Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: Francja

piątek, 15 lipca 2016

Po wieczornej tragedii w Nicei mnożą się w kółko.

Czy to zamach islamistów? (brak jakichkolwiek śladów lub powiązań)
Czy to robota cyklistów? (sprawca miał rower)
Skąd sprawca wziął granaty znalezione w ciężarówce? (sprzeczne dane o tym czy były, czy były atrapami)
Skąd sprawca wziął broń maszynową znalezioną w ciężarówce? (też sprzeczne dane)
Skąd w ogóle sprawca miał dostęp do broni, skoro pół roku temu zatrzymano go za incydent z bronią, a we Francji nie jest łatwo dostać pozwolenie na broń?
Czy sprawca oszalał z nienawiści do byłej żony? (lub przyszłej byłej, informacje o rozwodzie są sprzeczne, czy był w toku, czy już sfinalizowany)
Czy nie strach jechać do Francji? (bardziej niż do Dusseldorfu liniami Germanwings czy na Nowy Rok do Kamienia Pomorskiego)

Nie wszystkie pytania są poważne, ale po mózgu kręci się wszystko. Zdrowy mózg przynajmniej eliminuje ewidentne przejawy głupoty, zwłaszcza spowodowane uprzedzeniami i fałszywymi założeniami. Czasem trzeba z mózgu wyrzucić, żeby nie oszaleć.

18:04, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 grudnia 2015

Z okazji rozpoczynających się Świąt Bożego Narodzenia, niniejszym pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy mi dobrze życzą, zwłaszcza tym, którzy mi przysyłają, przysłali lub przyślą życzenia (bo może się zdarzyć że nie odpiszę albo co).

Dziękuję także tym, którzy życzą mi "z automatu", w tym:
- Polskiej Akcji Humanitarnej,
- kolejom francuskim (nie wiem, czy nie czytali moich kąśliwych uwag, czy wręcz przeciwnie)
- dealerowi samochodowemu, z którym się pokłóciliśmy jakiś czas temu,
- włoskiej kompanii promowej Tirrenia,
- księgarni internetowej publio.pl, z której biorę chyba tylko darmowe ebuki, 
- wypożyczalni samochodów, z której nie pamiętam czy ostatecznie skorzystałem,
- portalowi Interia,
- (szkoda że mój ulubiony hotel w Lignano Sabbiadoro przestał mi przysyłać życzenia, być może to znak, że już zbyt dawno u nich nie byłem...)

A poza tym oczywiście życzę wszystkim Wesołych Świąt, byście zapomnieli o wszystkim złym, co za nami, i mieli się czym cieszyć przynajmniej przez ten najbliższy czas.

piątek, 04 grudnia 2015

Dinard to generalnie rzecz biorąc kurort. Całkiem zacny, z długą promenadą, kafejkami i wszelkimi atrakcjami typowymi dla kurortów. 

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Okolica jest typu zatokowego, więc i w Dinard plaże znajdują się w kolejnych zatokach.

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Domy zaś, rzecz jasna, buduje się między zatokami. Jako że między zatokami są skały, to i domy są wysoko na skałach, inaczej by je zmyły przypływy i sztormy. Tak to już jest w Bretanii.

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Ale morza nawet podczas odpływu zostaje sporo, nawet jeśli trzeba do niego dalej iść. Zawsze jest co w nim robić.

Dinard Bretagne Bretania France Francja

Tak mi się westchnęło za wakacjami.

niedziela, 15 listopada 2015

Francuski rysownik napisał po zamachu - dziękując za hasztag #PrayForParis - że Paryż nie potrzebuje więcej religii, bo Paryż to muzyka, szampan, zabawa, miłość. Bo Paryż to życie, #ParisIsAboutLife. Uznałem, że na cześć Paryża należy go przypomnieć takim jaki jest - pełnym ludzi, pełnym życia.

Paris Paryż Eiffel Tower Trocadero #ParisIsAboutLifeWieża Eiffla spod Trocadero...

Paris Paryż Trocadero fontanna #ParisIsAboutLife
...i ludzie kąpiący się w sadzawce na Trocadero

salon Citroen Paris Paryż Champs Elysees #ParisIsAboutLifeW jedynym i niepowtarzalnym salonie Citroena przy Polach Elizejskich...

salon Citroen Paris Paryż Champs Elysees #ParisIsAboutLife
...samochody są właściwie dodatkiem, liczy się efekt wizualny z rozmieszczenia samochodów piętrowo oraz inne gadżety.

Paryż Paris Parc de Montsouris #ParisIsAboutLife
Park de Montsouris jest miejscem i dla dorosłych...

Paris Paryż Parc de Montsouris #ParisIsAboutLife
...jak i dla dzieci (ach, czemu ja nie miałem takiego placu zabaw!)

Paris Paryż Tuilleries Louvre Luwr #ParisIsAboutLife

A zakończymy kanoniczną sadzawką w Tuilleries. W niej zwykle tylko kaczki się kąpią, ludzie siedzą wokół.

sobota, 14 listopada 2015

W nocy przeglądałem napływające strzępki informacji zadając sobie pytanie: czy byłem w tych miejscach? czy mogłem tam siedzieć? Żadnego takiego precyzyjnie nie zidentyfikowałem, ale koło niektórych przechodziłem nieopodal, ze sto-dwieście metrów, zwłaszcza w 10 dzielnicy (do Stade de France nigdy się nawet nie zbliżyłem).

Tydzień temu oglądałem SPECTRE, gdzie knowania Złego zmierzają do stworzenia kontrolowanego (cichaczem oczywiście) przez Złego powszechnego systemu inwigilacji. Niechętnych przekonuje się zamachami terrorystycznymi na dużą skalę. O północy Hollande ogłosił we Francji stan wyjątkowy, pierwszy we Francji od bodaj 1945, terroryzm OAS nie był dość silny.

Od rana furorę robi hasztag #PrayForParis. Podobnie jak w przypadku #JeSuisCharlie, staram się widzieć szerszą perspektywę, w szczególności pamiętam, że w Paryżu od zamachów zginęło mniej niewinnych cywilów niż od rosyjskich nalotów w Syrii. Zdecydowanie wolę więc drugi "trendujący" hasztag #notafraid, bo kluczową kwestią jest dziś, czy Europa ulegnie zaszczepianemu jej strachowi.

NOT AFRAID PARIS FRANCE EUROPE
(author to be credited / nie znam autora, ale szanuję jego prawa do zdjęcia)

 

środa, 07 października 2015

...pomyśl o tym:

cyberdol Dol-de-Bretagne Francja France

Jak również o każdym mieszkańcu Francji który przebywa w miejscowości zaczynającej nazwę od Dol. 

niedziela, 30 sierpnia 2015

Stare miasto pirackie (korsarskie chyba byłoby precyzyjniej). Piratów już nie ma, zostały wolne ptaki morskie. Kiedy siadają na latarniach to nie wydaje się to niczym dziwnym, takoż na markizach sklepowych (choć w oknach, domowych czy hotelowych, nieco zaskakują), ale kiedy taki rozsiada się na masce zaparkowanego na starówce hyundaia, to juz różne myśli przychodzą do głowy. Ale i tak królem było to ptaszysko, które w sobotni wieczór wylądowało na środku głównej ulicy handlowej. I nie, nikt go nie próbował rozjechać, z szacunkiem jak dla pirata.

mewa St-Malo intra muros Bretania Bretagne Francja

Kiedy w niedzielę wieczorem (po 21) potrzebujesz czegoś z apteki, to zgodnie z informacją udzielaną w biurze informacji turystycznej St-Malo należy skontaktować się z policją. Szpital przyjmuje jednakowoż całą dobę.

Schodzimy w dół uliczką w kierunku plaży. Urokliwe domki, na niektórych tablice z nazwami, jak Atma w Zakopanem czy Krystyna w Krynicy. Na jednym z frontonów dostrzegam napis Petit Riviera, Mała Riwiera, zastanawiam się w duchu czy to pretensjonalność czy poczucie humoru, droga jednakowoż faktycznie solidnie w dół, samochodem pod górę w najlepszym razie na dwójce (choć zaraz, czy to nie była jednokierunkowa?) 

St-Malo plage Four Chaux Bretania Francja

Fakrebleu, takie słowo ciśnie się na usta, kiedy idziesz wąskim chodnikiem i nagle czujesz grube krople lecące na głowę (z racji ślicznie grzejącego słońca nie rozważasz nawrotu deszczu, parasol złożony ledwie parę minut temu). Zadzierasz głowę by sprawdzić co się dzieje, by po chwili wciąż w pełnym słońcu dostać w łeb jak z wiadra prawie. Z mokrą głową biegniesz pod parasolem, słońce nadal grzeje, śmiech jest gromki i serdeczny.

niedziela, 23 sierpnia 2015

No więc cydr jest tu wszechobecny, w przeróżnych wersjach (wytrawny, słodki, dogazowany, z beczki, gruszkowy...), to jego ojczyzna. Butelka cydru czekała na nas na powitanie. Bez problemu można byłoby wypełnić sobie wannę cydrem, gdyby ktoś miał taki kaprys (możecie zapytać Szyszki, ona w takich sytuacjach uśmiecha się specyficznie).

W creperie na stołach nie czekają kieliszki do wina, lecz kamionkowe filiżanki, czarki raczej, dzbanek cydru w zestawie firmowym (dowolne naleśniki plus cydr) przybędzie później.

cydr restauracja creperie St-Malo Bretania Bretagne

W Dinard wynajdujemy lody o smaku cydru, kupujemy bez namysłu - ale tu jednak odrobina rozczarowania, bo w smaku to jednak tylko znakomite lody jabłkowe (może prawidłowo byłoby: o smaku pieczonego jabłka lub o smaku tartych jabłek). Może po prostu robili je na słodkiej odmianie cydru, a nie na szlachetnym, wytrawnym brut.

Byłoby strzelić jakimś korkiem... 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tego dnia było pochmurno. Kiedy wysiedliśmy, założyliśmy pelerynki, przynajmniej dla ochrony plecaków z podręcznymi rzeczami. Ruszyliśmy przez piasek, deszcz stawał się mocniejszy z każdą chwilą.

plaża Omaha Beach Easy Red Normandia Normandy

Ponura pogoda nie zachęcała do rozmów, szliśmy więc w milczeniu przez Easy Red w kierunku St-Laurent-sur-Mer. Spoglądałem w zadumie to na morze, to na szeroki pas piasku, to na wznoszące się nad plażą zielone zbocza (wiedziałem, że pewnie znajdę tam stare umocnienia) - i myślałem o tych chłopakach z Wielkiej Czerwonej Jedynki (autobus stawał na minirondku przy kamieniu z czerwoną jedynką) i z Dwudziestej Dziewiątej, przemieszanych tu kompletnie, którzy starali się przeżyć i dać szansę przeżyć kolegom, pchając się na te zbocza. 

plaża Omaha Beach Easy Red Normandia Normandy

plaża Omaha Beach Easy Red Normandia Normandy

Gdyby była dobra pogoda, szlibyśmy dalej do Vierville, a może i do Pointe du Hoc. Ale my mogliśmy się wycofać.

plaża Omaha Beach St-Laurent-sur-Mer Normandia Normandy

wtorek, 04 sierpnia 2015

Jadę TGV.
Spóźniony jak TLK.
Wciąż w tunelach jak cholerne metro.
I wifi nie ma.
Przez dziesiątki kilometrów wlecze się sto pięćdziesiąt jak jakiś produkt bydgoskiej Pesy. 
(ale kiedy wjeżdża na peron po krętym torze to wygląda całkiem jak wąż z tym swoim podłużnym pyskiem i parą ślepi)

Sobota, weekend wymiany turnusów. Wielu ludzi chce dojechać pociągiem, więc koleje francuskie puszczają na tory dodatkowe składy na popularnych kierunkach. A żeby je pomieścić na torach... wycinają część połączeń lokalnych, w tym to, które sobie pracowicie zaplanowałem jako część trasy wakacyjnej (co nie przeszkodziło francuskim kolejarzom w sprzedaniu mi dzień wcześniej w kasie biletu na to wycięte połączenie). W efekcie siedzę teraz przed dworcem (dworczykiem) bo czas, jaki nam pozostał na zwiedzanie Dol (z bagażami) jest o półtorej godziny krótszy (a bagaże są ciężkie), dobrze że słońce świeci i osładza chłodny wiatr. Pora* zabrać się za kupiony awaryjnie pate de campagne... 

Trzebaż mieć farta, by na podróż do fenomenu z listy UNESCO wybrać się (z przesiadką) w czasie kiedy francuscy rolnicy w ramach tradycyjnego protestu o Republika-wie-co (aujord'hui je ne comprends francais więc trochę zgaduję oglądając telewizję, że tym razem o ceny mleka) postawią blokadę dokładnie na twojej drodze. W efekcie autobus zatrzymuje się ze siedem kilometrów dalej w Pontorson (choć śmiało mógł skubany pociągnąć jeszcze z pięć kilometrów do wioski, blokada jest za nią) i zostaje drzeć piechty (z pewnych względów opcja z rowerami nie wchodzi w grę), a w dalszej perspektywie rozpieprza to nam cały harmonogram transportu (udaje się wrócić sprawnie całkiem alternatywną trasą, ale dziesięć euro wydane zapobiegliwie na bilety powrotne.. sami możecie sobie dopowiedzieć co). Tyle naszego, że w drodze powrotnej znosi nas do przydrożnego sklepu i po degustacji wychodzimy z butelką cidre rose. A w domu widzimy całą kolumnę traktorów z tej blokady i - odmiana syndromu sztokholmskiego - wesoło im machamy.

Patrzę na francuską telewizję i zastanawiam się: czy w polskiej telewizji (której nie oglądam) występują tacy sami bucowaci kretyni, czy francuscy są jednak gorsi?

*pisane było na gorąco, wtedy był czas teraźniejszy

 
1 , 2