Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: nowy rok

środa, 31 grudnia 2014

Na Nowy Rok Junior postanowił sobie, że dotrwa z Rodzicami do jego rozpoczęcia. Zostało mu nieco ponad trzy i pół godziny, zobaczymy jak to pójdzie. Balony już nadmuchane i popodbijane, teraz zdaje się (po kąpieli) przyjdzie pora na serpentyny.

Ojciec jeszcze nie wie jak to wszystko wytrzyma, rozważa użycie płyty z jakimś adekwatnym filmem (na stacje telewizyjne ciężko w tym względzie liczyć), w ramach desperacji może zniesie z dołu komputer z grami (z laptopa nie wszystko pójdzie) i podłączy do telewizora. Tęsknie spogląda na szafkę z winem...

Na wypadek gdyby nie było okazji, to Ojciec w imieniu własnym, Juniora i całej Reszty życzy wszystkim wszystkiego dobrego w Roku Pańskim 2015 (czy jak tam kto liczy).

wtorek, 21 grudnia 2010

Jak dla mnie wiadomością dnia jest, że związkowcy z Sierpnia'80 organizują protest przeciwko robieniu zakupów w Wigilię i Sylwestra. Protest odbywa się pod hasłem "ludzie chcą spędzić Święta z rodzinami".

Zasadniczo zgadzam się, jeżeli idzie o Wigilię. Staram się nie robić wtedy zakupów (co najwyżej chleb o poranku), tak samo jak zresztą staram się nie robić zakupów w niedzielę. Wigilia Bożego Narodzenia to jednak chyba najważniejszy dzień w roku w polskiej tradycji, nawet dla tych, którzy nie podchodzą do Świąt w sposób religijny, i im szybciej wszyscy będą mogli się znaleźć w domu, tym lepiej (aczkolwiek w zamierzchłych czasach komuny jakoś tak bywało, że Wigilia bywała zwykłym dniem roboczym i mimo to ludzie jakoś te Wigilie w domu organizowali).

Straszliwym samobójem jest natomiast połączenie sprawy Wigilii w jeden pakiet ze sprawą Sylwestra. W świętowaniu ostatniego dnia starego roku nie ma przecież nic rodzinnego, jest to okazja, żeby wspólnie pochlać, postrzelać sztucznymi ogniami o północy, względnie spędzić czas na mniej lub bardziej uroczystej zabawie w mniej lub bardziej przypadkowym towarzystwie. To już bardziej imieniny ciotki są świętem rodzinnym, bo przynajmniej można przyjąć, że ludzie się wtedy faktycznie z rodzinami spotykają. I naprawdę nie widzę powodu, żeby w Sylwestra szczególnie przyspieszać czas zamknięcia sklepów, na kogo wypadło, na tego bęc.

A swoją drogą ciekawe, jak daleko jesteśmy od momentu, kiedy markety układając grafiki na Wigilię, wyznaczą tam przede wszystkim tych, dla których ze względów religijnych i tradycyjnych jest to taki sam dzień jak każdy inny.