Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: mythbusters

niedziela, 15 stycznia 2012

Podobno przy pomocy taśmy klejącej, zwłaszcza szerokiej, można zdziałać wiele (sam też nieraz próbuję). Pogromcy mitów sprawdzali kiedyś, czy z taśmy klejącej można zbudować.. łódkę - i jak najbardziej spokojnie pływali taką łódką po Zatoce San Francisco (inne fascynujące zastosowania taśmy znajdziecie tutaj). 

W dzisiejszym konkursie lotów w Bad Mitterndorf (popołudniowym, trzeba dla porządku dodać, bo rano rozgrywano zaległy wczorajszy), taśma okazała się nie dość skuteczna. Kiedy bowiem zepsuł się zamek błyskawiczny w kombinezonie Schlierenzauera, najpierw próbowano go łatać agrafkami, ale ponieważ zostawały dziury, to ostatecznie cały zamek zaklejono taśmą właśnie. Niestety dla Schlierenzauera, albo taśmy było za mało, albo pęd powietrza przy 100 km/h za silny, bo na dole już nie trzymała (co zainteresowany wiedział najlepiej już w chwili lądowania), przez co kombinezon był nieregulaminowy, a to mogło oznaczać - niestety dla zwycięzcy - tylko dyskwalifikację

Dlatego należy zamek mieć zawsze w dobrym stanie i zapięty.

wtorek, 20 grudnia 2011

Najpierw byli Pogromcy mitów, w nowym udanym odcinku. W przerwie zerkałem kątem oka na reklamy (wykonywałem pewne nudne zajęcia, w których TV była towarzyszem) i przy jednej z nich poczułem się nieswojo. Kiedy w moim telewizorze Samsung pokazali jakiś megatelefon marki Samsung, a na megaekranie megatelefonu - reklamy, które w tym momencie powinny lecieć w telewizorze, zrodziło się poczucie niepewności, czy aby na pewno ten telewizor to jest realnie stojący mebel, a nie kolejny poziom obrazu w obrazie (nie sądzę, żeby efekt był do osiągnięcia bez jedności producenta). Megatelefonu zresztą nie kupię, telewizję wolę wygodnie oglądać.

Potem skorzystałem z rzadkiego dobrodziejstwa wielokanałowości tunera satelitarnego (bo tak jak zwykle w TV nic nie ma, tak nie było chyba jeszcze bardziej) i podglądałem na Rai Sport końcówkę meczu Fiorentiny z Interem. Kopali tak, że można było nie zgadnąć, czy przedstawiciele Jednej z Elitarnych Lig, czy Norwich z Zurichem, choć jak się zaczynali przykładać, to urocze zagrania też się pojawiały. Najciekawszym momentem tej fazy gry była jednak zagadka, jak Lucio padając na plecy po starciu z rywalem, dał radę solidnie ubrudzić sobie trawą czoło? (wyglądal trochę jak komandos w trakcie maskowania).

A na koniec plusa zebrał TVN Meteo za letnie obrazki znad Biebrzy.

piątek, 25 lutego 2011

Zima w tym tygodniu solidnie nam o sobie przypomniała, obficie częstując nas mrozem. Przy dwucyfrowym wskazaniu termometru wychodząc z przytulnego domu doznajemy niemal szoku i nieraz rwą się nam na usta brzydkie słowa, którymi instynktownie próbujemy się ogrzać, jednocześnie wstydząc się przed samym sobą na nieokrzesany język (w tytule notki użyłem bardzo, hmm, łagodnej formy).

Czy ten instynkt jest słuszny? Sprawdzeniem tej kwestii zajęli się, a jakże, Pogromcy mitów, aczkolwiek prawdę mówiąc skupiali się na problemie znoszenia bólu i wściekłe zimno było tylko najbardziej cywilizowaną formą jego zadawania. Przeprowadzone przez nich testy wykazały, że kiedy wkładali rękę do lodowatej wody z zadaniem wytrzymania jak najdłużej, osiągali zwykle lepsze rezultaty, kiedy klęli jak szewcy, niż kiedy wygadywali pod nosem (choć z tą samą ekspresją) słowa całkiem niewinne, jak "pomidor".  A więc to jednak działa!

W tej chwili na dworze -7. Czeka mnie jeszcze spacer z psem. Lepiej nie słuchajcie, co będę mówił:)