Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: Grecja

wtorek, 14 lipca 2015

Referendum już dawno zapomniane, odbył się Najdłuższy Szczyt w Historii Unii, po wielogodzinnym grillowaniu i mentalnym waterboardingu Grecy przystali na mniej więcej takie warunki jakie odrzucili w referendum (miałem zamiar przeanalizować to punkt po punkcie, ale zwyczajnie nie zdążyłem, miałem co innego do roboty, a rzeczywistość wokół Grecji wyjątkowo dynamiczna) plus parę dodatkowych kopniaków. Między innymi nadkomisarz "Wynegocjujmy Podatki Dla Biznesu, Żeby Luksemburg Rósł W Siłę" Juncker zaproponował aby Grecja oddała swój majątek wart 50 mld euro do specjalnego funduszu pod cichym i czułym zarządem niemieckiego ministra finansów Herr "A Jak Się Nie Podoba To Grexit" Schaeuble, ostatecznie dzięki słynnemu manewrowi "Sorry, taki mamy klimat że nie wyjdziecie bez porozumienia" uzgodniono że taki fundusz powstanie, ale w Atenach, sprzeda tego majątku za 50 mld euro i podzieli między wierzycieli oraz bankrutujące greckie banki (jako akcjonariusz, o ile rozumiem).

Z oficjalnych komunikatów na razie nie wiadomo, jaki dokładnie majątek zostanie zaszczycony prywatyzacją, spotkałem dziś na gazeta.pl takie propozycyjne wyliczenie:
grecki fundusz prywatyzacyjny gazeta.pl 
Patrząc na te propozycje mam mieszane uczucia. O ile bowiem stadion, niszczejące obiekty olimpijskie czy starą bazę sprzedawałbym bez wahania (bo raczej się do tego dokłada niż kiedykolwiek na tym by zarobiło, ale może nie znam wszystkich realiów), o tyle przy innych pozycjach pojawia się lekka obawa, czy nie zostaną sprzedane zbyt tanio (porty, lotniska, autostrada - mogą sobie być zarządzane prywatnie, byle nie odbyło się to ze szkodą dla interesu publicznego). Nie wspominam już nawet o strategicznych monopolach (przez co rozumiem także pozycję dominującą), które najchętniej bym podzielił na części i sprzedawał po kawałku, wszak konkurencja zdrową jest (a nikt nie zapłaci aż tyle ile wart będzie monopol), lepiej mieć kilka sieci stacji benzynowych czy operatorów energetycznych.

Chodzi mi po głowie - i nie wydaje się sprzeczne z ustaleniami szczytu - żeby Grecy wprowadzili do swojego prawa zastrzeżenie, zgodnie z którym mogą odkupić majątek sprywatyzowany poprzez fundusz za cenę równą wartości sprzedaży (powiększoną o inflację, niech będzie uczciwie). Kto da uczciwą cenę, ten nie straci - a w lepszych czasach państwo będzie mogło odzyskać co straciło pod przymusem.

Ale to oczywiście przy założeniu że do czegokolwiek dojdzie, bo na razie to dzielenie skóry na stadzie całkiem żwawo biegających niedźwiedzi.

Tagi: Grecja
18:18, bartoszcze , Eko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2015

Jesteśmy po referendum, wynik był zgodny z przewidywaniami (i niezgodny z oczekiwaniami europejskich przywódców), w tej chwili jest chwilowy stan zawieszenia pomiędzy "eee, to Grecy mieli wychodzić z euro" a "to co, robimy coś?" (codename: pożar w burdelu). Zapewne jutro zaczną się na nowo rozmowy, w których wszyscy będą szukać formuły ucieczki do przodu, czyli jak zrobić, żeby było jak było, ale żeby to sprzedać, że jest inaczej. 

Śledząc z doskoku negocjacje z Grecją, próbowałem się dowiedzieć w czym tkwi istota problemu. Wygrzebałem w internecie ostatnie przedreferendalne stanowisko troiki, ostatnie przedreferendalne stanowisko Grecji (tak na 26 czerwca), wziąłem lupę i szukam. Bo trzeba pamiętać, że Grecy w negocjacjach nie unosili się honorem "nic wam nie damy", tylko szli dość mocno na zbliżenie (można by rzec, że narodowi na pohybel). Do porozumienia nie doszło, spróbujmy zobaczyć o co poszło, przynajmniej po kawałku. 

Więc najpierw może VAT. U nas, przypomnijmy, VAT obowiązuje w wysokości kolejno 23%, 8% i 3%. W Grecji najwyższa stawka również wynosi 23%, niższa 13%, a najniższa miała zostać obniżona z 6,5% do 6%. Kością niezgody były z jednej strony zakresy ich stosowania - troika żądała stosowania najwyższej stawki do odprowadzania ścieków oraz usług restauracyjnych, pozwalając jedynie na obniżoną stawkę na żywność "podstawową", Grecy chcieli utrzymania obniżonej stawki - a z drugiej strony bardzo specyficzna grecka instytucja polegająca na stosowaniu przez Greków obniżki VAT o prawie jedną trzecią na swoich licznych przecież wyspach (nie ma chyba w Unii drugiego tak wyspiarskiego państwa, Szwecja czy Finlandia wysiadają). 

W zakresie innych podatków doszukałem się między innymi greckiej niezgody na ściąganie w trakcie roku podatkowego od firm 100% zaliczek na podatek dochodowy (trudno mi powiedzieć co tu Grekami kierowało, skoro jednocześnie proponowali większą podwyżkę podatku dochodowego od firm i dodatkowo jednorazowy podatek specjalny w wysokości 12% od firm osiągających zyski powyżej pół miliona euro) oraz woli utrzymania preferencji dla rolników (odmowa wyeliminowania preferencyjnego opodatkowania rolników, utrzymanie dotowania oleju napędowego dla rolników), widzę też niejasne dla mnie gry wokół preferencji podatkowych dla armatorów. Strony zgodziły się na przegląd systemu zasiłków pod nadzorem Banku Światowego - przy czym troika oczekiwała znalezienia przy tym oszczędności na poziomie 0,5% PKB, a Grecy chcieli go reformować nie tnąc świadczeń (trudno się czyta propozycje odwołujące się do różnych innych dokumentów lub do pojęć, które zainteresowanym są świetnie znane, a postronnym - mniej). Trudne jest dla mnie do zrozumienia, czemu Grecy nie chcieli zrezygnować z dodatkowych 200 mln cięć w budżecie wojskowym (może chodziło o to, by nie powiększać bezrobocia wśród wojskowych?)

Widzicie jakieś istotne powody, dla których strony nie mogły się porozumieć? Ja nie. Widzicie jakieś istotne by oskarżać Greków i niechęć do reform? Ja nie. (Celowości referendum też w tej sytuacji zbytnio nie widzę). Ale też do końca zostało sporo, w tym między innymi sprawy emerytur, w których się jeszcze słabiej wyznaję.

Tagi: Grecja
00:03, bartoszcze , Eko
Link Komentarze (2) »