Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: Tuwim

środa, 14 listopada 2018

Kiedy Agnieszka miała 16 lat, zauważyli rodzice... przepraszam, Tuwim mi się wpycha potężnym skojarzeniem. Kiedy miała 16 lat, rozpoczęła karierę zawodową i wygrała juniorski Wimbledon.

Kiedy miała lat 17, zagrała z "dziką kartą" w seniorskim Wimbledonie (wygrywając trzy mecze).

Kiedy miała lat 18, wygrała swój pierwszy turniej WTA i była rozstawiona w US Open.

Kiedy miała 19 lat, awansowała do ćwierćfinału Wimbledonu i Top10 rankingu WTA.

Kiedy miała 20 lat, wystąpiła w WTA Finals, i co z tego że jako druga rezerwowa, po wypadnięciu dwóch innych zawodniczek.

Nie jest moim celem streszczać tych 13 lat, przez które nas zachwycała i irytowała na przemian, wyliczać tych seryjnie osiąganych (i przegrywanych) ćwierćfinałów dużych turniejów. Dawała nam radość, kiedy grała w finale Wimbledonu, zaciskaliśmy zęby, kiedy odpadała w pierwszych rundach turniejów olimpijskich (czego pewnie sama żałuje dalece bardziej, niż my). Pisałem o niej wielokrotnie na swoich blogach, nie chciałbym zamieniać tej notki w spis treści.

Kiedy Agnieszka Radwańska miała 29 lat, 8 miesięcy i 8 dni, ogłosiła zakończenie kariery sportowej. Będzie nam Jej brakowało, nawet jeśli przez ostatnie dwa lata raczej na korcie męczyła się (i nas), przegrywając z mniej znanymi zawodniczkami i grając trzysetówki z kwalifikantkami.

Kiedy Iga Świątek miała 16 lat, awansowała do juniorskiego finału debla Australian Open. Kiedy miała 17 lat, wygrała juniorski Wimbledon...

Odeszła Królowa, niech żyje nowa?

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Sezon 2014 w Formule 1 minął jak sen złoty, patrzymy już na 2015, przerwa zimowa dobiega końca. Wkrótce pierwsze przedsezonowe testy, rozpoczynają się pierwsze prezentacje tego co nas czeka w nowym sezonie, mniej lub bardziej odpowiadające rzeczywistości, jeszcze więcej jest plotek, spekulacji, przecieków i zapowiedzi.

Dziś właśnie ogłoszono nazwę nowego bolidu Ferrari, którego prezentacja ma być dokonana w piątek 30 stycznia. Zeszłoroczny, średnio udany model nosił nazwę F14T, co złośliwcy natychmiast odczytali jako "Fiat" - i faktycznie, bliżej temu pojazdowi było do popularnego fiata niż do pełnokrwistej maszyny wyścigowej (wyglądem zresztą, niestety, też). W tym roku...

W tym roku wydaje się, że w szerokim świecie nie będą mieli tak łatwo z drwinami z nazwy SF15-T. W szerokim świecie - nie, ale mnie, nie ukrywam, litery i cyfry ułożyły się na podobieństwo rodzimego słowa, za którym podążyło najzupełniej klasyczne, lecz niekoniecznie pochlebne dla samochodu wyścigowego skojarzenie:
Nagle - gwizd!
Nagle - SF15-T!
Para - buch!
Koła - w ruch!
Najpierw powoli jak żółw ociężale
Ruszyła maszyna...

I nawet jeśli się potem będzie:
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.
to w wyścigu może się jednak okazać zbyt wolno. 

Tagi: bzdury Tuwim
13:16, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »