Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi
Kategorie: Wszystkie | Bez | Eko | F1 | Junior | Język | Kult-ura | Milionerzy | Prawo | Sport | Z podróży
RSS
piątek, 01 sierpnia 2008

Słuchałem sobie w czwartek w samochodzie "Prywatnej kolekcji" z Maciejem Kuroniem. Pod sam koniec audycji, kompletując ostatnie utwory do puszczenia, Kuroń wyraził żal, że nie zmieści mu się (zostal niecały kwadrans na jakieś dwa utwory i pogawędkę) już na pewno Pink Floyd (chyba chciał puścić Atom Heart Mother), gdyż - jak stwierdził - mają oni same długie kawałki.

Oczywiście, jeżeli patrzeć na PF  tylko przez pryzmat Shine on You Crazy Diamond czy Alan's Psychedelic Breakfast, to rzeczywiście nie się nie zrobi. Ale gdyby sięgnąć po Final Cut, to jest tam akurat sporo kawałków poniżej 3 minut.

No dobra, wiem, że nie wszystko co różowe, tak samo floyduje:) 

A zresztą, wybrane przez Kuronia na końcówkę Uriah Heep i Omega też nie były złe:))

21:44, bartoszcze , Kult-ura
Link Komentarze (1) »

Powszechne oburzenie wzbudził ostatnio (tak powszechne, że link sobie daruję) werdykt Trybunału Arbitrażowego przy PKOl w sprawie Widzewa i Zagłębia Lubin. Nie wiem, jak dokładnie wygląda sprawa z Widzewem, ale ostatnio ujawniono, że w sprawie Zagłębia z dziwnych powodów Trybunał nie otrzymał dokumentu stwierdzającego rozpoczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko lubinianom!

Tłumaczenie PZPN wygląda - jak zwykle - do bólu naiwnie. Naprawdę nie sposób nie zadać pytania - kto mógł sprawić, że ten dokument się w aktach postępowania nie znalazł? Bo jeżeli się nie znalazł, to (abstrahując od tego, czy wydłużenie okresu przedawnienia nie było skuteczne) z proceduralnego punktu widzenia sprawa może być już potem nie do obrony. Przy czym w takim przypadku całkowitą bzdurą jest twierdzenie, że orzeczenie może wpłynąć na inne przypadki - sprawy rozstrzygnięte proceduralnie nie są żadnym precedensem.

Ciekawe jak to było z Widzewem - czy też zabrakło odpowiedniego dokumentu w aktach? Bo jeśli tak, to i odwołanie do Sądu Najwyższego nie pomoże..

PS. W sprawie okresu przedawnienia uważam, że Trybunał nie miał racji. Skoro w w sprawie FOZZ Sąd Najwyższy uznał za skuteczne wydłużenie okresu przedawnienia karalności przestępstw (chociaż czekamy na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego), i podobnie za skuteczne uważa się wydłużenie przedawnienia składek na ZUS, to dlaczego nieskuteczne miałoby być przedłużenie karalności sportowych wykroczeń dyscyplinarnych?

21:18, bartoszcze , Sport
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 lipca 2008

Tak się niedawno wypowiedział Ojciec na jedną z licznych propozycji Juniora, zmierzającej głównie do wydłużenia czasu pozostałego do pójścia spać.

Cierpliwość Rodzica warta irydu jest.  

21:34, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 lipca 2008

Przy drodze do domu straszy mnie od jakiegoś czasu billboard, na którym podejrzanego autoramentu dziewczątko reklamuje nową wiązankę utworów słowno-muzycznych kapeli pod nazwą Blog27. Z lektury zajawek portalowych kojarzę, że dziewczątko to może mieć na imię Tola oraz że jest znana z bycia celebrytką oraz zdobycia jakiejś Złotej Patelni czy nagrody w plebiscycie Wiernych Słuchaczy Bóg-Wie-Czego. Nie zarejestrowałem w pamięci, aby moje uszy zetknęły się z ich produkcjami, i tak niech pozostanie.

Czemuż więc poświęcam im notkę? Otóż kiey po raz pierwszy zobaczyłem nazwę grupy, zaczęło mnie męczyć coś w rodzaju deja vu. Wysiliłem pamięć i w końcu odnalazłem. W epoce girlsbandów, boysbandów, kidsbandów, gaysbandów etc. wyprodukowano w Polsce grupę o nazwie LO27. Jakość jej nie odbiegała zdaje się od poziomu Blog 27. 

Zastanawiam się więc, czy liczba 27 ma jakieś znaczenie?  Bo na pewno jako część nazwy zespołu jest w tej chwili elementem odstraszającym.

01:17, bartoszcze , Kult-ura
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 lipca 2008

Jedną z inspiracji dla założenia tego bloga było (na dłuuugo przed jego założeniem) odnotowywanie interesujących pomysłów muzycznych, na jakie zdarzy mi się tu i ówdzie przypadkiem natrafić (a Bóg świadkiem, że nie szukam zbyt aktywnie). Przedwczoraj mi się to przypomniało, kiedy wysłuchałem w Trójce przyjemnej aranżacji "Suicide is painless" z M.A.S.H.-a ; niestety redaktor prowadzący po utworze nie podzielił się wiedzą o wykonawcy, więc albo to stara wersja - choć nie soundtrackowa - albo powiedział przed :(

Z ciekawszych rzeczy teraz pamięć mi podpowiada też "Stokrotkę" wykonywaną na melodię "Zombie" The Cranberries, oraz kubańską grupę wokalną imitującą zespół instrumentalny (fajne było, naprawdę!). Miałem też poświęcić notkę "State of Massachusetts" Dropkick Murphys, ale jakoś było mi głupio o nich entuzjastycznie pisać, kiedy nawet nie zagłosowałem na nich na LP3 (dawno już nie głosowałem). Może inne cudeńka będą miały więcej szczęścia.

Ech, muzyka, muzyka..

06:35, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 lipca 2008

Dialog wieczorową porą:
- Zdejmiłeś skarpetki! - oznajmia Junior.
- Komu? - pyta Matka dydaktycznie.
- Zdejmiłem skarpetki! - poprawia się Junior.

Na razie Rodzice plenią używanie osoby drugiej tam, gdzie powinna być pierwsza. Zawiłościami czasu dokonanego i niedokonanego oraz zabawą w poprawność form fleksyjnych, zajmiemy się w swoim czasie. W końcu Junior dopiero co skończył 3 lata:)

06:47, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 lipca 2008

Trudno powiedzieć właściwie, co jest tego przyczyną, ale niezmiernie polubiłem ten serial. Nie oglądam żadnych CSI, Lostów, Prison Breaków, Bones, Sopranos, Gotowych na wszystko i całej tej topowej paki seriali (chociaż z chęcią zerknę na Monka i ostatnio całkiem spodobał mi się jednorazowo House), ale dla "Wzoru" chętnie spędzę godzinę przez telewizorem. Czy przyczyną jest pomysł z zaprzęgnięciem matematyki do roboty kryminalnej (rzecz jasna trzeba mieć takie sprawy do których się nada:))? Czy może podoba mi się przemiana Roba Morrowa z neurotycznego wielkomiejskiego doktorka rzuconego na rubieże Alaski, w twardego agenta FBI (jak Boga kocham, dobrą chwilą mi zajęło rozpoznanie go - przegapiłem listę płac na początku:))? A może to po prostu dobry serial jest spod ręki Scottów?

Nie wiem. Ale w niedzielę wieczorem, powinienem być na Polsacie po 21.00. Do odwołania:) 

23:51, bartoszcze , Kult-ura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 lipca 2008

Dialog Rodziców przy lodówce:
- Tu jest jeszcze bób..
- A nie zepsuty?
Na co włącza się Junior:

- Ojciec naprawi bóba!

20:24, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 lipca 2008

..milczenie złotem, mówi stare przysłowie.

Trudno nie przyznać mu racji, kiedy słyszy się powtarzane przez Juniora najbardziej nieoczekiwane wyrażenia.

Z drugiej jednak strony, z niczym nie da się porównać frajdy z tego, jak znienacka odpowie włoskiej kelnerce "buon giorno" (no dobra, tego buon właściwie nie było słychać:),a ta zaskoczona dzieli sie na głos wrażeniami ze swoimi koleżankami.. 

21:02, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
Jazda drogami Krku to hardkorowe przeżycie. Kiedy jedziesz czterdziestką serię ciasnych zakrętów i nagle widzisz znak
niebezpieczne zakręty
lub kiedy masz nadzieję zmieścić się między autem jadącym z naprzeciwka a kamiennym murkiem i wtedy przed oczami pojawia ci się znak
dwustronne zwężenie jezdni
to zastanawiasz się mocno, co cię czeka w porównaniu z tym, czego dotąd doświadczyłeś. Zwłaszcza po tym, jak na głownej drodze wyspy znak "ostry zakręt" oznaczał raz w istocie trzy zakręty pod górę na kilometrze drogi piaszczysto-kamienistej (asfalt chwilowo w budowie).