Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
piątek, 28 marca 2008

Właśnie miałem ostatnio w planie napisać o tym, że mój znajomy na swoim blogu zamilkł na ponad rok, a tu proszę - zaraz wziął i napisał coś nowego:)

01:45, bartoszcze , Bez
Link Dodaj komentarz »

Bernie Ecclestone wymyślił, aby kolejność w F1 ustalać nie w oparciu o punkty, ale na podstawie zajmowanych miejsc (jak w olimpijskiej klasyfikacji medalowej). Czyli ten, co wygrał dwa wyścigi, jest zawsze lepszy o tego, który wygrał jeden, za to pięć razy był drugi.
Nie sądzę, żeby to przyniosło jakieś efekty dla dramaturgii zawodów (chęci i zaangażowanie kierowców nie muszą iść w parze z możliwościami bolidów), ale postanowiłem prowadzić klasyfikację alternatywną cyklu.
Na razie rzecz wygląda następująco (ograniczam się do pierwszej szóstki):
1. Hamilton - 1 i 5 miejsce (1 w klasyfikacji oficjalnej)
2. Raikkonen - 1 i 8 miejsce (2 w oficjalnej)
3. Heidfeld - 2 i 6 miejsce (3 w oficjalnej)
4. Kubica - 2 miejsce (5 w oficjalnej)
5. Kovalainen - 3 i 5 miejsce (4 w oficjalnej)
6. Rosberg - 3 miejsce (6 w oficjalnej)
Jak widać, jedyna różnica wychodzi na korzyść Roberta:) ale wyobraźmy też sobie, jakie w tej sytuacji znaczenie może mieć każda kara nałożona przez stewardów.
W jakiejś dyskusji zaproponowałem nieoficjalnie, aby zamiast klasyfikacji Ecclestone'a wprowadzić nową punktację za miejsca, dającej znacznie więcej zawodnikom z podium. Myślę, że 25 punktów za zwycięstwo, 15 za drugie miejsce i 10 za trzecie (reszta bez zmian) też niesamowicie motywowałoby do walki o podium:)
Prowizoryczna "klasyfikacja Bartoszcze" wyglądałaby tak:
1. Hamilton 29
2. Raikkonen 26
3. Heidfeld 18
3. Kubica 15
5. Kovalainen 14
6. Rosberg 10
Czyli tak samo:)

wtorek, 25 marca 2008
Dialog z Juniorem, kiedy przyszedł do stołu, przy którym starsi jedzą obiad.
- Synu, czy ty chciałeś pokazać Mamie Mitsubishi Outlander? [Junior trzyma w dłoni wycięte z gazety zdjęcie samochodu]
- Nie.
- Aha.
Junior odchodzi od stołu i okrążając go dorzuca:
- ..Citroena Berlingo.
10:45, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
Na razie jest nieźle, ciekawie, a Robert po dwóch wyścigach utrzymuje swoje miejsce w szeregu, przy okazji zaliczając drugie podium i życiowego maksa.
Jak tak przeanalizować na chłodno, to jak zwykle decydują drobiazgi.
Wyścig w Australii został przegrany - moim zdaniem - na pierwszych kilkunastu okrążeniach. Mając wolny tor, tylko LH przed sobą i względnie lekki samochód, Robert nie dał rady odskoczyć jadącymi za nim, i kiedy po pierwszym tankowaniu wylądował za Webberem (chyba), wiedziałem, że to go spowolni i nici z czołówki. Potem była wielka loteria z safety carami, ale zgadzam się z Mikołajem Sokołem, że nie ma co psioczyć na taktykę. Robert i tak musiał tankować w miarę za niedługo, i gdyby to zrobił niedługo po neutralizacji, to byłoby wcale nie lepiej, a może nawet gorzej. A gdyby Nakajima w niego nie przywalił, to Robert miałby czwarte miejsce (chyba żeby go nie obronił, ale to już spekulacje).
Z kolei w Malezji gdyby nie kara dla McLarenów, to nie sądzę, żeby Robert przebił się choćby do podium. Raczej walczyłby o czwarte.
Ale na razie trzeba się cieszyć z tego, co jest.
10:45, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 marca 2008

Parę dni temu Junior zażądał, żeby z nim zagrać w pieski.
Na to Matka odparła, iż jego wcześniejsze zachowanie - zgodnie z przyjętymi ustaleniami - wyklucza tę zabawę w tym dniu.
Junior przetrawił tę odpowiedź i skonstatował:
Takie życie.

On nadal nie ma 33 miesięcy..

 

18:15, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
Ten McLaren to musi być strasznie skomplikowana technicznie maszyna.
W zeszłym roku LH w decydującym o tytule wyścigu na Interlagos wcisnął coś przypadkowo i zamiast gonić przeciwników, przeprowadził pełny restart skrzyni biegów. Co kosztowało go kilkadziesiąt sekund zwolnionej jazdy, utratę kilkunastu pozycji i prawie na pewno dwa punkty, których potrzebował do mistrzostwa.
Teraz w Australii Kovalainen przypadkiem wcisnął speed limiter bezpośrednio po wyprzedzeniu Alonso, dzięki czemu Alonso natychmiast odzyskał swoją pozycję. Punkt w plecy.
Tylko dlaczego Alonso czy Raikkonenowi nic takiego się w McLarenie nie zdarzyło?
18:02, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 marca 2008

Każdy pewnie pamięta:
"Stoi na stacji lokomotywa.."

A dzisiaj poznałem nowszą nieco wersję, przynajmniej jednego fragmentu:
"Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze Ajay węgiel w nią sypie"..

I żeby nie było - wprowadzenia do BrzechwyTuwima [edit: co za wstyd tak się pomylić, Tatusiu] postaci z "Listonosza Pata" dokonał samodzielnie Junior. W tym właśnie miejscu. I pilnuje przestrzegania nowej wersji:)

21:50, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 marca 2008

Właśnie przeczytałem o wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, według którego w przypadku realizacji kontraktu budowlanego zawartego na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych przed wejściem do UE, a przez to objętego stawką VAT 7%, ale rozliczanego po wejściu  do UE stawką VAT 22%, zamawiający i wykonawca różnicą VAT powinni się podzielić.

Przyznam, że to rozstrzygnięcie mi się za bardzo w głowie nie mieści, jedyną jego racją są chyba nieśmiertelne "zasady współżycia społecznego". Ale zaczekam na uzasadnienie, na pewno będzie publikowane w rozmaitych zbiorach i Lexach.

13:42, bartoszcze , Prawo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 marca 2008

Po śniadaniowej bajce Junior kategorycznie zażądał od Matki pilota do wideo, po czym bezbłędnie wyjął kasetę i spakował do pudełka.

Hmm. Ma 32 miesiące.  Co będzie umiał jak dojdzie do 36?

12:34, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »

 

Podczytałem sobie trochę ostatnio gazetowe forum Religia.

I znowu uderzyło mnie zapamiętanie, z jakim tzw. "racjonaliści" próbują wmówić w innych, że stanowiąca istotny element ich światopoglądu teza o nieistnieniu Boga (lub bogów) ma charakter obiektywny, podczas gdy przy użyciu ich własnych kryteriów nie dość że ta teza w sposób racjonalny jest łatwa do obalenia, to wręcz można przy ich pomocy pokusić się o "racjonalne" uzasadnienie Boga (w granicach koncepcji, że wystarczające jest uprawdopodobnienie).

Czymże innym jest zatem "racjonalizm", jeżeli nie wiarą w określony, preferowany przez siebie kształt świata?

PS. Muszę na przyszłość zrezygnować z entera między wstępem a treścią - strasznie pusto wygląda. Ot, połączenie neofityzmu z niechęcią do sprawdzenia wyglądu notki przed publikacją:)

10:34, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (1) »