Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: Bartoli

sobota, 03 kwietnia 2010

Trafiłem w ostatnich dniach na powtórkę (skrót) półfinałowego meczu w turnieju WTA w Miami pomiędzy Venus Williams a (nigdy wcześniej przeze mnie niewidzianą) Marion Bartoli. Cóż, zasadniczo nieelegancko jest wypowiadać się powierzchowności bliźnich, zwłaszcza kobiet płci odmiennej, ale świat czyni to nieustannie, zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej udane okazy. Sam do tej pory nie rozważałem na blogu o wyższości wyglądu Danieli Hantuchovej nad Marią Kirilenko lub odwrotnie (zostawiam to mimo wszystko chłopakom z Widelca lub/i Z czuba), ale refleksja, jaka mnie nawiedziła podczas patrzenia na ten pojedynek, była równie silna, co niewymuszona. Otóż ilekroć przenosiłem wzrok z Bartoli na Williams (w meczu tenisowym to jakby normalne), to miałem wrażenie, że - prawem kontrastu - Williams wydaje się szczupła, ba! wręcz zgrabna (może zresztą trochę zrzuciła, albo już mi się siostry mylą). Bartoli miała - nawet można powiedzieć - wręcz mało sportową posturę, dziwną nieco jak na kogoś wysoko aspirującego.

No dobra: darowałbym jej, gdyby przy okazji nie zrobiła jeszcze dodatkowo czegoś spektakularnego (nie twierdzę, że miało to związek z wyglądem czy posturą). Kiedy włączyłem relację, Bartoli przy swoim serwisie prowadziła w gemie (pierwszy set, 2:3) 15-0. Przegrała tego gema do 30, zdarza się. Ale cztery podwójne błędy serwisowe w jednym gemie (jeśli dobrze pamiętam, siedem zepsutych podań z rzędu), to jednak jest wyczyn.