Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: Wickmayer

niedziela, 24 stycznia 2010

Opracowano stroje dla polskich sportowców udających się na Igrzyska w Vancouver. Co do zasady są one w barwach narodowych, biało-czerwonych, włącznie z kombinezonami startowymi. Justyna Kowalczyk już zdążyła zgłosić veto, ponieważ lubi swój czarny kombinezon i dobrze się jej w nim startuje, a w nowym - niekoniecznie.

Na razie jeszcze postawa Justyny Kowalczyk nie spotkała się z potępieniem strażników cnót narodowych (może dlatego, że to nasza największa nadzieja medalowa), niemniej przypomina się zaraz, że parę lat temu niektórzy politycy gardłowali za uchwalenie ustawy nakazującej naszym sportowcom występowanie wyłącznie w strojach w barwach narodowych. Można sobie wyobrazić Agnieszkę Radwańską występującą wyłącznie w białej bluzeczce i czerwonej spódniczce (kombinacja odwrotna mogłaby być uznana za niegodną); no dobra, zostają jeszcze sukienki:)

Takie refleksje mi się ponasuwały, kiedy patrzyłem, jak w Australian Open grały Belgijki Yanina Wickmayer i Justine Henin, obie zasadniczo na błękitno, jakże odlegle od czarno-czerwono-żółtych barw flagi belgijskiej. Zauważyłem w tym belgijskim pojedynku olbrzymie napięcie, jakby dla każdej z nich (i dla ich ekip) przeciwniczka była rywalką szczególną. Ale też przecież Justine Henin pochodzi z walońskiej części Belgii, a Yanina Wickmayer - z flamandzkiej, czyli reprezentują prawie że odrębne obozy, o niewielkiej wspólności barw.