Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
piątek, 25 kwietnia 2008

Co zrobić, kiedy przy ubieraniu do snu Junior oczekuje pracy na zmianę: Matka ubiera lewą nogawkę, Ojciec prawą, Matka prawy rękaw, Ojciec lewy, Ojciec zapina górne guziki, Matka dolne?

Zawsze można parsknąć śmiechem. Działa:)

21:56, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 kwietnia 2008

Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie, ile prawdy jest w haśle o globalnym ociepleniu. Mniej więcej od czasu, kiedy przeczytałem "Państwo strachu" Crichtona - szczerze mówiąc, książkę daleką od jego szczytowych osiągnięć, wyraźnie ideologicznie podbudowaną, lecz przytaczającą setki danych podważających globalne ocieplenie. I przede wszystkim stawiającą jasno jedną kwestię - globalne ocieplenie to nie fakt, tylko teoria naukowa.

Zanim zabrałem sie sam do poszukiwania danych (Crichton swe dziełko pisał na początku wieku), dokładnie na ten temat napisała "Polityka", w sposób do bólu przekonywający.

Przyznam jednak, że kiedy czytam w "National Geographic" dane (poparte zdjęciami) np. o zanikaniu lodowców, czy zapoznaję się z danymi o przesuwaniu się w górę granicy wiecznego śniegu, czy topnieniu syberyjskiej zmarzliny, to wątpliwości nie chcą zniknąć.

Jaki z tego laik może wyciągnąć wniosek? Tylko taki, że odpowiednie manewrowanie danymi, potrafi udowodnić każdą tezę, włącznie z wzajemnie się wykluczającymi. A ten, który nie ma pełnego dostępu do danych lub nie ma jak ich zweryfikować bądź nie wie jak je interpretować, pozostanie zdany na niełaskę "fachowców" i będzie musiał wybierać na podstawie wiarygodności argumentacji stron. Czyli i tak prawdy nigdy nie pozna.

Na razie globalnego ocieplenia się nie boję. Jakby co, jestem ciepłolubny i będę płacił niższe rachunki za ogrzewanie.

UPDATE: Link do tekstu z Polityki został poprawione - dzięki za zwrócenie uwagi.

 

23:43, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 kwietnia 2008

Chłopak dostał propozycję od nie byle kogo , żeby przyjąć obce obywatelstwo i zostać reprezentantem (na koszulkę Canarinhos nie miał wszak szans). Jego krajanie przyjmują obce obywatelstwa na całym świecie od Portugalii przez Katar aż po Daleki Wschód. I nagle się okazuje, że w jego przypadku to sprawa honoru Polski, aż do demonstracyjny gest ofiary komunizmu.

A na dodatek nie mam przekonania, że Rodżer będzie miał decydujący wpływ na ewentualne sukcesy Polski na Euro 2008. Więc właściwie po co mu to wszystko?

No, ale sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało.. 

18:41, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Dziś się okazało, że szerszy zasięg akcja ma . Ja też po napisaniu notki dopiero zauważyłem, że link w mailu prowadzi do jeszcze innego adresu, którego dla bezpieczeństwa nie sprawdzałem. Potem jeszcze dostałem maila ostrzegającego, że takie maile to wirusy.

No proszę. A Dickensa w tym wszystkim tylko ja wypatrzyłem:)

23:52, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

W niedzielę padło pytanie: Z czego słynie Nikiszowiec ?

Do wyboru:
A/ z basenu olimpijskiego
B/ z gejzerów
C/ z portu lotniczego
D/ z zabytkowych familoków

Pytanie było za 10 tysięcy. Grający domyślił się (tak "na pewno", to nie wiedział), wiedziało/domyśliło się też 52% publiczności (głosowanie nieoficjalne).

Niby drobiazg, a cieszy - że się ten Nikischacht pojawił. Zawsze to drobina promocji.

Tagi: Milionerzy
23:47, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »

Prokuratura w Suwałkach prowadzi ostry spór z Głównym Urzędem Statystycznym odnośnie prawa do uzyskania danych o finansach pewnych firm, podejrzewając je o popełnienie przestępstwa. Urząd odmawia, powołując się na tajemnicę statystyczną.

Na gruncie art. 180 k.p.k. sprawa wydawałaby się dość jasna, pozostanie jednak pytanie o relację między k.p.k. a ustawą o statystyce publicznej, a zwłaszcza jej art. 38:

"1. Nie mogą być publikowane ani udostępniane dane jednostkowe uzyskane w badaniach statystycznych statystyki publicznej.
2. Nie mogą być publikowane ani udostępniane uzyskane w badaniach statystycznych statystyki publicznej informacje statystyczne możliwe do powiązania i zidentyfikowania ich z konkretną osobą oraz dane indywidualne, charakteryzujące wyniki ekonomiczne działalności podmiotów gospodarki narodowej prowadzących działalność gospodarczą, w szczególności jeżeli na daną agregację składa się mniej niż trzy podmioty lub udział jednego podmiotu w określonym zestawieniu jest większy niż trzy czwarte całości."

I szczerze mówiąc, jeżeli spojrzymy na cel, któremu przyświeca tajemnica statystyczna (wiarygodność badań gwarantująca sens istnienia instytucji), to uzasadnione wydaje się traktowanie ustawy o statystyce jako lex specialis, mającej wtedy pierwszeństwo przez k.p.k. W końcu prawo bankowe też ma autonomiczną regulację tajemnicy, całkowicie wyprzedzającą k.p.k.

Zanosi się na sprawę dla Sądu Najwyższego, mnie jednak nurtuje pytanie - jakich danych spodziewa się tam znaleźć prokuratura, jakich nie znajdzie w sprawozdaniach finansowych składanych w sądach i urzędach skarbowych? Czy to nie jest jakiś bezmyślny automatyzm - szukajcie danych, gdzie się da? 

 

08:19, bartoszcze , Prawo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 kwietnia 2008

Już czas jakiś minął, odkąd mamy obowiązek jeżdżenia na światłach całą dobę. Na razie efekt jest taki, że wzrosła sprzedaż żarówek (przewidywalne), natomiast wbrew przewidywaniom wzrosła (!) liczba wypadków (kurczę, linka nie mogę znaleźć, ale było to i w Wysokich Obrotach, i w jakimś innym Auto-Świecie, czy Auto-Moto), zwłaszcza z udziałem pieszych i motocyklistów. Czy warto było jeść tę żabę? Niektórzy mieli wątpliwości już dawno temu.

A Austria właśnie znosi lub już zniosła obowiązek całodobowej jazdy na światłach. Policzyli zużycie CO2 z tego wynikające i się przerazili.

UPDATE 21.04.2008: Wieczorem nie umiałem jakoś znaleźć odpowiedniego linka, a następnego dnia sam się znalazł.

21:45, bartoszcze , Eko
Link Dodaj komentarz »

Wczoraj (w sobotę) w Milionerach grała panienka, która sama określiła, że zajmuje się "pozorowaniem przygotowań do matury". Spostponowana w ten sposób nauka zrewanżowała się w bardzo odpowiednim momencie - pytanie za 40 tysięcy wymagało dokończenia Molierowskiego "Sam tego chciałeś..".

Panienka rozpoczęła od 50:50, i odpowiedź "..po co się tam pchałeś" (która została jako druga) cały czas wydawała się jej bardziej prawdopodobna - bo się rymuje, a Grzegorz Dyndała to jakoś nie po francusku. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że i publiczność (67%!), i matka-przyjaciel, również panienkę w błędnej koncepcji utwierdzili.

Trudno o sytuację, która lepiej się sama komentuje:)

A w niedzielę student poległ na czymś równie oczywistym - mając do wyboru Atosa i d'Artagnana, nie wiedział, który z nich był hrabią de la Fere.. (i 9 tysięcy w plecy).

Klasyczne wykształcenie po raz kolejny dowodzi swej niezbędności w sposób jakże ekonomiczny.

Tagi: Milionerzy
21:25, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 kwietnia 2008

Dziś do Żony przyszedł e-mail z Naszej-klasy. Niby drobiazg, ale Żona nalezy do tego ułamka populacji, który na Naszej-klasie się nie zarejestrował. Zacząłem się mu przyglądać, i co wyszperałem?

Podróbka baardzo udana. Nagłówek niezły:
Message-ID: <001d01c8a246$51fb0578$0132a8c0@menda>
From: "NASZA-KLASA"
temat zachęcający:
Subject: [Spam=49,99%] Uzytkownik przesyla ci wiadomosc - nasza-klasa // user: 53846
nie brakuje odpowiedniego obrazka:


Nasza-klasa

a treść miodzio:
"Uwaga!

Użytkownik Amelia przesyła Tobie następującą wiadomość:

Bush, Brown Push Tough Iran Approach Hello!, Ich liebe dich [...]
Dalsza część wiadomości dostępna jest tutaj: http://www2.nasza-klasa.pl/profile/NNNNNN"

McCain Pressured On Troop-Benefit
(przy czym numer NNNNNN oczywiście nie pasuje do numeru usera podanego w temacie).

Widać, że spamerzy wyniuchali nowy trik, ale to samo w sobie nie byłoby może jeszcze powodem, aby im poświęcać czas.

To, co mnie naprawdę zafascynowało, to odkrycie w kodzie e-maila dokonane w trakcie analizy źródła wiadomości (MSOE). Otóż po treści widocznej, ukryty był fragment tekstu wydającego się mieć charakter czegoś sensownego. Użycie Google'a pozwoliło na zidentyfikowanie tego tekstu jako "Skeczów Boza" Charlesa Dickensa! (dla ciekawskich - około 16 wierszy zaczynając od " Tibbs's house, without going through the form of previously discharging his bill")

Oczytany spamer się trafił, no no:))

Aha - te wtręty angielskie w cytowanej treści widocznej, pojawiły się dopiero tu w edytorze bloga:)

22:16, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

Któż nie pamięta przygód Kaczki Dziwaczki:

"A gdy połknęła dwa grosze
Mówiła, że odda potem"

Coś się nie zgadza? No cóż, Junior ostatnio uznaje tylko taką wersję. Oszczędny chłopak się z niego robi.

21:47, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »