Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: dialogi

poniedziałek, 23 marca 2015

Świt. Junior obudzony wcześniej przez Matkę, jest wizytowany przez Ojca w celach motywacyjnych związanych z Newtonowską dynamiką sempiterny. Junior zbolałym głosem (nieco smarka) rzecze do Ojca:
- Ale ja jestem strasznie niewyspany...

Na co Ojciec w lot odpowiada:
- Ja też jestem niewyspany, wstałem godzinę temu...*

I tylko Junior nie wie, że Ojciec w duchu dopowiada "jestem zawsze niewyspany" głosem Bannera z Avengersów - kiedy ten przed transformacją w Hulka mówi do Rogersa "Zdradzę ci sekret: jestem zawsze wkurzony". 

*na faktach

Tagi: dialogi film
07:24, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 marca 2015

Junior zgłasza się do Ojca po stuzłotową zaliczkę na szkolną wycieczkę (dobrze jest otrzymywać esemesy od dziecka, ale dlaczego "kochane pieniądze dajcie rodzice"?). Otrzymany banknot ogląda przez chwilę, po czym stwierdza:
- Po raz pierwszy w moim portfelu zagości banknot stuzłotowy...

Ojciec mruknął pod nosem, że faktycznie banknot będzie tam tylko gościem i to na krótko. 

Tagi: dialogi
10:21, bartoszcze , Junior
Link Komentarze (2) »
sobota, 29 listopada 2014

Junior w ramach zajęć domowych zabrał się do rozdrabniania suszonych krewetek dla Żółwia (są za duże "na raz", więc niestety trzeba je ręcznie łamać na kawałki, a lepiej to zrobić raz na jakiś czas hurtowo). W tym celu rozłożył gazetę na podłodze, wysypał zawartość pudełka, i dzieli.

W pewnej chwili znad tych krewetek pyta wykonującego nieopodal inne prace domowe Ojca:
- Ojciec, a co to właściwie jest laser?

Ojciec w duchu zadaje sobie na początek pytanie "skąd mu się to tym razem wzięło" - bo nie wie, czy Junior zasłyszał ten laser od kolegów, przeczytał w książce, natrafił w TV lub w komputerze, no i w jakim kontekście.. W każdym razie po krótkim namyśle odpowiada, że to taki specjalny promień światła i pyta skąd taka kwestia.

Na to Junior odpowiada znad krewetek:
- Bo tu w gazecie jest laserowe usuwanie żylaków...

I tyle byłoby jeśli chodzi o broń z SF. 

niedziela, 16 listopada 2014

Język polski, jak wiadomo, plastycznym okrutnie jest, i aż zachęca do słowotwórstwa. W przypadku dzieci nie zawsze wiadomo jednak, czy to zabiegi świadome, czy wynik jedynie pewne wciąż jeszcze niezdarności językowej.

W przypadku Juniora, mówiąc szczerze, dość często mamy do czynienia ze zwyczajnymi wygłupami, któym bliżej jest przekręcania z czystej przekory niż świadomemu słowotwórstwu (i bywa to mocno irytujące). Kiedy więc Ojciec słyszy, jak Junior zabierając się do jakieś zadanej mu pracy, wybiera do towarzystwa jakiegoś pluszaka i mówi:
- To będzie mój POMAGATOR,
to reaguje nieprzychylnie, stwierdzając że nie ma takiego słowa.

A potem się dziwi, jak mu Matka z Juniorem pospołu kontrują, że jest. Bo w podręczniku tak nazwano jakiegoś kosmicznego stworka. 

środa, 17 września 2014

Dzwoni telefon. Numer na wyświetlaczu jest mi nieznany, patrzę na niego z podejrzliwością, bo zalatuje podłódzkim zagłębiem call-center, ale z tej okolicy czasem do mnie dzwonią w moich sprawach, więc niechętnie odbieram. Z drugiej strony jakaś pani(enka) atakuje mnie słowotokiem wprost ze szkolenia, przedstawiając się jako Instytucja Finansowa Bez Nazwy. Przeczekuję dwie minuty prezentacji znakomitej i niepowtarzalnej oferty, aż padnie sakramentalne "I co Pan na TO?"

I wtedy nieprzyjaźnie pytam:
- A skąd Instytucja Finansowa ma mój numer telefonu?

Spodziewam się usłyszeć nazwę jakiejś firmy handlującej danymi (cóż, każdemu się czasem zdarzy zdeponować gdzieś własne dane osobowe, a wysyłanie pism o usunięcie danych z bazy jest zajęciem jałowym i nudnym) - ale nie, Instytucja ma dla mnie niespodziankę:
- Proszę Pana, nie mamy Pana numeru, system komputerowy losowo generuje numery telefonów, na które dzwonimy...

Na tym rozmowa z Instytucją się zakończyła, klient losowo wybrany przez System nie czuł się zmotywowany do kontynuowania znajomości. 

wtorek, 02 września 2014

Junior kupuje co tydzień gazetę motoryzacyjną (eh, na pewno już o tym pisałem, ale przez te lata już nie pamiętam gdzie, a szukać mi się nie chce). Jako dziecię życzliwe,* proponuje Matce na początek, by również przejrzała (furda stereotypy, mając dziecię zmotoryzowane Matka również wyszkoliła się w kwestiach motoryzacyjnych). I popołudniową porą następuje dialog:
M: - Przeczytałam już gazetę, możesz sobie zabrać.
J: - I co, ciekawa?
M: - No właśnie nie, tym razem dość nudna.
J: - A co najbardziej?

Przynajmniej tym razem korzysta z cudzych doświadczeń.

*noo... nie, jednak nic nie powiem

Tagi: dialogi
18:52, bartoszcze , Junior
Link Komentarze (4) »
sobota, 08 lutego 2014

Takie teraz czasy, że podręczników dodaje się płyty komputerowe. Nie jest to oczywiście jakiś straszliwie odjechany pomysł, zwłaszcza jeśli chodzi o płyty używane na zajęciach komputerowych (tak się nazywają na etapie klas 1-3), niemniej jest to dodatkowy drobiazg o którym trzeba pamiętać. 

Tak się złożyło, że po feriach Junior nie może odnaleźć swojej osobistej płyty na zajęcia komputerowe. Dość szeroko zakrojone poszukiwania na razie nie przyniosły rezultatu, więc Rodzice (choć nie bardzo są w stanie zrozumieć jak Junior mógł się tej płyty pozbyć) liczą się z tym, że się jej nie uda odnaleźć, a przynajmniej nie przed najbliższymi zajęciami komputerowymi. Stawiają więc przed Juniorem Wielkie Pytanie:
- A jak się ta płyta nie znajdzie to co zamierzasz zrobić?

Na co Junior po krótkim namyśle odpowiada:
- Trzeba napisać do wydawnictwa, może przyślą... 

czwartek, 30 stycznia 2014

- Dzień dobry czy pan X?
- Tak.
- Dzwonię z firmy ABC, czy mogę panu zająć chwilę...
- Proszę.
- Dziękuję bardzo. Firma ABC przygotowała dla pana niezmiernie interesującą ofertę...
[opisać znakomity produkt]
[opisać zalety nabycia produktu]
[opisać najkorzystniejszy wariant proponowany klientowi]
...co pan na to?
- Zupełnie nie jestem zainteresowany, ale nie chciałem panu przerywać. 

niedziela, 19 stycznia 2014

W następstwie dziwnego i niepokojącego dźwięku odbywa się następujący dialog:
OJCIEC
- Uderzyłeś się?
JUNIOR
- Nie, nie boli. 

piątek, 10 stycznia 2014

Junior od pewnego czasu zbiera malutkie (po parę centymetrów) plastikowe figurynki dinozaurów, dołączane promocyjnie do opakowań jogurtów (nie powiem jakich bo nie chce mi się uprzedzać o lokowaniu produktu, a poza tym i tak nie pamiętam). Dziś rozpakował kolejnego, tym razem mniej więcej takiego parasaurolophusa. Ogląda go nie bez zachwytu, po czym postanawia się podzielić z Rodzicami taką oto zaskakującą nieco refleksją:
- A ten parasaurolopus to na pewno się cieszy że trafił tu do nas i do innych dinozaurusiów, bo przedtem na pewno czuł się bardzo samotny...

Ojciec wymamrotał tylko po cichu pod nosem:
- Wstań, powiedz nie jesteś sam... 

21:38, bartoszcze , Junior
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4