Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
sobota, 24 maja 2008

Jestem pod wrażeniem tego, co ostatnio w Milionerach zrobiła pewna maturzystka . Nawet nie chodzi o sam wynik (byłoby dopiero, gdyby zgarnęła główną), ale raczej o styl, o podejście. W zasadzie z 6 kolejnych pytań, na które odpowiedziała, zaczynając od 20.000, a na 500.000 zł kończąc, na żadne nie znała tak naprawdę odpowiedzi (spektrum zresztą szerokie, od literatury romantycznej przez Beatlesów po winiarstwo). Ale - dziwnie bo dziwnie - grała. I intuicyjnie, skacząc od Annasza do Kajfasza, ostatecznie wybierała odpowiedź prawidłową. Dopiero w finałowym nie czuła się już na siłach (intuicji brakło?) i nie strzelała.

A pytanie finałowe rzeczywiście było trudne. Bo kto w końcu (poza pasjonatami historiii kina) zna na pamięć daty roczne urodzenia Bogarta czy Chaplina? Nawet tylekroć przywoływane tu przeze mnie klasyczne wykształcenie by wiele nie pomogło (nie na wszystkie pytania)..

To jest jednak gra:) 

 

Tagi: Milionerzy
08:10, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »

Well, Indy's back !

Mniam. Co prawda w moim rankingu filmów z cyklu Indiana Jones (filmów, bez mdłego serialu TV) "Czaszka" zajmuje trzecie miejsce, przed Świątynią Zagłady , ale i tak warto. Indy jest niezawodny, a Cate Blanchett jest rewelacyjna w swojej komiksowej postaci. I ten jej rosyjski akcent.:) Natomiast nic nie poradzę, że nie przemawia do mnie zupełnie pomysł na tytułowy artefakt, a w konsekwencji także i dotyczący go finał. Nic to, Indy rulez:)

A przy okazji zdradzam małą tajemnicę:)) - w filmie wykreowano cyfrowo 130 Indian. Skąd to wiem? Ujawnienie sekretu znalazłem na swoim bilecie kinowym - było tam napisane:
"130 (cyfrowo) Indian" :D

08:08, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 maja 2008

Refleksja na ten moment jest taka, że klasyfikacje zaczynają się ujednolicać:) Pierwsza szóstka jak w dziób we wszystkich trzech wariantach, potem dopiero widać różnice pod koniec dziesiątki za sprawą Webbera i Rosberga. Tabelka (miejsce wg Eccelstone, nazwisko, miejsca, miejsce i punktacja wg Bartoszcze, miejsce i punktacja cyklu F1):

Lp.E
Kierowca
Miejsca
Bartoszcze (pkt)
F1(pkt)
1Raikkonnen
1,1,2,31 (76)
1(35)
2.Massa 1,1,2,-
2 (65)
2(28)
3.
Hamilton
1,2,3,5
3 (54)
3(28)
4.Kubica
2,3,4,4
4 (35)
4(24)
5.
Heidfeld
2,4,5,6
5 (27)
5(20)
6.
Kovalainen
3,5,5,12
6 (18)
6(14)
7.
Rosberg
3,8,8,14
7 (12)
10(8)
8.
Trulli
4,6,8,10
9 (9)
8(9)
9.Alonso
4,6,8,10
9 (9)
9(9)
10.Webber
5,7,7,7
8 (10)
7(10)

I przy okazji ciekawostka - kolejność między Trullim i Alonso ustawiłem za oficjalną, natomiast wygląda na to, że po pięciu wyścigach mają oni dokładnie takie same zajęte miejsca! A wtedy wszelkie mądre klasyfikacje biorą w łeb. Może w wolnej chwili poszperam w regulaminach FIA.

07:01, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 maja 2008

Zajrzałem na blog Orlińskiego i dowiedziałem się, że Katowice zostały wyrożnione zaliczeniem do trzech najbardziej depresyjnych (subiektywnie) miast Świata:) Przeszkadzać mi to nie przeszkadza, de gustibus a karawana etc. Najbardziej dołujące są podobno biurowce przy Francuskiej 70 i Stwosza 31, widziane z autostrady, i w ogóle sam fakt że ta autostrada miastem leci.

Tak się jednak złożyło, że akurat dzisiaj jechałem A4 z Gliwic, i osiągnąwszy górkę za zjazdem Batory,  doszedłem do wniosku, że bardzo mnie bawi widok miasta od tej strony. Najpierw ten różowy most, a potem wieżowce przy AWF-ie z tymi ich czapeczkami. Żałowałem, że sobie fotki nie mam jak zrobić. I jak tu się potem czuć depresyjnie?:)

A poza tym najbardziej depresyjnym miastem świata to chyba jest Tyberiada , zwłaszcza w części położonej najbliżej jeziora:) 

PS. Jak znajdę gdzieś odpowiednią fotkę, to wrzucę:)

21:47, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

Z cyklu - nowe wersje klasyki literatury dziecięcej:) Dziś "Pan kotek był chory " Jachowicza

"I nic jeść nie będziesz,
Kleiczek i basta:
Broń Boże kiełbaski,
Słoninki i ciasta,
I marchewka!"

Stary Jachowicz by się zdziwił, że marchewce przypisuje się taką szkodliwosć. Wegetarianie zreszta pewnie też:)

00:24, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 maja 2008

Siedziałem dzisiaj w biurze pewnej instytucji finansowej i czekając na wypisanie polisy, przeglądałem dla zabicia czasu ulotki. Uwagę moją przyciągnęła jedna  o tytule jak w tytule, zachęcająca do nabywania produktu opartego na cenach żywności (surowców), reklamująca się wzrostem o AFAIR 150% w ciągu jakichś 3 lat.

Zacząłem się zastanawiać.

Niektórzy mówią, że w świecie finansowym na słowa uczciwość, wysokie morale czy przyzwoitość reaguje się jak na Vogona przystało (czyli sięga po slownik wyrazów obcych), ale pomimo wieloletnich kontaktów z tym światem od najrozmaitszych stron, pewnych rzeczy wciąż nie akceptuję. Ten produkt jest jedną z nich.

Nie mam apetytu na zysk. 

21:30, bartoszcze , Eko
Link Dodaj komentarz »

Dowiedziałem się jakiś czas temu, że Rodżer zaczynał karierę jako lewy obrońca.

Hmmm. Może Leo widzi w nim alternatywę dla Bronowickiego?:)

PS. Długo ta notka czekała na publikację:)

21:24, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 maja 2008

Odbył się wyścig o GP Turcji, Robert po raz kolejny przerwał ciąg w swoich wynikach:) - poprzednio nie spełnił marzenia o 2,2,1,1, teraz na szczęście nie kontynuował ciągu 2,3,4,..

Dla mnie bohaterem (wieloznacznym) tego wyścigu był Kovalainen. Najpierw namieszał na starcie, pozwalając Kubicy i Alonso wskoczyć przed Raikkonnena; Robertowi i Fernando to wiele nie pomogło, ale dla mistrza świata IMHO oznaczało to na następnych okrążeniach stratę, która na koniec zadecydowała o porażce z LH. Sam zaś Kovalainen po przymusowej wizycie w boksie już na początku, potem gonił kierowców z tyłu stawki i mam wrażenie, że gdyby w McLarenie lepiej pokombinowali z tankowaniami i oponami (wiem, wiem, trzeba było znienacka improwizować), to nawet miałby szansę na punktowane miejsce (jechał już ósmy, ale musiał zjechać o miękkie opony na kilka okrążeń przed metą). I właśnie w trakcie tej barwnej walki z tyłu zdarzylo się coś, na co mało kto zwrócił uwagę. Kovalainen na dobrą chwilę utknął za Nelsinho Piquetem z Renault i wyprzedził go dopiero, kiedy ten zjechal do boksu. Co w tym takiego ciekawego? Cóż, w zeszłym sezonie to właśnie Kovalainen odgrywał rolę upierdliwie trudnego do wyprzedzenia kierowcy Renault. Nieźle się wtedy na niego napsioczyłem:)

 

00:37, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »

Jak się okazało, rozwiązanie zagadki czarnej wołgi okazało się prostsze, niż można było przypuszczać.

W "Auto-Świecie" były zamieszczone m.in. oferty sprzedaży pojazdów zabytkowych. Wśród nich czarnej wołgi i zielonej syrenki. A Junior pamięć do aut to ma:)

00:21, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 maja 2008

Nie wytrzymałem po przeczytaniu tego:

"Na rencie od trzech lat. W ubiegłym roku otworzył niewielką kwiaciarnię. Ze względu na wysokie zarobki ZUS potrąca mu 200 zł renty.
- Zniesienie limitu sprawi, że te 200 zł wróci do mojej kieszeni, będą mógł je inwestować. Zyska też państwo, bo zapłacę mu większe podatki - mówi rencista biznesmen."

Zastanawiam, się czy Pan Redaktor jest tak głupi, czy tylko próbuje z ludzi robić idiotów? Szanowny "rencista biznesmen" jak widać nie jest na tyle chory, żeby nie móc pracować, a pobiera rentę zasadniczo finansowaną przez nas, podatników.  Ale wciska kit (niewykluczone, że jest do tego skłaniany), że pomyślność jego działalności zależy od możliwości inwestowania 200 zł miesięcznie.

Jeżeli to jedyna potrzeba, to osobiście jestem gotów zacząć inwestować w jego biznes te 200zł miesięcznie. Sądząc z opisu, państwo urośnie w siłę, a ja będę miał zwrot co najmniej jak w funduszu emerytalnym.

Nie dajmy się zwariować.

 

20:18, bartoszcze , Eko
Link Dodaj komentarz »