Rodzina pojechała na zakupy i przywiozła zamiast zwykłego, masmix z solą morską. I jak mam teraz zjeść  kanapkę z dżemem nie wspominając Jaruzela?

11:31, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2008

Niedawno na innym blogu napisałem notkę o tym, jakie zwierzęta można spotkać w sympatycznym mieście Katowice. Dzisiaj dowiedziałem się przy okazji wizyty u rodziców, że dziki odwiedziły ich ogródek (i całą masę sąsiednich), sporo naniszczyły, a sąsiada, który po nocy wyszedł nakopać sobie robaków na wędkowanie, nieźle wystraszyły (wyobraźcie sobie, że wam coś w nocy w ogródku chrząka i z tupotem biegnie w waszą stronę). A swoją drogą, też mu się rybaczenia zachciało:)

20:24, bartoszcze , Eko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 września 2008

Junior wczesnym wieczorem zgłasza postulat:
- Ojciec napali w piecu! (ma na myśli kominek)
Ojciec sugestywnie milczy, unikając sugestywnych spojrzeń Matki.
Junior kontynuuje:
- Ojciec napali w piecu!
Ojciec strategicznie wycofuje się do innego pomieszczenia, mrucząc coś o konieczności pilnego przebrania się.
Junior nie poddaje się:
- Ojciec napali świeczkę!

PS. Matka napaliła świeczkę. Ojciec napalił w kominku:) 

21:30, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 września 2008
Wielkie gratulacje dla mistrza za pierwsze zwycięstwo w tym sezonie! (konsekwentnie uważam, że gdyby w zeszłym roku McLaren grał fair wobec swojego lidera, to Fernando i McLaren mieliby tytuł mistrzowski, a tak mają tylko efekt psa ogrodnika) Tym to dla niego ważniejsze, że choć w dotychczasowych 14 wyścigach Fernando punktował aż 8 razy, i był najlepszym kierowcą spoza Wielkiej Trójki Zespołów (czyli z drugiej ligi bolidów), to ani razu nie był na podium, a jego partnerzę z zespołu dzięki dzikiemu fuksowi - było.
Oczywiście, trzeba pamiętać, że Fernando miał wiele szczęścia, osiągając dzisiejszy wynik, ale uczciwie przyznajmy, że w tym roku wszyscy zwycięzcy poza Massą, Raikkonnenem i Hamiltonem potrzebowali bardzo szczęśliwych zbiegów okoliczności, żeby wygrać.
I właśnie szczęście jest kluczowym słowem w końcówce sezonu. To, czy LH obroni się przed Massą, czy też zostanie przez niego przegoniony, zależeć będzie w głównej mierze od tego, jak Fortuna w ostatnich trzech wyścigach rozdawać będzie karty z napisem defekt, neutralizacja, pogoda i ..pech.
11:41, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 września 2008

Od wtorku 16 września do piątku 26 września, czyli przez 11 dni, udawało mi się codziennie zamieszczać notkę - przy czym lojalnie przyznam, że część notek była kiedyś napisana w wolnej chwili i tylko publikowana w odpowiednim terminie:). W sobotę cykl się zakończył. Nie miałem czasu w sobotę włączyć komputera aż do północy:P

 

15:06, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

Kilka miesięcy temu napisałem, że w klasyfikacji Ecclestone'a każda decyzja stewardów może mieć istotne znaczenie dla końcowej klasyfikacji.

Najlepszy przykład mamy teraz. Gdyby cykl wyścigów miał się zakończyć na Monzy, a wyniki ustalano wg klasyfikacji Ecclestone'a, to decyzja stewardów ze Spa decydowałaby o tytule mistrzowskim. Po decyzji mamy bowiem wyniki:
Massa 5-1-2
LH 4-2-2
(reszta pomijalna)

Gdyby zaś decyzji nie wydano, to wyniki byłyby:
LH 5-2-1
Massa 4-2-2

Trzebaż więcej? 

A o samej decyzji napiszę innym razem. 

 

00:19, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2008

Spotkało się dzisiaj znienacka pod warzywniakiem na ul. Drzymały dwóch znanych blogerów*. Długo się w świecie niewirtualnym nie widzieli (w latach można liczyć), choć na blogi sobie regularnie zaglądają. Wymienili się uwagami, acz nie telefonami (jakby co, mają niezłe kanały łączności internetowej, nie tylko blogowe).

Góra z górą się nie zejdzie, bloger z blogerem zawsze:) chociaż lepiej byłoby, żeby bloger z blogerem zeszli sie razem z tymi górami, jak kiedyś. Najlepiej na wysokim szczycie.

*znanych sobie, to na pewno

22:00, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 września 2008

Junior odpowiada na pytania o płeć:
- A kim jest Matka?
- Dziewczynką!
- A kim jest Junior?
- Chłopcem!
- A kim jest Ojciec?
- Nie pamiętam..

21:56, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 września 2008

Nie wiem, czy ktokolwiek tego próbował przede mną (być może jestem pionierem!), ale - dość mimowolnie - przeprowadziłem eksperyment sprawdzający, co się stanie, jeżeli przyrządzając kawę w ekspresie (przelewowym) do filtra nasypiemy zamast kawy mielonej taką samą ilość rozpuszczalnej.

Otóż nie stanie się nic złego. Rozpuszczalna rozpuści się w filtrze, a w dzbanku zbierze się zupełnie przyzwoita kawa (tak przyzwoita, na ile przyzwoita była użyta do eksperymentu rozpuszczalna). Tyle, że część płynnej kawy zostanie w filtrze, skąd lepiej ją szybko przelać do dzbanka, zanim wystygnie. To na pocieszenie wszystkim roztargnionym:)

21:08, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »