Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: wielbłąd

poniedziałek, 22 lutego 2010

Transmisje z Igrzysk zajmują na Eurosporcie prawie całą dobę, ale przez pół dnia (w godzinach dziennych) lecą już tylko powtórki (a ileż razy można oglądać skrót z bobslejów). Dlatego i przy Igrzyskach zdarza się mały zapping pilotem. I tak sobie przelatując po kanałach, trafiłem na Abu Dhabi Sport (zdziwilibyście się czasem, co można tam obejrzeć - ja mam to na stałe, odkąd przed laty była to jedyna stacja pokazująca któryś mecz Polaków w siatkarskiej LŚ). A tam.. wyścigi wielbłądów:) Pamiętałem, że kiedyś na takich wyścigach dżokejami były niemal wyłącznie dzieci, ale odpowiednio długimi i głośnymi protestami udało się doprowadzić do zaniechania tej praktyki. A że im większy dżokej, tym zwierzęciu trudniej (i mniejsze ma szanse przez to), to w pokazywanych zawodach znaleziono na to całkiem interesujące rozwiązanie. Dżokeje byli.. zdalni. To znaczy, każdy z wielbłądów niósł na garbie niewielką skrzyneczkę, wyglądającą jak odbiornik. Nie wiem, jak sygnały z tej skrzyneczki były komunikowane wielbłądowi (mam nadzieję, że w sposób niebolesny), ale generalnie wszystkie biegły we właściwym kierunku, jedne szybciej, inne wolniej, zupełnie jak nasza olimpijska reprezentacja w biegach.

A w przerwach między olimpijskimi transmisjami, pokazują różne reklamy. W tym taką, w której skoczek jedzie na rozbiegu, wybija się i.. leci nad piramidę. A lektor mówi: "Egipt. Tam się wszystko zaczęło". Słyszałem o egipskim narciarzu-olimpijczyku, ale skoczka sobie nie przypominam:)