Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: fotka

piątek, 08 grudnia 2017

Miałem zamiar napisać zupełnie poważną notkę o zupełnie poważnych sprawach, ale zrobił się piątek wieczór - a w piątek, jak wiadomo, ludzie robią się niepoważni i tylko im zabawa w głowie, więc pisanie poważnej notki przełożę na inny dzień (poza tym muszę poskładać myśli, i zebrać ździebko materiałów).

A poza tym wpadło mi w oko parę świeżych hasełek z łódzkiej wojny muralowej i stwierdziłem, że to świetny moment żeby je zachować pro memoriam, zanim znikną w czeluściach dysku albo - co gorsza - w odmętach fejsa (na dysku jest jakaś szansa znaleźć).

widzew Łks święta wojna napisy kac wawa

Łks widzew święta wojna napisy kupa rozgrzewka

Symetrycznie, po jednym w każdą stronę, możecie zająć którąś stronę, albo i nie, bo po co. Weekend idzie.

niedziela, 03 grudnia 2017

Są miejsca, które widzieliśmy setki razy, o których powiedzieliśmy że je znamy na pamięć, a potem nagle się okazuje, że czegoś o nich nie wiedzieliśmy. 

To było w tak zwany Czarny Piątek, specjalnie poszedłem sobie do nieodległej galerii handlowej (samochodem byłoby pewnie dłużej), słoneczko akurat wyszło, w sam raz na spacerek. Szedłem sobie wzdłuż ulicy, popatrzyłem na samochód skręcający na parking, i nagle aż mnie zastopowało. Aż wyciągnąłem telefon i wszedłem na parking żeby zrobić zdjęcie.

kościół Piotra i Pawła Katowice

Przejeżdżałem koło tego kościoła setki razy (wiele setek), za każdym razem kiedy jechałem do liceum czy kiedy wracałem z uczelni, przechodziłem koło niego w drodze do pracy lub po prostu - a tego dnia patrzyłem jakbym go widział po raz pierwszy. Zawsze wydawał się wciśnięty za drzewami, po drugiej stronie ulicy jak nie blok, to mur jakiegoś zakładu. Nigdy nie zdarzyło mi się spojrzeć na niego z takiej perspektywy, poprzez pustą przestrzeń, nawet kiedy byłem w okolicy, skąd takie spojrzenie byłoby możliwe, to albo nie docierałem do właściwego punktu, albo po prostu patrzyłem gdzie indziej. 

Tagi: fotka
17:54, bartoszcze , Z podróży
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 listopada 2017

Zespół Williams w obecnych tygodniach kojarzy się polskim kibicom tylko w jeden sposób: jako potencjalne miejsce pracy Roberta Kubicy w sezonie 2018 (skoro powrót z Renault z takich czy innych względów ostatecznie nie wypalił). Możliwe, że nagle temu zespołowi przybędzie nowych kibiców, widziałem, że wielu korzystało z posezonowej wyprzedaży w firmowym sklepie zespołu, w końcu barwy zespołu na rok 2018 zmienić się nie powinny (aktualnie są zdominowane przez sponsora tytularnego Martini). 

A nie zawsze takie były (za to często były dostosowane do wymagań aktualnego sponsora właśnie). Kiedy zaczynałem swoją przygodę z F1, samochody Williamsa łączyły na sobie biel Canona, głęboki niebieski browaru Labatt's i żółć papierosów Camel. Te barwy wryły mi się w pamięć w niezapomnianym spektaklu, jaki stworzyli Senna i Mansell w GP Monaco 1992, kiedy jadący po pewne zwycięstwo Anglik musiał zjechać przed końcem na zmianę opony, stracił pozycję i przez kilka trzymających w najwyższym napięciu okrążeń próbował się przepchnąć przed McLarena, bezskutecznie zresztą. 

Nigel Mansell Williams FW14B Goodwood 2017 Chandhok

To było piękne auto... Wzdycham tak, bo dzisiejsze samochody bywają brzydsze, a i samochody z okresu wcześniejszego potrafiły być może i efektownie wyglądające z przodu, ale za to fatalnie wyglądały z boku zwłaszcza ze swoimi zupełnie zaburzonymi proporcjami. FW14B wyglądało pięknie i z przodu, i z boku, a to używane przez Mansella miało na dodatek charakterystyczną czerwoną piątkę.

Nigel Mansell Williams FW14B Goodwood 2017 Chandhok

Na przełomie czerwca i lipca w angielskim Goodwood odbywała się tradycyjna pokazowa impreza motoryzacyjna, na której pojawiło się wiele starszych i nowszych samochodów przeznaczonych do ścigania się w przeróżnych cyklach i seriach. Oglądałem transmisje internetowe, bo przejażdżkę Lotusem (w barwach Renault) miał zrobić Kubica, pierwsza okazja zobaczenia go w bolidzie "na żywo" od roku pańskiego 2010... I kiedy tak zerkałem czekając, w pewnej chwili aż mi się zrobiło wilgotno w oczach - po torze jechała prześliczna Czerwona Piątka (bez Mansella za kółkiem, ale on mniej śliczny, zwłaszcza ćwierć wieku później), te zdjęcia powyżej to właśnie z tej okazji.

Nawet widok Kubicy tak na mnie nie podziałał.

*zdjęcia zostały użyte ilustracyjnie, nie wolno ich kopiować ani wykorzystywać do celów komercyjnych bez zgody właścicieli praw autorskich

Tagi: fotka
19:32, bartoszcze , F1
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 listopada 2017

Blog bywa miejscem na wszystko: na przemyślenia poważne i na śmieszne drobnostki, na zdjęcia własne i ciekawostki wygrzebane, na każdą z tych rzeczy można byłoby mieć konto w osobnym serwisie (fejs, twitter, insta, tumblr, pinterest, cokolwiek...), tylko po co? Na Bloksie przynajmniej z trudem, ale da się coś odnaleźć...

Założyłem na początku roku na blogu specjalny tag "łódzka wojna", z myślą żeby wrzucać legendarne łódzkie napisy na murach, tworzone w ramach wojenki widzewiacko-ełkaesiackiej. Na razie - z 1001 powodów - nie wyszedłem poza punkt startu (choć gdzieś nawet mam zapisane jakieś linki to zbiorków fotek...), ale dziś w którymś serwisie aż zakwiczałem z uciechy, i uznałem że to jest Ten Moment, kiedy projekt zrobi kroczek.

Widzew leczy się u Zięby ŁKS

Szarlatan Zięba, znany altmedowiec i ekspert od rzekomych spisków firm farmaceutycznych, jest postacią... aktualną, zatem i napis musiał zostać stworzony niedawno. Dobrze widzieć, że duch w narodzie nie ginie.

 

sobota, 07 października 2017

Pogoda w ostatnim tygodniu była iście... kwietniowa, z przeplatanką złotej polskiej, zwykłych deszczyków, najgorszej szarugi i dość paskudnego wiatru (tylko zimy na szczęście brakowało). 

I aż zaskakujące że jeszcze nie nadeszły jesienne mgły (ale przy takim wietrze to mgła nie ma szans).

Zatem jesienna, październikowa mgła sprzed paru lat.

jesień październik mgła Katowice

Tagi: fotka jesień
23:09, bartoszcze , Bez
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 października 2017

Panta rhei, powiedział Heraklit. W myśl tej maksymy nawet jak wrócimy w to samo miejsce, to będzie ono już inne, nawet jak spróbujemy odtworzyć jakąś sytuację, to nigdy nie będzie ona tą samą.

Siedem lat temu podczas weekendu F1 w Japonii mieliśmy potężną ulewę w porze przewidzianej na kwalifikacje. Lało (w Japonii jesienią potrafi mocno, nawet bez tajfunów) tak mocno, że żaden samochód nie wyściubił nosa z garażu, musiałby być zresztą bardziej łódką niż samochodem (samochód Pana Samochodzika też mógłby nie dać rady w tych warunkach). Jedyną formą ścigania tego dnia było puszczanie łódeczek majstrowanych przez mechaników...

Dziś zanosiło się podobnie - struga płynęła przez pitlane, nawet któryś garaż chciała zalać. I znów zespoły zabrały się do puszczania małych obiektów pływających.

Haas F1 Steiner boat Suzuka 2017 Japan
Nie ma to jak kazać szefowi spływać...

Haas F1 Steiner boat Suzuka 2017 Japan
...a potem pokażą to w telewizji.

Renault F1 Hulk boat Suzuka 2017 Japan
Puszczenie z prądem monstrum można jeszcze zrozumieć...

Renault F1 banana boat Suzuka 2017 Japan
...ale tego już nie bardzo...

Wygląda podobnie? Może, ale jednak inne łódeczki, inne zespoły i przede wszystkim inny dzień tygodnia. A poza tym po trzech kwadransach ulewa dała sobie spokój i samochody wyjechały.

Panta rhei.

21:24, bartoszcze , F1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 sierpnia 2017

Ciepły (prawie gorący) letni dzień. Szwendamy się leniwie uliczkami małego miasteczka wśród pól i obserwujemy rzeczywistość jednakowoż odmienną od naszej (no, chyba żeby nie). Pośrodku miasteczka, przy ryneczku, stoi sobie ratusz. Widać go z pewnej odległości, wyniosły góruje nad otoczeniem niskopiennym niczym Kongresówka. Na dachu widać te urocze, rzadko spotykane zdobienia, które tak bardzo podobały mi się w Budapeszcie (nie napisałem o tym? trudno). A kiedy patrzymy na ryneczek pod ratuszem, to nie dość, że prawie cały zajęty pod parking:

Laa an der Thaye rathaus ratusz Austria

to zaraz obok z boku tegoż ratusza jest - powiedzmy - kącik sanitarny, obejmujący nie tylko zwykłego toi-toia, ale i barakowóz jak od Drzymały wypożyczony, zaadaptowany przez lokalną OSP na posiadający część zarówno męską jak i damską.

laa an der thaye wc wagen rynek

Dla większego urozmaicenia po tej bocznej stronie dorzucono część zieloną (acz niepozbawioną parkingu) i stację ładowania wszystkiego (choć raczej mniejszego niż większego) prądem elektrycznym pochodzącym ze źródeł odnawialnych, a konkretnie z baterii słonecznych umieszczonych na dachu wiaty. Gdzieś tam był też sklep typu 1001 drobiazgów (zamknięty z powodu urlopu), na którego wystawie wypatrzyłem tę oto fascynującą, przydatną rzecz:

laa an der thaye stojak na butelkę

Cóż to za piękny przedmiot, Trurlem pachnący? Nie wiem jak Wam, ale na moje niefachowe oko to stojak na butelkę wina. Klassisch! A z innej strony ryneczku (z przyległościami) było miejskie muzeum. Zerknąłem na jego tablicę ogłoszeń - promowała ekspozycję "OGÓRKI I WIĘCEJ".

Laa an der Thaye Muzeum Museum Austria

Ale w gruncie rzeczy czego się spodziewać po miasteczku, które ma w nazwie "nad rzeką", a rzeka znajduje się kilka kilometrów dalej, w sąsiedniej wsi i sąsiednim państwie (ech, ta pokręcona historia Europy Środkowej). 

Laa an der Thaye (nad Dyją) pozdrawia serdecznie. 

sobota, 22 lipca 2017

Odbyłem niedawno krótki urlop (dlatego nie pisałem bo się najpierw przygotowywałem do wyjazdu, potem mnie nie było, a potem nadrabiałem po przyjeździe). A że tak jakoś strasznie pusto wygląda, to wrzucę malutki przerywnik.

zachód słońca Bałtyk Świnoujście Swinemunde

Pojechałem na zachód i taki sobie widziałem zachód. 

Tagi: bzdury fotka
19:45, bartoszcze , Z podróży
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 czerwca 2017

Leci ten czas, leci... Niespełna osiem lat temu (brzmi kombatancko) zamieszczałem tu na blogu zdjęcia z wycieczki po Pustyni Błędowskiej (może po jej skraju, nie będę się zarzekał). Pisałem wtedy, jak to właściwie Lasek Błędowski (Lasek, bo Lasy Błędowskie są na zachód od Pustyni) jest, zbiorem grzybów się chwaliłem, zdjęcia zamieściłem. 

Napomykałem wtedy, że planuje się Pustynię upustynnić. Osiem lat później i ze dwa projekty unijne później... upustynnienie stało się ciałem. Z wyjątkiem jednego, drzewka na Pustyni zostały wykarczowane lub wycięte (pieńki wciąż gdzieniegdzie widać), krajobraz zrobił się mocno wydmowy (wydmy niskie), piachu więcej niż roślinności. Grzyby w związku z tym nie mają gdzie rosnąć, mikoryza jest nieubłagana...

Pustynia Błędowska 2017 Klucze Czubatka

Gdybyście chcieli połazić po piachu, krajobraz z kategorii pustynnych, trzeba wybrać właściwą wieś - wciąż najlepiej z Kluczy, z Błędowa jest dalej (kiedyś się naciąłem...), ostrzegam przed próbowaniem od strony Chechła, bo tam są tereny wojskowe (można na punkt widokowe, ale w zasadzie nic ponad to), na zdjęciu po prawej.

Pustynia Błędowska 2017 Klucze Czubatka

Tagi: fotka
20:56, bartoszcze , Z podróży
Link Komentarze (4) »
niedziela, 14 maja 2017

O Formule 1 wielu mówi, że to nudne, bo tylko się w kółko kręcą (na owal niech pójdą...). Często jest to prawda, czasem nie dzieje się prawie nic, nikt nikogo nie wyprzedza (dwa tygodnie temu w Soczi podobno nikt), nawet nikomu się za bardzo samochód nie psuje... Bywają jednak na torach rzeczy zupełnie nieprzewidywane.

Byłem dwa tygodnie temu w Budapeszcie (przy okazji przegapiłem tam uliczne pokazy Mercedesa i Red Bulla, rozgrywane niemal przed naszymi oknami, pech - a może i nie). Wracając do domu zboczyliśmy na Hungaroring, bo jeszcze się nie zdarzyło. Tor był zamknięty dla publiczności, więc zrobiliśmy sobie tylko zdjęcia przed bramą, potem ugadaliśmy ciecia, żeby pozwolił nam zrobić zdjęcia przy rzeźbach stojących 20 metrów za bramą (cały czas stał i nas pilnował). Wróciliśmy na parking, zaczęliśmy się pakować do samochodu (zwłaszcza że w tę i z powrotem przechodziły kapuśniaczki i ulewy). Wtedy tuż obok nas zatrzymał się biały lexus, kierowca otworzył okno jakby chciał o coś zapytać, obróciłem się ku niemu, i faktycznie pyta - skąd jesteśmy. No to grzecznie odpowiadam że z Polski, a on na to pyta, czy nie chcielibyśmy się przejechać po torze. Zanim zdążyłem sobie zadać w duchu pytanie "jakim cudem", siedzieliśmy już w tym lexusie, cieć grzecznie otworzył bramę, przejechaliśmy tunelem pod trybunami, potem wzdłuż boksów, wjechaliśmy na pitlane... Z pitlane wyjechaliśmy na tor, kierowca cały czas fachowo komentował zakręty, opisywał prędkości osiągane w poszczególnych sekcjach, w zakręcie nr 11 specjalnie wyjechał na szerokie tarki (jak wszyscy kierowcy wyścigowi), żeby pokazać, z jakimi efektami specjalnymi się to wiąże. Na prostej startowej zatrzymał się na pole position, potem mocniej wcisnął gaz (ale chyba nie przekroczyliśmy limitu prędkości), potem za zakrętem nr 1 zjechał na pobocze i odwiózł nas technicznymi drogami z powrotem na parking. To był - nie ściemniam - szef kontroli wyścigu Hungaroringu, w dalszym ciągu trochę się szczypię, żeby uwierzyć, że to się zdarzyło naprawdę.

Ale to tak naprawdę jeszcze nic w porównaniu z tym, co się może zdarzyć na torze. Dziś podczas GP Hiszpanii po dynamicznym starcie doszło do kolizji w pierwszym zakręcie, po której bolidy Verstappena i Raikkonena nieszczególnie się nadawały do jazdy. To prawdziwy pech, jeśli jesteście kibicem Raikkonena i już po kilkunastu sekundach nie możecie mu kibicować w wyścigu. Jeśli do tego macie 5 lat i specjalnie w tym celu przejechaliście tysiąc kilometrów, to można się rozpłakać. Może się tak zdarzyć, że wasz płacz wychwyci kamerzysta i puści na cały świat...

boy crying GP Spain 2017 Catalunya Raikkonen

Może się zdarzyć i tak, że wkrótce potem zostaniecie zaproszeni do padoku, spotkacie się z Kimim, ekipą Ferrari i całą masą różnych innych osób, które dla zwykłego śmiertelnika są nieosiągalne. Jednym słowem: otrzymacie prezent, o jakim marzy każdy kibic Formuły 1 (chłopak będzie mógł się całe życie szczypać, żeby się upewnić, że to się wydarzyło). Zaraz poprawia nastrój!

GP Spain crying boy Raikkonen paddock 2017

A i sam dzisiejszy wyścig pełen przygód i mało przewidywalnych emocji.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19