Czasem coś usłyszę, czasem sobie coś pomyślę, czasem coś z tego tu zdążę zapisać - a czasem nawet zadbam o pełną poprawność pisowni...
Archiwum
Tagi

Wpisy z tagiem: F2

sobota, 19 czerwca 2010

Dzisiaj wyjątkowo nie o F1, tylko o F2:) Jeździ od niedawna w tym cyklu "nasza" reprezentantka, sympatyczna z wyglądu (bo tylko tak ją znam) Natalia Kowalska. Jeździ na razie, powiedzmy otwarcie, raczej średnio -  w sześciu dotychczasowych wyścigach bieżącego sezonu nie zdobyła punktów, a w kwalifikacjach zajmuje miejsca w drugiej dziesiątce, w eliminacjach do dzisiejszego wyścigu w belgijskim Zolder uplasowała się na 15. pozycji.

Oglądałem dzisiaj ten wyścig (przynajmniej w początkowej fazie) i nie mogę do tej pory wyjść z wrażenia, jak bardzo nie panowali nad sobą komentatorzy Eurosportu. Po starcie piali z zachwytu, jak fantastycznie Kowalska wyprzedziła trzech rywali i z 15. awansowała na 12. miejsce. Zupełnie im nie przeszkadzało, że w tzw. międzyczasie jeden z kierowców wyprzedzających Kowalską otrzymał karę i został na starcie cofnięty o kilka pozycji (tak że była ustawiona na 14. polu), a kierowca z 12. pola z powodu problemów technicznych startował z boksów. Zatem z trzech "pokonanych" na starcie rywali, Kowalska dwóch nie musiała wyprzedzać wcale. Później jeden z kierowców pierwszej dziesiątki zaliczył efektownego bączka na zakręcie, zatrzymując jeszcze dwóch innych. Naturalną koleją rzeczy było, że ta trójka musiała przepuścić wszystkich, zanim była w stanie ruszyć dalej. Cóż, komentatorzy znaleźli okazję, żeby zachwycać się, jak to Natalia Kowalska sprytnie ominęła te zawalidrogi (a mogła na nich wpaść, no nie?), dzięki czemu zaczęła jechać na punktowanym miejscu.

Natalia Kowalska nie zdobyła punktów w tym wyścigu, bo na piątym okrążeniu zaliczyła pobocze, straciła tempo (chyba opony słabo się wtedy poczuły), a trzy okrążenia później znów przeszarżowała w zakręcie i zakończyła wyścig na bandzie (przy okazji wypuściła na tor safety car). Nie wiem, kiedy zacznie punktować w F2, na razie nie mam przekonania, że trafi do F1 (nie dlatego, że jest kobietą, to przez to, że chyba jest jeszcze zbyt słabym kierowcą jak na tę klasę), choć życzę jej jak najlepiej. Nic jednak nie usprawiedliwia podniecenia, jakie ogarniało komentatorów, którym wzrok i umysł wyraźnie wtedy przyćmiewało.